środa, 18 marca 2026

W godzinie śmierci

      Mam wrażenie, że polubiliście nauki buddyzmu tybetańskiego. 

W każdym razie jest o czym pomyśleć. 

Trzeba tylko spróbować i powolutku staniemy się panem własnego losu

Post Jarka Kotasa

W godzinie śmierci

Jeśli marnujesz swoje życie na niekończące się drobiazgi, możesz być pewien, że w godzinie śmierci zapłaczesz z żalu i sparaliżuje cię wielki niepokój, taki jak złodzieja, którego właśnie wtrącono do więzienia i teraz z lękiem oczekuje kary. Człowiek może znaleźć się w sytuacji, kiedy nie ma co jeść, nie ma się w co ubrać i nie ma gdzie mieszkać, ale jeśli jego umysł jest przepełniony zaufaniem do swojego nauczyciela i Trzech Klejnotów, będzie żył i umierał z zawsze radosnym i spokojnym sercem.
– Dilgo Khyentse Rinpocze
z książki „Skarb serca oświeconych



niedziela, 8 marca 2026

Nauki Tummo

    Mam to szczęście, że pobieram nauki od lamów z Tybety. Tak jak pisał Rinpocze lamowie z Tybetu są jakby naznaczeni. I ja mu ufam, że to ma swoją niepowtarzalną wartość.

 Książek jest coraz więcej, niemniej jednak, dla nas obcych jest szansa zrozumieć nauki, gdy nauczyciel tłumaczy bezpośrednio. Słowa w książce nie oddają znaczenia, tak jak tłumaczy to nauczyciel. Nie bez powodu każdy lama ma swojego rdzennego nauczyciela, który bezpośrednio wprowadza ucznia w podstawy wiedzy, a następnie przez lata służy pomocą podczas studiów. 

Zdobywanie wiedzy o naukach oświeconych nauczycieli trwa latami, rozwija się dążąc do oświecenia i dlatego Namkhai Norbu Rinpocze wyraził troskę jak ginie Tybet, jego nauka i kultura.

Co ma być to będzie wiadomo, ale czasem nie zdajemy sobie sprawy na jak wiele spraw mamy wpływ.

Moim lamą o czym nie raz już wspinałam jest obecnie Chaphur Rinpocze. Bardzo lubię słuchać Jego nauk. Są one też nagrywane przez Instytut w Stanach Zjednoczonych, gdzie jest głównym nauczycielem.

Dostajemy informacje o czym będzie kurs, ale jak mamy wykonywać ćwiczenia, o co chodzi w danych naukach mówi sam Rinpocze. I dzięki temu jest szansa, że się je zrozumie.


Serdecznie zapraszamy na nauki i praktykę
Tummo – Wewnętrznego Ognia z Chaphurem Rinpoche,
które odbędą się 28 lutego – 1 marca 2026 w godzinach 18:00–21:00.


Chaphur Rinpoche poprowadzi uczestników przez praktyki wstępne oraz główne ćwiczenia oddechowe zawarte w tekście Shardzy Rinpochego „Samopowstanie trzech ciał oświecenia”.
Tummo jest praktyką oddechową stanowiącą istotną część praktyk Tantry, a według Shardzy Rinpochego — wielkiego mistrza Dzogczen XX wieku — jest również niezwykle pomocna dla praktykujących Dzogczen w osiągnięciu oświecenia.Pierwotny tekst Tummo został napisany i przekazany przez Sangchoka Tharthuka Gyalpo i pochodzi z nauk Tantry Matki (Ma Gyud). W programie uwzględnione są również późniejsze komentarze Gyalshena Milu Samleka.Tummo jest praktyką oczyszczającą negatywne emocje obecnego życia oraz karmiczne ślady z przeszłych wcieleń. Wzmacnia zdrowie fizyczne i równowagę psychiczną. Wielu praktykujących doświadcza poprawy funkcjonowania serca i płuc, zwiększonej koncentracji oraz lepszej pamięci. Ostatecznym rezultatem jest spokojny i przejrzysty umysł.

Słowo Tummo oznacza „wewnętrzny ogień”. Praktyka polega na wzbudzeniu i ukierunkowaniu wewnętrznego ciepła w ciele. Tummo pracuje z tsa (kanałami energetycznymi), lung (wiatrem/oddechem) oraz tigle (kroplami świadomości światła) znajdującymi się w kanałach. Poprzez wizualizację rozżarzonej do czerwoności żelaznej igły w miejscu połączenia trzech kanałów, wszelkie negatywności zostają spalone i oczyszczone, co umożliwia zjednoczenie wewnętrznego wiatru i umysłu.

