czwartek, 13 czerwca 2024

życie toczy się dalej

        Dzień dobry 😊

Wstaje nowy dzień. 

Oby był udany!

Nie pisałam od trzech miesięcy. I pomyślałam, że nie napiszę nic więcej. Ale od kilku dni w głowie rodzą się odpowiedzi, które pomogą zaspokoić czyjąś ciekawość.

Pamiętam, gdy pierwszy raz rozmawiałam z Rinpocze Chapurem i na koniec zapytałam, czy mogę napisać na blogu o tej rozmowie. On odpowiedziała, że oczywiście tylko prosi, żebym napisała co poczułam, co myślę po tej rozmowie. Ważna jest osobista relacja. No i tak staram się pisać. Ale nagle zmieniła się moja perspektywa

Jakiś czas temu pisałam jaki świat jest piękny do koła i warto się rozglądać. Moja przyjaciółka i wierna czytelniczka od lat, powiedziała super, ale tak w zasadzie to jest post o niczym.

Najpierw się żachnęłam, jak to??? Tyle nowych rzeczy zauważyłam.

Tłumaczyłam też, że to chyba oznaka mojego zdrowienia. Patrzę na świat i się nim cieszę. Choć w sumie to rzeczywiście zauważam zewnętrzną powłokę, bo gdzie się tu doszukiwać jakiejś głębi. 

Przez kilka tygodni byłam w wielu miejscach. Zainteresował  mnie np. Ośrodek Aktywności Międzypokoleniowej na Nowolipiu w Warszawie, gdzie odbył się pokaz mody starsi z licealistami. I wiele innych ciekawych zajęć tam proponują.


Oby starsze osoby dowiedziały się o takich zajęciach, wyszły z domu, gdzie były samotne. 



Szczęśliwi są nasi seniorzy na tych zajęciach.







Odnalazła się też moja przyjaciółka z zajęć tai chi. Zaprosiła mnie na wiele wydarzeń. Jedno z nich wyjątkowo zapadło mi w serce. film Dzieje Grzechu Stefana Żeromskiego. Pamiętam książkę, która zrobiła na mnie, nastoletniej dziewczynie, ogromne wrażenie. Ale o tragedii Ewy w ogóle nie pomyślałam jakoś nadmiernie. Teraz po trzydziestu latach nie mogłam dojść do siebie. Dziś tyle się mówi o równouprawnieniu i broni wolności kobiet. A ja wreszcie zobaczyłam jak zgubnym może być egoistyczna miłość. Doświadczyłam tego na własnej skórze, ale rozumiałam, że może pociągnąć ona za sobą aż tak okrutne konsekwencje. Pragnienie czegoś jest zgubne, przynosi ogrom cierpienia, gdy nie może być odwzajemnione
 Konferencję Republika Samosiuk, który robił zdjęcia do filmu, o człowieku, który tak naprawdę swoim spojrzeniem pokazał istotę problemu, prowadziła Grażyna Torbicka. 


Pan Zelnik na pierwszym planie


Jak już wspomniałam odnalazłyśmy się z Krysią po kilku latach. Kiedyś pisałam o niej, bo nad podziw się mną zaopiekowała. Zabierała mnie  pod rękę w różne miejsca kultury. Pamiętam w Noc Muzeum byłyśmy min. w Muzeum Jazzu!!!! Nawet nie wiedziałam, że takie jest.  Z tego dnia pamiętam, że stałyśmy w ogromnych kolejkach jak za PRLu, hehe
Zachęciła mnie ostatnio, żebym przyjechała na Koncert Chopinowski w Łazienkach w niedzielę o 12. Uśmiałam się, ale mówię: dobra, ale potem poćwiczymy tai chi, Swego czasu Stowarzyszenie Taoistycznego Tai Chi miało tam pokazy w Alei Chińskiej. Nigdy tam nie dotarłam, ale kiedyś pokażę album na zachętę do nauki ćwiczeń w Stowarzyszeniu, które założył sam Mistrz Moy, który uciekł w czasie rewolucji kulturalnej z Chin do Kanady.
Teraz wskazane nam obu ćwiczenie tai chi. Upewniłam się u rehabilitanta i okazało się, że wzmocnią staw biodrowy i dam sobie radę bez operacji bioder, rozciągnę ścięgna, naoliwię stawy, wyprostuję kręgosłup. Ze cztery operacje mniej.
        Pandemia zniszczyła nasz kontakt, zniszczyła też kontakt z instruktorami. 
Okazało się, że poważna choroba dokucza Krysi i choć jest naprawdę niesamowita to teraz ona potrzebuje czasem wsparcia. Ale nadal bez zmian proponuje wizyty tam, czy ówdzie na wejściówki za darmo. Niezwykła osoba. Zabrała mnie raz w tajemnicze miejsce. Mówi do mnie prosta droga, miał tam być pokaz iluminacji. Modlińska 6 na Żeraniu koło Auchan. Zlazłyśmy się niemiłosiernie, pytamy pojedyncze osoby. Nikt nie słyszał, nikt nic nie wie. W końcu jakieś dzieciaki pokazały drogę, gdzie to może być. Znalazłyśmy nareszcie Modlińską 6, ale nie znalazłyśmy pokazu. Więc mówię: poćwiczymy tai chi. Śmichu było co niemiara. Nie znalazłyśmy tego co szukałyśmy, ale znalazłyśmy odludne miejsce, aby poćwiczyć.
Oto tamtejsze warunki ))))

