poniedziałek, 26 grudnia 2016

Wiara i śnieżynki :-)

     Spędziłam wspaniałą Wigilię z rodzinką. Życzenia od Was się spełniły ! :-)
Zaskoczyły mnie też szczere życzenia od osoby, której bym w życiu o to nie podejrzewała. Tym bardziej sprawiły mi ogromną radość. Życzenia od tej osoby otrzymywałam nie raz, oczywiście, ale raczej dlatego, że nie wypadało nie złożyć, a tak naprawdę nie byłoby wielkim zmartwieniem gdyby stało mi się coś przykrego.
O tyle to niesamowite, że ja też wysłałam prezent tej osobie. Ta rzecz, co prawda, jest jej własnością ale przypuszczam, że nie spodziewa się, że do niej wróci. A to jest bardzo cenna rzecz, dedykowana imiennie przez wybitnego człowieka, więc na pewno się spełnią zawarte w niej życzenia.
Autorowi tej książki się wierzy, a wiara czyni cuda :-)

Wiara bowiem to nic innego, jak świadoma myśl działająca na podświadomość.

Najstarszym znanym na świecie uzdrowicielem jest bowiem wiara, działająca cuda niezależnie od wyznawanej religii

cyt. autora książki o podświadomości

Twórcą słynnego powiedzenia "wiara czyni cuda" jest:

Paracelsus 1493-1541 alchemik i lekarz - niezależnie od tego czy wiara jest słuszna czy mylna, podziała ona tak samo. Wiara czyni cuda i zawsze czyni je tak samo.


Tylko, że to nie jest takie proste mieć taką wiarę. I to,to już jest cud, moim zdaniem :-))

Nic nie dzieje się bez przyczyny. Widocznie musieliśmy się spotkać. I to nie jest przekleństwo tylko dar.

W życiu bym nie podejrzewała, że kiedyś tak pomyślę, hehe Więc wiara nie jest konieczna, żeby się działy cuda ale jak już jest wiara to na pewno stanie się cud. 

Jakoś podobnie uspokajał mnie Przyjaciel (kobieta:-)) i teraz się już wiem, że bez przesady mówię, że to mój Anioł Stróż,  tak jest. :-)


      Oprócz Mikołajów na choinkę robiłam też śnieżynki. W tym roku śnieżynki robią zimową atmosferę u mnie. Śniegu nie ma, leje deszcz i jest błoto. 


 Tej dorobiłam loki z wełny filcowej :-)



  



Mój ulubiony motyw, motylek. Robił za gwiazdę :-)

Jakiś miś mi wyszedł.
 Pierwsze "bombki" jakie zrobiłam pięknie się prezentują na choince

Dwa Mikołaje i poleciały do siostry, teściów i kot dla dzieci, zwłaszcza dla Misi. 




To moja pierwsza śnieżynka z zeszłego roku:-
 To moja pierwsza bomba. Jest na niej aniołek filcowany ale ja widzę obcego z IT, hehe  Mój ulubieniec.
A wy co widzicie?
 Tak mi się ręka wyćwiczyła. Już tak bardzo się nie trzęsie.

Wiele osób obdarowałam.  Mam nadzieje, że weselej w domu od takich ozdób :-)

8 komentarzy:

  1. Mam nadzieję, że cuda dzieją się ponad wiarę bo nasze istnienie miałoby małe znaczenie. Za to talentów nie można negować a Ty zaliczasz się do tych szczęściarzy, którzy je w sobie odnaleźli :) Pięknie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że się dzieją. Ponad wiarę, talent mi się odnalazł, jak sama stwierdziłaś, hehe dzięki Agatko :-))

      Usuń
  2. Słodkie te śnieżynki. Mam nadzieję, że mocno wierzysz w moje życzenia. A ja nie będę ustawać w życzeniach i pewnego razu zobaczę ten cud na własne oczy. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz już przekonana jestem, że wymyślę jak zrobić Mikołaja biskupa dla Ciebie :-))

      Usuń
  3. a ja widzę profil białego konika
    z morską grzywą i srebrzystymi
    wielgaśnymi oczyskami :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe, interesujące ! Ja jeszcze nie widzę ale może .... :-)))

      Usuń
    2. od lewej strony główka z czupryną,
      anielska główka to ucho - a cekiny
      wyraźnie oddzielają główkę od reszty -
      stylistyka mocno w klimacie Poniaków :)

      Usuń
    3. No niestety, nie widzę, hehe

      Usuń