Chaphur Rinpoche omówi również różne rodzaje oddechu stosowane w tej praktyce. Zademonstruje łagodny, płynny oddech charakterystyczny dla praktyki Dziam Lung (łagodnego wiatru), jak również bardziej intensywną praktykę Bar Lung (gniewnego wiatru), która obejmuje nabieranie powietrza do płuc i utrzymywanie go przez dłuższy czas.Zapraszamy do udziału w tych pogłębionych naukach i praktyce, aby zdobyć wiedzę i bezpośrednie doświadczenie wspierające zdrowie fizyczne, równowagę psychiczną oraz rozwój duchowy. Tummo jest cennym narzędziem, które — po doświadczeniu jego głębokich korzyści — może towarzyszyć praktykującemu przez całe życie.

Prosimy o rejestrację do 26 lutego.
Sesje będą nagrywane, tym niemniej bardzo zachęcamy do uczestniczenia na żywo.
Nauki będą tłumaczone na język polski.
Nauki odbędą się poprzez platformę Zoom.

Sugerowana darowizna to 120 zł.
W celu rejestracji prosimy o dokonanie wpłaty na konto fundacji oraz przesłanie swojego maila wraz z potwierdzeniem przelewu na adres: kontakt@chaphurfoundation.com
Wpłaty prosimy kierować na konto:Fundacja klasztoru Nangzhig
ul. Malmeda 515-440 Białystok
53 2530 0008 2012 1076 4679 0001

##############

Korzystając z okazji przybliżę postać Namkhai Norbu Rinpocze

Czogjal Namkhai Norbu (tyb. ཆོས་རྒྱལ་ནམ་མཁའི་ནོར་བུ་ chos rgyal nam mkha'i nor bu; ur. 8 grudnia 1938 w Derge, zm. 27 września 2018 w Arcidosso[1]) – buddyjski nauczyciel przekazujący nauki Dzogczen i Anujogi.

Urodził się 8 grudnia 1938 w Derge we wschodnim Tybecie (Kham). W wieku dwóch lat został rozpoznany jako inkarnacja wielkiego mistrza Dzogczen przełomu XIX w. i XX w., Adzama Drugpy (Ningma). Kiedy miał pięć lat, XVI Gjalła Karmapa i (poprzedni) Tai Situ Rinpocze rozpoznali go jako inkarnację Szabdrunga Ngawanga Namgjala (Kagju), duchowego przywódcy (sanskr. dharmaradża, tyb. czogjal) Bhutanu. Rodzina i król Derge nie zgodzili się na tradycyjną intronizację młodego tulku - postanowiono umieścić go w klasztorze Sakjapy i odłożyć decyzję odnośnie do przyszłości na później. Czogjal Namkhai Norbu otrzymał tradycyjne wykształcenie lamy, studując m.in. pięć traktatów Asangi/Maitrei. Równolegle pobierał nauki, przekazy i inicjacje od różnych (w sumie ok. 30) mistrzów buddyjskich. W wieku 16 lat spotkał swojego głównego mistrza Czangcziuba Dordże, od którego otrzymał wprowadzenie w naturę umysłu. W 1960 przyjechał do Włoch na zaproszenie prof. Giuseppe Tucciego. Od 1964 do 1992 pracował jako wykładowca literatury tybetańskiej i mongolskiej na Uniwersytecie w Neapolu.

W 1976 na prośbę XVI Gjalła Karmapy po raz pierwszy udzielił nauk buddyjskich. Od samego początku przekazywał czyste nauki trzech serii Dzogczen, tak jak otrzymał je od swojego głównego mistrza Cziangcziuba Dordże. Obecnie założona przez Czogjala Namhai Norbu Wspólnota Dzogczen liczy ponad 10 tys. członków na całym świecie.

Rinpocze był żonaty i miał dwójkę dzieci. Jego syn Khjentse Jeszi Namkhai, rozpoznany przez J. Św. Sakja Trizina Rinpocze jako inkarnacja Khjentse Rinpocze, również udziela nauk Dzogczen na całym świecie.