Zrobiłam, dużo zdjęć, ale się przestawił format i nie można obejrzeć. W ogóle ogromnie polubiłam fotografowanie. Wszystko mnie ciekawi, ciągle widzę coś pięknego, wyjątkowego, innego. Z tego wszystkiego zaniedbałam mówienie mant, modlitwę, życie w medytacji, nie przywiązywania się do tu i teraz. To są tylko odczucia. Każdy widzi co innego.
        Zaczęłyśmy ćwiczyć kto co pamięta i jak pamięta. Nagrywałyśmy się, żeby zobaczyć jakie błędy się robi. Nikt tu nikogo nie uczy, dzielimy się swoją wiedzą. Moja trochę większa bo doświadczenia prawie dwadzieścia lat z przerwą, to zwracam czasem uwagę na kierunki stóp, bioder, rąk, żeby sobie krzywdy nie zrobiła. Ale Krysia niesamowicie dużo pamięta Hura )))Niestety mnóstwo ruchów związanych jest tylko z intencją. Tak jak u mnie po wypadku. Na szczęście wszystko się zmienia, trzeba tylko powtarzać jak najwięcej się da. Tak jak w medytacji, rozumie się tym więcej im więcej się ćwiczy. Doświadczenie drogą do rozwoju. 

                                                                
      Jak też to życie się plącze. Tak jak uczą nauczyciele buddyzmu, wszystko przemija, wszystko się zmienia...
       Ostatnią konferencją, jaką Krysia załatwiła mi przed pandemią, był film Tybetańczycy w tropikach. Jakie warunki mają Tybetańczycy w Indiach, ech. Tak mnie zmartwiło, że posta o tym napisałam. Mimo wszystko doceniam, że rząd hinduski, nacjonalistyczny pozwala obcym żyć w ich kraju.
  Krysia nie dotarła, a to była ostatnia możliwość spotkania przed pandemią. Aż do dziś !!😃

I tak trzymam się tego Tybetu, modlę się za nich, za nas, za wszystkich.
W marcu Chaphur Rinpocze przyjechał do Warszawy. Pierwszy raz od wybuchu pandemii bezpośrednio nauczał. Na ogół na zoomie się widzieliśmy. W Polsce została dawno temu założona Fundacja Chaphura. Zebrane fundusze za nauki, thanki, rytuały w wybranych intencjach wykonywane przez mnichów w klasztorze,  rękodzieło mnichów, przeznaczone jest na utrzymanie klasztorów. Po prostu na życie z trudnych czasach, gdzie Chińczycy, niszczą klasztory, zabijają Tybetańczyków i mordują przede wszystkim mnichów.

Przez te trzy miesiące zajmowałam się mnóstwem spraw. Mogłabym opowiadać i opowiadać. Tylko właściwie po co. Każdy ma swoje przeżycia i doświadcza swoich lekcji.
To jest właśnie to o czym mówił Rinpocze, bardzo trudno powtórzyć słowo słowo czyjeś słowa. nawet stawiając przecinek w innym miejscu można zmienić kontekst wypowiedzi. Wprowadzając w błąd, że powiedział coś,a przecież absolutnie nie powiedział. 
Zaznaczam jak zawsze, piszę o swoich  przeżyciach i zrozumieniu. To nie jest doskonała wypowiedź niestety. Ale coś w tym jest :-)
Wróciłam !  

