Morgan Freeman,


Morgan Freeman,
Kiedyś bardzo często słyszałam od ludzi "musisz pokochać siebie". (uśmiechnięta psycholog powiedziała, że wystarczy, aby siebie lubić)
Nie mogłam tego zrozumieć. Co to znaczy kochać siebie? Mam myśleć tylko o sobie? Nie robić nic dla innych wbrew swoim potrzebom?
Ale ja już miałam potrzebę, nie być samotna, to przecież tak mało. A teraz słyszę, że nie kocham siebie dlatego cierpię.
Wylałam w końcu całe swoje cierpienie na blogu (niestety) i w końcu popatrzyłam co tak naprawdę robię i dlaczego.
Zachcianek mi od tego nie przybyło, za to dotarło do mnie co to znaczy kochać siebie.
I powolutku zaczęłam dbać o zdrowie psychiczne i fizyczne, o dietę, o swoje zwyczaje. To sprawiło, że zaczęłam być zadowolona z siebie. A dzięki temu mam otwarty umysł na cierpienie innych i ich radość.
Mistrz Moy ucząc Tai Chi powtarzał zawsze: najważniejsza jest intencja. Jeśli wiesz co chcesz osiągnąć postępuj zgodnie z tą zasadą.
Żeby zrozumieć, co chcemy osiągnąć, też nie jest prosto. Powolutku, po troszeczku, w miarę naszego rozwoju zmienia się cel od jakiego się zaczyna. Tak jak w tai chi zaczynamy od prawidłowej postawy.
Tak naprawdę zauważyłam to dopiero, gdy poszłam z haluksem do specjalisty. Zamówiłam wkładki, ale pani poradziła ćwiczyć. Pokazała mi jaki ma być efekt. Powiedziałam, że nie dam rady. Stopa nie wzruszona tkwi w jednej pozycji. Pani zapewniła, że teraz tak, ale proszę robić to ciągle myśląc jaka jest intencja tego ćwiczenia. W końcu ścięgna w stopie się rozluźnią. Gdy tylko siadłam na krześle wyprostowana zaczynałam ćwiczyć parę razy w ciągu dnia.
I po jakimś czasie, patrzę, mój umysł uruchomił mięśnie w stopie. Wzruszyłam się ogromnie.
I jak tu nie uwierzyć, że umysł jest pusty, czysty w swej istocie, tylko my sami wkładamy w niego co chcemy, co wymusiło otoczenie ,co nam się wydaje itp. jak uczy BON.
Te nauki są przeznaczone do ludzi z różnego rodzaju wiary, czy charakteru człowieka.
Zrozumienie niestety zależy od przyzwyczajeń!!
I w tym tkwi największa trudność.
Wracając do głównego wątku. Od kiedy zaczęłam naukę dzogczen, zaczęłam czuć się lepiej. Nauki te pozwoliły mi pozbyć się traum, lęku, niedowartościowania, zaczęłam wierzyć w siebie i rzeczywiście polubiłam siebie. Dobry ze mnie człowiek, silny, mimo niepełnosprawności i współczucia mam ogrom, więcej niż kiedyś, bo rozumiem skąd cierpienie się bierze i jak nie pomagają nauki, to na pewno pomoże modlitwa.
Amen. Niech tak się stanie, jak mnie uczyli na lekcji religii
Dziś mam wolniejszy dzień. To napisałam posta i zrobiłam pycha deser, bardzo zdrowy.
Zobaczcie ile cudownych wartości ma marchewka. Coś tam zawsze wiedziałam ale nie aż tyle.
Czytanie rozwija, jak pisała profesor Janion wychowawczyni Olgi Tokarczuk, trzeba czytać, by nauczyć się myśleć.
Ja czytam o BON :-)
Ale jest wiele dobrych książek, jasna sprawa
Bez miodu i pomarańczydo poczytania
Pozdrawiam serdecznie :-)
Dzień dobry :-)
Jak miło znów siąść i popisać lub poczytać posty na blogu.
Zimno coraz bardziej i coraz częściej słyszę o opiekowaniu się bezdomnymi zwierzętami. Ja wiem, że dobrzy ludzie robią co mogą, ale nie da się ocalić wszystkich.
Może tylko przypomnę, że Fundacja Viva, która przybędzie na ratunek zwierzętom źle traktowanym, głodzonym, czy też wyrzuconym na ulicę. Trzeba podać miejsca.
W tym roku zapadł pierwszy wyrok Sądu za znęcaniem się nad psem. Praca opiekunów nie idzie na marne. Korabiewice to moje ulubione schronisko, bo znam wielu wolontariuszy z tego miejsca.
Ostatnio trafiłam na zbiórkę pieniędzy dla Fundacji Psy Ulicy.
Dla czytających do końca nagroda, wyjątkowa tęcza na szczęście.
Zakończenie obchodów jubileuszy Janusza Gajosa w Kinie Kultura w Warszawie, pełne wzruszeń.
A 23 września w dzień urodzin Telewizja Polska emitowała spektakl Teatru Telewizji z udziałem aktora.
Trzeba przyznać, że to były świetne obchody rocznicowe :-)
Przy tej okazji chciałam wspomnieć o dwóch Domach Kultury w stolicy, które mnie ogromnie zainteresowały. Gdyby ktoś miał okazje być w Warszawie, może chętnie zajrzy do tych miejsc.