Wikipedia

######

Mnie do dzogczen przekonał właśnie  Czogjal Namkhai Norbu Rinpocze w swej książce 

Nauczycielem dzogczen jest również obecny Dalajlama XIV



czwartek, 5 marca 2026

Chögyal Namkhai Norbu Rinpoche kultura i Nauka Tybetu

 Dzień dobry, drodzy przyjaciele.

Dawno nie było mnie u Was.

Wydarzyło się dużo przykrych rzeczy. Tydzień przed 89 urodzinami zmarł mój wujaszek. Ktoś nie zablokował drzwi, które zawsze były zamknięte i oparłszy się o nie wujcio spadł ze schodów. Bardzo się potłukł. Przyjechało pogotowie, nie połamał się, więc nie zabrali Go do szpitala. Stanowczo nie chciał. Powiedział, że ma opiekę. 

I tak opiekowaliśmy się nim. Nie był w stanie jechać na wigilię, więc wigilia przyjechała do niego.

I tak dzień za dniem. raz duża poprawa, raz z bólu tylko jęczał.

Wyszedł z domu jakimś cudem, z drugiego piętra i zmarł na ulicy. 

Nie mam nic w głowie, ale słowa mistrza dzogczen Namkhai Norbu bardzo mnie przejęły.

Pisałam kiedyś o jego książkach, np. Lustro, Dzogczen

Może ktoś przeczytał?

Pomyślałam, że wiedza o Tybecie, może zainteresować. Może ktoś zechce zadbać o tą kulturę


Igor Daminov

🎡Chögyal Namkhai Norbu Rinpoche 🎡
Powinieneś wiedzieć, dlaczego tybetańskie lamy opuściły Tybet. Bo nie da się żyć w Tybecie jak dawniej. Podróżują więc po całym świecie, dając nauki. Niektórzy robią wszystko, co w ich mocy, aby ludzie zrozumieli nauki itp. Inni robią co mogą, aby wprowadzić kulturę tybetańską, aby nie zniknęła całkowicie.
Jest taki rodzaj mrówki, która po kilku dniach życia potrafi latać. Wtedy te mrówki latają wszędzie. Ale kiedy zaczynają latać, to nie jest dobry znak. Jednak wygląda bardzo pięknie; latają wszędzie. To samo dzieje się z tybetańskimi lamami.
Przez dziesięć lat mieliśmy wspaniałych nauczycieli. Ale z roku na rok znikają, a nam zostaje jeszcze wiele młodych lamów, którzy kształcili się w Indiach. Być może te lamy są równie cudowne. Ale nie sądzę, żeby to było to samo: lamy, którzy otrzymali wykształcenie, praktykowali i przez wiele lat studiowali w Tybecie, i młodzi lamy, którzy ukończyli swoją edukację w Indiach. Z drugiej strony, nie wiem czy to może długo trwać.
Sytuację ludzi i praktyki duchowe, nauki tybetańskie, można porównać do osoby dotkniętej na raka. Nie ma sensu tego wyjaśniać; myślę, że doskonale znacie sytuację. W obliczu takiej sytuacji musimy przynajmniej uratować nauki, cenną wiedzę o starożytnej kulturze tybetańskiej. Czuję, że to naprawdę ważne, żeby coś z tym zrobić.
Jeśli kultura i Nauczanie mają prawdziwą wartość, coś konkretnego, to mają wartość nie tylko dla Tybetańczyków, ale dla wszystkich istot. Wtedy ludzie powinni próbować zrozumieć tę wartość i próbować ją uratować. Na przykład są setki tomów nauk Dzogchen, a książki te dostępne są tylko w języku tybetańskim. Tylko dwie lub trzy małe książki zostały przetłumaczone na języki zachodnie. Reszta nadal tylko po tybetańsku. A dziś prawie wszędzie jest wiele lamów i osób zainteresowanych naukami i studiowaniem języka tybetańskiego. Ale nikt nie wie, jak długo to potrwa. Możliwe nawet, że za sześćdziesiąt czy siedemdziesiąt lat wszystkie książki tybetańskie trafią do muzeów, a ludzie powiedzą: "W Tybecie była cywilizacja. Tak napisali Tybetańczycy. " Kiedy ludzie chodzą do muzeów, żeby obejrzeć te rzeczy, będzie za późno; nie uda nam się tego znacząco zmienić.
Oznacza to, że musimy zrobić coś, na przykład, aby przetłumaczyć książki na języki europejskie i zachęcić ludzi do jak największej nauki. Nauczanie wymaga transmisji, czegoś żywego; to nie książka czy opowiadanie. Musimy zrobić coś, aby zapewnić, że będzie to trwało dla przyszłych pokoleń. Być może przeżyjemy kolejne czterdzieści, pięćdziesiąt, sześćdziesiąt lat, a wtedy staniemy się częścią historii: "To wszystko się wydarzyło. " Jeśli zostawimy coś pożytecznego, będzie to służyć przyszłym pokoleniom.
Szczególnie z nauczaniem, jeśli naprawdę wierzymy, że ma wartość, musimy je uratować i zapewnić jej zachowanie w taki czy inny sposób. Z tego powodu ważne jest, aby wszyscy praktycy współpracowali i czuli się za to odpowiedzialni. Inaczej nikt nie będzie zainteresowany.
Mamy wielu praktyków Dzogchen na całym świecie. Jeśli wszyscy współpracują, to może być bardzo mocne. Kiedy zbiera się wiele kropli, tworzy się ocean. W ten sposób możemy naprawdę wiele osiągnąć. Mamy wiele miejsc społeczności Dzogchen rozsianych na całym świecie.
Społeczność Dzogchen nie ogranicza się do grupy osób, które nazywamy Wspólnotą Dzogchen. Społeczność Dzogchen opiera się na nauczaniu Dzogchen. Wszystkie osoby zainteresowane nauczaniem Dzogchen muszą współpracować. Taki sposób działania i utrzymywania współpracy jest właśnie tym, co wszędzie tworzy Wspólnotę Dzogchen.
~ Chogyal Namkhai Norbu Rinpoche