środa, 20 marca 2024

Barcelona

                        16 marca zmarł Ernest Bryll żył 89 lat.  

Warto o nim wiedzieć i zapamiętać. 

Nie lubił pisać piosenek, ale poproszono Go, żeby nie przeszkadzał szukać w jego wierszach. No i mnóstwo utworów zostało wykorzystanych do śpiewania. Zaczęli np Skaldowie po Michała Bajora.

Był między innymi ambasadorem Rzeczypospolitej w Irlandii!!!

Nie będę cytować Wikipedii po dużo informacji jest, ale zachęcam do poczytania o tak wybitnej postaci.

Amen


    Książka Cień Wiatru wzbudziła moje wspomnienia z Barcelony. Wczoraj olśniła mnie myśl o FC Barcelona . Byłam tam zwiedzać szatnie, sale treningowe, widoki z trybun. Zabrała nas tam koleżanka, którą poznałam na kursie języka esperanto, którą poznałam w Hiszpanii. Mam gdzieś zdjęcia z tego okresu, ale nie wiem gdzie. Wówczas nie było jeszcze androidów. Opowiadała  nam po esperanto, ja ani w ząb nie rozumiałam, ale nazwisko Maradona, Messi, Ronaldo, Ronaldinho przypuszczam każdy słyszał coś. Teraz w tym samym klubie gra również nasz Robert Lewandowski.

Jakże ja się cieszę, że byłam tam i ja !!!!!!!


      Multikino doskonale przedstawia opery, operetki i koncerty. Nię mogłam się oprzeć pokazaniu Davida Garretta na Sycylii. Na YouTube jest ten koncert, ale nie umywa się do tego z Multikina, dość okrojony i zupełnie inaczej pokazany. Brakuje np. występu Matteo Bocelli, syna Andrea Bocelli, którego zaprosił David Garrett 

Mam nadzieję, że nie odmówicie aplauzu koncertowi i ekranizacji w Multikinie 💓

 















 





niedziela, 17 marca 2024

Zacznij od Bacha.... :-)Inna Bajka

      W ramach zwolnienia tempa obudziłam się o 4.43. O 12 w nocy wzięłam proszek na spanie. Dzięki czemu pewnie będę nieprzytomna cały dzień.

Wypiłam wodę z cytryną i z miodem ,potem kawki z kardamonem lub chili. Kardamon, chili, czy imbir rozgrzewają i spalają tłuszcz, więc nauczyłam się dodawać, lub kupować z takimi dodatkami. 

Zjadłam śniadanko z wędzonym tofu. To jest pycha i dużo  białka zamiast mięsa.

Napisałam maila do przyjaciółki co od dawna czeka.

Senności ni widu ni słychu, więc zrobiłam sobie SPA. Piling na włosy z kawy, maska, odżywki, piling na ciało, balsamy. Robienie takich rzeczy, wbrew pozorom, naprawdę na nasze zdrowie. Zdrowa skóra to nie tylko ważne, aby być ładnym, ale uniknięcie wielu chorób. Bardzo nieprzyjemnych.

I zaczęłam posta, a tyle mam wieści ,choć trochę opowiem, może kogoś to zainteresuje.

No i sen przyszedł o 8, obudziłam się o 11 ))))

Wracając do kaw i herbat odkryłam super sklep  Inna Bajka na Puławskiej 35. Można zamówić przez internet na szakszuka.pl. Książki stare i nowe, płyty winylowe, kawa, herbata, czekolada, kosmetyki naturalne. sole do kąpieli, mydła itp.








Przede wszystkim jest to księgarnia i antykwariat. Nie mogłam się oprzeć❤❤


Ponieważ pora była wczesna i klientów niewielu , Rozmawiałyśmy z panią o wszystkim i zeszło na zdrowe jedzenie. Pani poleciła sos do warzyw pieczonych.