W Domu Kultury Kadr byłam już kilka razy. Tam jest wiele ciekawych zajęć, ale dla mnie najciekawsze są sztuki w wykonaniu artystów amatorów. Co najważniejsze, można je obejrzeć otrzymując darmowe wejściówki.
Nie jest to repertuar klasyczny. Współczesne problemy, spojrzenie na nie, rozwiązywanie ich.
Pierwszą sztuką była o zakażonych HIV. Powody, cierpienie i pogodzenie się z takim losem, prawdziwa tragedia.
Innym razem byłam na sztuce "Dojrzałość Kobiety". Balet, ani jednego słowa, muzyka.
No cóż, nie zrozumiałam nic a nic. Za to przyjaciółka, która ma nastoletnią córkę od razu zauważyła bunt.
Krysia moja ekspertka w dziedzinie teatru amatorskiego (i nie tylko), prorokuje, że tak będzie wyglądał teatr przyszłości. Sam sobie człowiek wymyśli co widzi. Bez libretta. Tytuł wskazuje temat rozmyślań
. Chyba o to chodzi? a Wy jak uważacie?
Świetny jest też Dom Kultury na Ursynowie. Obejrzałam tam" Kolację na cztery ręce". Wykonanie amatorów bardzo udane. Zapewne wiecie, że do kolacji siadają dwaj kompozytorzy Jerzego Fryderyka Händla i Jana Sebastiana Bacha w 1747 roku w Hotelu Turyńskim w Lipsku. Rozmawiają o swojej twórczości, o swoim życiu. Okazuje się, że jeden drugiemu zazdrości. Bach geniusz, wolny człowiek, ale biedny. Haindl pisze na zlecenie, więc nie ma wolności, ani niestety talentu, za to jest bogaty.
Wikipedia przypomina:
Kolacja na cztery ręce – sztuka autorstwa niemieckiego pisarza i muzykologa Paula Barza. Jej akcja opiera się na fikcyjnym spotkaniu kompozytorów
W Domu Kultury Ursynów obejrzałam też sztukę o Aleksandrze Fredro. Artyści nie pokazywali, żadnej Jego sztuki, ale wyobrażali sobie, z jakiego powodu hrabia Aleksander Fredro miał takie poczucie humoru. Całkiem udany scenariusz.
Teatry amatorskie moim zdaniem bardzo udany projekt. Zachęcam.
Nie bywam na blogu zbyt często. Niestety dożo obowiązków. Teraz jeżdżę z wujkiem na rehabilitację. Trzeba mu pomóc. Na szczęście cztery zabiegi z pięciu możliwych jest na drętwiejące ręce, oby pomogły. Trzymajcie kciuki.
Jeszcze zdążyliśmy zobaczyć wiosnę na ogródku.
U Was też wiosna była na jesieni?
Październik a kwitnie bez
Jedną stokrotkę znalazłam
Dostałam wejściówkę do Kina Kultura, które to miejsce wybrał Janusz Gajos by uczcić swój podwójny jubileusz, 85 lat i 60 lat pracy artystycznej. Cztery dni mieliśmy okazję oglądać filmy z udziałem aktora, posłuchać wypowiedzi Janusza Gajosa i zaproszonych gości, przede wszystkim partnerów filmowych.
Janusz Gajos został laureatem Nagrody im. Heleny Modrzejewskiej za rok 2023.
Przedstawiciele Klubu Kultury przybyli Kalifornii
Więcej na pewno jest w sieci.
Jest prawdziwy, jakby to nie była gra, tylko takim człowiekiem się staje.
Cudowny koncert jazzowy odbył się w Łazienkach Królewskich.
Sławek Uniatowski śpiewał piosenki Franka Sinatry.
Zaprosiłam, wspomnianą już koleżankę z Tai Chi. Chciałam się odwdzięczyć za tak wiele przedstawień na które mnie zabrała.
Krysia była szczęśliwa. Mimo, że porusza się już z wózkiem jeździ po Warszawie. Przewraca się często. Jest poobijana, a nawet złamała palec.
Pytam, czy odwieźć, odprowadzić, pomóc wejść, czy wyjść? Czasem pozwala. Wsiadamy np. do autobusu, ale już sama wysiada. Każe mi jechać do domu i się nie martwić.
Mówi, że się nie boi!!!
i Pamięć ma rewelacyjną.
Naprawdę cud mimo wszystko.
W lato dzięki niej byłam na kilku występach to przy okazji pokażę.
Dzień dobry Drodzy Czytelnicy
Ucieszy Was, może, że byłam w Licheniu i ja, I ta świątynia zrobiła na mnie ogromnie ciepłe wrażenie. Zwłaszcza intencja Matki Bożej jest dla mnie bardzo cenna. Zostałam wychowana na modlitwach do Matki Bożej, głównie na różańcu, który babcia nosiła przy sobie.
Historii z Wikipedii poczytajcie sobie wedle życzenia. Ja pokażę na co zwróciłam uwagę po prostu
Niedaleko sosny postawiono pierwszą świątynię w Licheniu
Tam usłyszałam "gdzie miłość wzajemna i dobroć, tam znajdziesz Boga żywego"Dziś dopisałam w tytule, że piękna. Pomyślałam sobie, że zraziłam ludzi ostatnim postem o świątyni w Wilanowie. Ja nie jestem wrogiem chrześcijan !!!