Chögyal Namkhai Norbu Rinpoche🎡
You should know why the Tibetan lamas left Tibet. Because it's impossible to live in Tibet as before. So they travel all over the world, giving teachings. Some do everything they can to bring people to understand the teachings, etc. Others do what they can to introduce Tibetan culture so that it doesn't disappear completely.
There's a type of ant that, after a few days of its life, can fly. Then these ants fly everywhere. But when they start flying, it's not a good sign. However, it looks very beautiful; they fly everywhere. The same thing is happening with the Tibetan lamas.
For ten years, we had wonderful teachers. But year after year, they disappear, and we are left with many more young lamas who were educated in India. Perhaps these lamas are just as wonderful. But I don't think these are the same thing: lamas who received their education, practiced, and studied for many years in Tibet, and young lamas who received their education in India. On the other hand, I don't know if this can continue for long.
The situation of people and spiritual practices, the Tibetan teachings, can be compared to someone stricken with cancer. There's no point in explaining it; I think you know the situation very well. In the face of this situation, we must at least save the teachings, the valuable knowledge of ancient Tibetan culture. I feel that it's truly important to do something about this.
If culture and the Teaching have true value, something concrete, then they have value not only for Tibetans but for all beings. Then people should try to understand this value and try to save it all. For example, there are hundreds of volumes of Dzogchen teachings, and these books are only available in Tibetan. Only two or three small books have been translated into Western languages. The rest are still only in Tibetan. And today, almost everywhere, there are many lamas and people interested in the teachings and studying the Tibetan language. But no one knows how long this will last. It's even possible that in sixty or seventy years, all the Tibetan books will end up in museums, and people will say, "There was a civilization in Tibet. This is what the Tibetans wrote." When people go to museums to look at these things, it will be too late; we won't be able to significantly change it.
This means we must do something, for example, to translate the books into European languages, and to encourage people to learn as much as possible. The teaching requires transmission, something living; it's not like a book or a story. We must do something to ensure that it continues for future generations. Perhaps we'll live another forty, fifty, sixty years, and then we'll become part of history: "All this happened." If we leave something useful, it will serve future generations.
Especially with the Teaching, if we truly believe it has value, we must save it and ensure its preservation in one way or another. For this reason, it is crucial that all practitioners cooperate and feel responsible for it. Otherwise, no one will be interested.
We have many Dzogchen practitioners around the world. If everyone cooperates, it can be very powerful. When many drops gather, an ocean forms. In this way, we can truly accomplish much. We have many Dzogchen Community locations scattered throughout the world.
The Dzogchen Community is not limited to the group of people we call the Dzogchen Community. The Dzogchen Community is based on the Dzogchen Teaching. All people interested in the Dzogchen Teaching must cooperate. This way of acting and maintaining cooperation is precisely what constitutes the Dzogchen Community everywhere.
~ Chögyal Namkhai Norbu Rinpoche