 

 Zamiast majonezu wystarczy łyżka jogurtu naturalnego.
Ja poleciłam jogurty z natką przede wszystkim i wodę z anyżu.
Pani robi koktajle oczywiście, zdrowych bardzo, ale ma inny sprzęt więc wyciska i buraki żywe i marchewkę   ))))




W podobnym sklepie na Twardej 66 kupuję  herbatki

A ostatnio trafiłam na urodziny i dostałam kawkę i cukierasa pysznego

Udzielałyśmy wywiadu na temat: co sądzę o niezadawaniu prac domowych? dla tvp info zdaje się dziś o 19 z minutami będzie emisja. Nie wiem co to za stacja nie mam telewizora



Polecono mi tam książkę. I takie cuda się zdarzają. Byłam w Barcelonie i pamiętam tylko architekturę Gaudiego, pomnik Krzysztofa Kolumba i Sagrada Familia min architekta Gaudiego. Mam nawet zdjęcie na schodach. Zwiedzanie naprawdę wartę worek pieniędzy.




Nie znamy się już z koleżanką. Nie miała pracy, wiec zciągnęłam ją do firmy. Była moją podwładną. Dostała szału.💀 Podobno byłam złym szefem. Z następną dziewczyną na tym stanowisku jesteśmy przyjaciółmi. okazałą mi wielką pomoc po wypadku. 
Z ludźmi to nigdy nie wiadomo, lepiej nie oceniać swojej wartości oczami innych ludzi

Zrobię zdjęcia niektórych herbatek, to naprawdę Was przekona do zmiany smaku od czasu do czasu.


Uściski :-D


wtorek, 12 marca 2024

Koncert Davida Garretta w amfiteatrze na Sycylii

        Już marzec w połowie, ech. Nie wiem kiedy ten czas przeleciał, Zajmuję się wieloma sprawami, głównie wizyty u lekarzy, ćwiczenia i zdrowe odżywianie Stało się to moją pasją i zaniedbałam pisanie i czytanie bloga, które też bardzo lubię. Na wszystko nie mam czasu, bo potrzebuję dużo odpoczynku. 

     Byłam u lekarza niedawno i ten kazał więcej spać, bo wygląda, że jestem przemęczona. 6 godzin do zdecydowanie za mało. A ja poszłam w celu zmiany lekarstwa. W weekend  wzięłam proszek na spanie, ale dziś sama spałam 9 godzin. Jednym słowem lekarstwo dobre, a ile się nalatałam, żeby zwrócić uwagę, co tak naprawdę robię i dlaczego. Medytacja wieczorem bardzo mnie wycisza, ale rano zanim się zorientuję, głowa pracuje na wysokich obrotach. Myśli o tym co trzeba zrobić, co mogę pomóc wujkowi, niepokoje, że o czymś ważnym zapomnę. że coś boli coraz bardziej, że w głowie się kręci, ech. Ciągle sobie piszę na kartkach co trzeba zrobić, gdzie iść, co kupić, złote myśli, które usłyszałam, robię zdjęcia, bo tyle interesujących widoków w koło. I wszystko trzeba powolutku, żeby nie oszaleć w gonitwie za tyloma sprawami. Oczywiście najlepiej zostawić to takie jakiem jakie jest. Ale w sumie nie wiem jakie jest. Czy mój niepokój zostawić w spokoju, czy nie martwić się, zostawić w spokoju i niech się dzieje  co chce. 

Na przykład, czy ważne by napisać na blogu co przeżywam, może komuś to pomoże? czy zajmować się tym co wypadnie?

Dziś od rana przesyłam plik z filmem z koncertu moje ulubionego Davida Garretta. Córka mnie zdalnie uczy, hehe, poznaję WeTransfer. Już jedenasta, śniadania nie jadłam , za to wypiłam trzy kawki. Jedną zwykłą, jedną z kardamonem, jedną z chili. Rozgrzewające przyprawy spalają tłuszcz, dobre choć to. 

A i na czczo wodę z cytryną i miodem nastawioną wczoraj, Uczyła Grażynka z Oleśnicy o najzdrowszym stosowaniu miodu 

Napiszę jutro, może film się uda 






sobota, 2 marca 2024

Zagadka, czyja to powieść?

     Wpadłam na taki pomysł. 

Może ta forma postu spodoba Wam się?










