poniedziałek, 4 stycznia 2016

Mróz

W taki mróz zrobiłyśmy sobie z koleżanką spacer Nowym Światem i Krakowskim Przedmieściem do Sceny Współczesnej na Starym Mieście. Weszłyśmy się ogrzać i nacieszyć oczy do kilku Kościołów.
Dzień stał się niezwykły!
Nie przypuszczałam, że przyjdzie taki moment, że będę się cieszyć, że jestem.    


Przypomniało mi się jak doszłam do takiego stanu ducha.
Z osoby u kresu wytrzymałości, w rozpaczy jakimś cudem postanowiłam żyć dalej i to w szczęściu.
Dzięki psychologowi wypłakałam wszystko co mocno bolało, dała nadzieję, że znajdę sposób na swoje życie, upewniała, że to co robię, myślę ma sens. Nie raz się pytałam, czy nie za długo przeżywam nieszczęścia które mnie spotkały i pozwalała płakać spokojnie dalej. Zapewniała, że kto szuka to znajdzie sposób na życie najlepszy dla niego. I znalazłam wspaniałego nauczyciela, który bardzo pasuje do mojego ducha, charakteru, poglądu na to co można a co nie robić, co dobre i co pożyteczne a co nie  nie tylko na ziemi ale i poza nią.
Kiedy już znudziłam się byciem nieszczęśliwą, postanowiłam sobie pisać wszystko co chodź trochę ucieszyło, co się udało, co się powiodło. Najpierw, pamiętam jak dziś, na jakąś jedną miłą rzecz dziennie zwróciłam uwagę. Przez długi czas, na siłę jakby znajdowałam jedną, dwie pozytywne sytuacje. Gdybym sobie nie spisywała to bym pewnie zapomniała, że w ogóle były.
Aż w końcu przestałam pisać bo było dobrych chwil tak dużo, że nie było sensu i czasu na to.
Dzięki temu mam do dziś taką umiejętność postrzegania przydarzających się sytuacji, że we wszystkim znajdę szczęśliwy zbieg okoliczności, cud, konsekwencje tego co wcześniej zrobiłam. W tym co się powidło też znajduję sens, pożytek, konieczność, żeby coś zrozumieć.
Wczoraj był miły dzień, z koleżanką poszłyśmy do teatru i przedstawienie nas bardzo korzystnie zaskoczyło, uśmiałyśmy się do łez i to z krwawej, tragicznej twórczości  Szekspira.
Wesołe wracałyśmy do domu prędziutko bo mróz szczypał straszny i patrzymy do przystanku dojeżdża tramwaj więc przymierzamy się, żeby na niego zdążyć ale widoki marne bo skrzyżowanie duże trzeba przejść. I nagle zmieniają się jedne światła, zdążyłam przejść, tramwaj zaczekał i zdążyłyśmy przejść przez drugie światła. Zapakowałyśmy się do tramwaju i koleżanka patrzy, że na następny tramwaj trzeba by czekać 5 minut. Ja się tak strasznie ucieszyłam, że nie stoimy na mrozie, że wręcz uznałam, że to cud, że dotarłyśmy do tramwaju mimo świateł i moich słabych zdolności ruchowych.
Nabyłam zdolności cieszenia się nie tylko z tego, że coś idzie zgodnie z moimi oczekiwaniami ale odnajdywania powodów do radości w zwykłych sytuacjach albo pozytywów w niemiłych zdarzeniach. To ostatnie to nie jest proste i szybkie ale udaje się. :-D
Dzięki temu widzę sens w tym co mi się przydarzyło, pożytek jaki przynoszę i potrzebę, żeby żyć.
Najwyraźniej jestem tu potrzebna, teraz już to wiem a nie tylko mam taką nadzieję. Ale jaja, kto by to  przypuszczał    




6 komentarzy:

  1. Jesteś Nam wręcz niezbędna !!!! Ja z egoistycznych zupełnie pobudek domagam się Twojej stałej obecności :) jak wielokrotnie powtarzałam dobrze mi robisz na głowę :) a tego nigdy za wiele !!!! Twoja radość życia, optymizm i poczucie humoru już wielokrotnie podnosiły mnie na duchu :) Wynika z tego jasno, że Jesteś Nam niezbędnie potrzebna do życia, bycia, istnienia po prostu :))))) Pozdrawiam w ten mroźny dzień gorąco :)
    PS.
    Cudne zdjęcia !!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sikorki zapozowały też dla Ciebie, dla Basi, dla serdecznych ludzi czyli na nas wszystkich hehe

      Usuń
  2. Marzenko, dobrze się Ciebie czyta !Ja to robię przy porannej kawie i jesteś jak modlitwa na Dobry Dzień. Dziękuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uściski serdeczne. Sikorki mam dla Ciebie.....

      Usuń
  3. Bardzo fajnie, że potrafisz dostrzegać pozytywy i cieszyć się z życia!! Ja jestem taką niepoprawną optymistką i nie rozpamiętuję zbyt długo przykrości które mnie spotkały. Trzeba mieć wiarę, że wszystko jest po coś... ma nas czegoś uczyć i wzbogacać nas, abyśmy stawali się lepszymi ludźmi:) Dużo uśmiechu Ci życzę na co dzień i pogody ducha :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, to potrzebne do życia i cieszę się, że są tacy pozytywni ludzie, żebym mogła brać przykład :-D Dużo radości i serdeczności dookoła życzę

      Usuń