Zanim zaczniemy świętować umieranie powiem tylko, że to fragmenty "Empuzjon" Olgi Tokarczuk

Dobranoc   ❤


wtorek, 27 lutego 2024

Trzeba doświadczyć, aby zrozumieć

       Nie spalam ostatniej nocy i dziś zapowiada się podobnie, nie wyrabiam, wszystko mnie boli, Reraz zrozumiałem jak cennym jest ćwiczenie codziennie i w dużej ilości Taoistycznego Tai Chi. W 108 ruchach naprawdę zawarte jest to co potrzeba, aby być młodym psychicznie i nie zostać niesprawnym. Niestety z powodu Covida zaprzestałam regularnych ćwiczeń w Stowarzyszeniu. Ćwiczyłam sama,ale okazało się to namiastką prawidłowego ćwiczenia pod okiem instruktora. Choć to praktyka i doświadczenie nas uczy,  wskazówki do czego dążymy sa bardzo cenne. Niestety zajęłam się wieloma sprawami. Min zdrowym odżywianiem, towarzyszeniu 87 latkowi, pisaniem tu i tam itp. Z tego wszystkiego jestem udręczona . Ciągle brakuje czasu, dużo mam spraw zaniedbanych. Przede wszystkim straciłam podstawową zasadę Tybetańskiego Bon: być tu i teraz. Co przynosiło ogromną ulgą. Uczy tego również XIV Dalajlama, nauczyciel dzogczen . Straciłam to. Teraz ciągle do głowy wpadają myśli co to dobrze by było zrobić. Na szczęście spontanicznie potrafię przyjąć wszystko takie jakie jest. Tyle, że chcę wielu rzeczy spróbować.

Przypomniała mi się  nauka Namkhai Norbu ( Mistrz Tybetanski dzogczen). Uczeń zwierzył się, że nie medytował, bo nie miał czasu. Nauczyciel powiedział, to tak jakbyś nie miał czasu żyć. Mówienie mantr jest ważne, ale w dzogczen przede trzeba umieć trzymać się zasad w codzienności . Najważniejsze to spontaniczne uczucie współczucia. Zdawać sobie sprawę co się tak naprawdę robi i dlaczego jest podstawą, aby dostrzec pięć trucizn, które nas niszczą.

 cyt.duma, zazdrość, ignorancja, przywiązanie i gniew, które buddyści starają się rozpoznać w sobie samych i się z nich oczyścić poprzez praktykę,

Niestety w mojej praktyce brakuje takiego wyciszenia, uwolnienie się od świadomych myśli, Potrafię to zrobić w ciszy, samotności, tak naprawdę w nierobieniu nic. . 

To daje dla mnie wolność. A teraz jestem uwiązana do potrzeb, pragnień, a to jednak powoduje oczekiwanie, które męczy. Tak sobie myślę, A może to jest potrzebne , aby odrzeć tą naukę z patosu, z nadzwyczajności i aby to zrozumieć musiałam tego doświadczyć .

Ostatni Dalajlama mówi tak o poszukiwaniu schronienia https://www.cda.pl/video/204285057 

I tego też uczą w Taoistycznym Tai Chi. Oczywiście zasady i świadomość do czego się dąży musi przekazać instruktor, ale potem trzeba samemu dużo ćwiczyć, żeby mieć doświadczenie co gwarantuje postępy, Aby tak się stało, trzeba wykorzystać każdą chwilę, np. w autobusie, spacerując, śpiesząc się, oglądając tv i tak dalej.  

I wczoraj udało mi się cały dzień kontrolować swoją postawę. Okazuje się, że wyluzowanie ciała, uwolnienie od napięć oraz trzymanie prostej postawy jednocześnie przynosi ulgę. Już mogę obrócić się z boku na bok.

Reasumując: ćwicząc Tai Chi dla zdrowia trzeba zacząć tak żyć, tak jest i w dzogczen.

Wspomnienie moich warsztatów w Krakowie.  Bardzo to cenny czas, pięć dni ćwiczeń od rana do wieczora )



Zdjęcie z 2017 roku, tu na przodzie ćwiczę. Naprawdę nie wiem jak ja zrobiłam taki długi trening, :-)

Wczoraj staruszka ustąpiła mi miejsca widząc jak się tarabanię do autobusu )))

Na szczęście za chwilę młodzieniec ustąpił jej miejsca :-)

Te ćwiczenia duchowe i fizyczne zapewniają osiągnięcie szczęścia jak nie teraz to w następnym życiu.

Proszę zainteresujcie się tymi zagadnieniami. One nie są tak bezpośrednio związane z wiarą w cuda. Te cuda trzeba samemu wypracować.

 Jak mówił Dalajlama XIV: nie trzeba na mnie patrzeć, trzeba robić jak uczę, jak uczy Budda. Można też praktykować nauki Jezusa. Wszystkie te praktyki są oparte na współczuciu.

Ale nie radzę wykorzystywać ich do nienawiści, do manipulacji, do krzywdzenia kogokolwiek z żyjących istot, które czuja ból.

Następne wcielenie, czy ktoś wierzy w to, czy nie, będzie obfitować w cierpienie. I Sw. Piotr nie wpuści do raju, do Nieba. Oczywiście Bóg jest Miłosierny jak uczą. Ale uczą też o duszach w Czyśćcu cierpiących!

Dobrego dnia życzę, kochane ludki

czwartek, 18 stycznia 2024

z Księgi proroka Izajasza


Czytanie z Księgi proroka Izajasza

Tak mówi Pan:

«Wszyscy spragnieni, przyjdźcie do wody, przyjdźcie, choć nie macie pieniędzy! Kupujcie i spożywajcie, dalejże, kupujcie bez pieniędzy i bez płacenia za wino i mleko!

Czemu wydajecie pieniądze na to, co nie jest chlebem? I waszą pracę – na to, co nie nasyci? Słuchajcie Mnie, a jeść będziecie przysmaki i dusza wasza zakosztuje tłustych potraw. Nakłońcie uszu i przyjdźcie do Mnie, posłuchajcie mnie, a dusza wasza żyć będzie

          Zadzwoniła do mnie  koleżanka, dzięki której mogłam zobaczyć wiele sztuk, oper, wystaw, odczytów min. o Tybetańczykach w tropikach (napisałam o Niej posta:-), prowadzała mnie wszędzie pod rękę, bo miałam kłopoty z równowagą . Przez pandemię kontakt ze sobą straciłyśmy, tylko sporadycznie dzwoniłyśmy, więc byłam zaskoczona. Jeszcze bardziej zaskoczył mnie jej słabiutki głos i prośba, abym poszła do kościoła w niedzielę, bo będzie msza za Nią. Nie chciała nic więcej wyjaśniać. Cóż robić, przejęta obiecałam, że pójdę. Skoro poprosiła, to widocznie uznała, że potrzebne jej takie wsparcie, bo wiedziała, że w zasadzie to interesuje mnie nauka BON.

         Już w sanatorium  w Szczawnicy byłam na roratach o 6 rano z koleżanką z pokoju. Przypomniały mi się lata dziecięce, kiedy ksiądz chwalił za pomoc mamie, babci, postępy w nauce. Zrobiło mi się bardzo ciepło na sercu, zwłaszcza, że byłam pierwszy raz w życiu tak rano w kościele i zapalone lampiony w przyciemnionym gmachu zrobiły nieco mistyczny nastrój i te drobne dobre uczynki urosły do rozmiarów niebagatelnych.

                                                            




Byłam dobrze nastawiona do wysłuchania liturgii mszy świętej. I nie zawiodłam się. Można powiedzieć, że zostałam nagrodzona. Czytanie z księgi proroka Izajasza upewniło mnie, (po raz kolejny), że buddyzm uczy tego samego, a więc obie religie przekonują ludzi do tego samego, do wyzbycia cech, które niszczą umysł, a co za tym idzie duszę.

cyt."czemu wydajcie pieniądze na coś co nie jest chlebem? i waszą pracę, na coś co nie nasyci " pyta Pan Jezus

"słuchajcie Mnie , a jeść będziecie przysmaki"

No, czemu wydajemy pieniądze i pragniemy rzeczy zbędnych? I jeszcze się o to zabijamy, tracimy zdrowie, nieraz bliskich, żeby więcej posiadać ?

W buddyzmie uczą zaś tymi słowami, tego samego:

Umysł jest opanowany przez pięć trucizn, którymi są pycha, zazdrość, przywiązanie, ignorancja i gniew. Nie widząc tego, co rzeczywiście jest w nas, projektujemy na innych nasze problemy i, patrząc poprzez własne stany emocjonalne, wypaczamy obraz innych i zewnętrznego świata. Uważamy, że postrzegana pycha, zazdrość i gniew pochodzą od wszystkich innych z wyjątkiem nas samych. Taki negatywny sposób patrzenia sprawia, że czujemy się źle i tworzymy złą karmę. Stan ten trwa dopóty, dopóki pozostajemy w ignorancji co do nas samych i dopóki nie poddajemy naszego umysłu uważnemu badaniu. Świadomość swojego umysłu nazywana jest okiem mądrości. Jest to zdolność do introspekcji, pozwalająca nam ujrzeć, w jaki sposób projektujemy swoje negatywne stany na zewnętrzne istoty i zdarzenia. Rozwijanie oka mądrości pozwala zrozumieć, że WSZYSTKIE BŁĘDY, KTÓRE ZAUWAŻAMY U INNYCH, są dokładnym ODZWIERCIEDLENIEM NASZYCH WŁASNYCH BŁĘDÓW.
"Mahamudra" Gendyn Rinpocze


"Słuchajcie Mnie, a jeść będziecie przysmaki i dusza wasza zakosztuje tłustych potraw. Nakłońcie uszu i przyjdźcie do Mnie, posłuchajcie mnie, a dusza wasza żyć będzie"

I tu zwraca się do na nas, aby słuchać, czego naucza, a będziemy szczęśliwi.

Na ogół słuchanie Pisma Świętego kończy się na słowach "Kto we mnie wierzy, żyć będzie"

A co to znaczy ,"kto we mnie wierzy"?

Myślę, że nie chodzi tu o wiarę w litery, tylko w znaczenie nauk Jezusa. Jeśli ktoś wierzy, to stara się robić, żyć zgodnie z tymi zasadami.

Tak naprawdę jeśli ktoś nie rozumie tej nauki, jest niewierzący. Krzywdzi ludzi, zabija braci, szerzy nienawiść do innych w Imię Boga. To chyba największe bluźnierstwo. Co z tego, że ochrzczony i chodzi do kościoła?

"Niechaj bezbożny porzuci swą drogę i człowiek nieprawy swoje knowania."

Bezbożny to znaczy niewierzący, prawda?

Tak naprawdę, to na ogół my sami. 

Trzeba porzucić tę drogę i stać się prawym człowiekiem.

Bóg jest miłosierny. Jezus uczył miłosierdzia. Bądźmy i my tacy, oczyściwszy umysł z wszelkich trucizn i miłosierdzie w nas rozkwitnie.

Najważniejsza jest intencja i ja w to wierzę.W końcu się uda i będziemy nasyceni, spokojni, czyli szczęśliwi.

I tego nam wszystkim życzę !!!

ps. Ogromnie się cieszę, że mamy nowego Ministra Sprawiedliwości. Będzie kara za podżeganie do nienawiści. Mam nadzieję, że pierwsi dla przykładu zostaną ukarani pan Ziobro i pan Rydzyk.

Tak nam dopomóż Bóg



niedziela, 7 stycznia 2024

Nadal w trzech wymiarach

     Przypomniało mi się, że mam zdjęcia z Sylwestra od Ewy, mojej przyjaciółki z sanatorium z Jeleniej Góry. Już dziewięć lat mija jak się znamy. Dziewięć lat temu byłam ciężkim człowiekiem, zresztą widać to po wpisach na blogu. Właściwie byłam samotnym buntownikiem i to dość nieszczęśliwym z tego powodu, Ona jedna to polubiła. I tak zostało do dziś. Co prawda jestem szczęśliwa, nie jestem osamotniana choć samotna, ale nadal buntownikiem i to zawziętym czasem. 

Już kilka lat mija, jak mój lekarz stwierdził, że jest zaskoczony, że jestem wojownikiem. Spodziewała się (i ja też), że raczej bezradną osobą. Nagle ujawniła się moja energia życia (ja wiem co zadziałało, pisałam już ) 

Jednak wojownik, i tak już zostanie. :-)

     Jak już wspomniałam w Sylwestra byłyśmy na ulicach Warszawy. Okazało się, że bawiło się mnóstwo ludzi. Zdjęcia na Nowym Świecie i Krakowskim Przedmieściu są już z godzin późniejszych, ludzie z maluchami poszli do domu, ale i tak było gwarno i wesoło.

Przygotowywana scena nad Wisłą, byłyśmy pierwsze -D



Tu już wracamy powoli do domu, żeby zdążyć szampana otworzyć. Krakowskie Przedmieście pięknie rozświetlone.


Pałac Prezydencki za nami

Nowy Świat i skręcamy w Świętokrzyską

Mijamy protest pod Telewizja Polska SA. Mały protest w porównaniu ze szczęśliwymi ludźmi na Trakcie Królewskim.
Poprzednia władza zrobiła to samo przejęła media publiczne i wtedy to nie było przeciw Konstytucji, a teraz jest.
Oni naprawdę mają naród Polski za jakieś prymitywne społeczeństwo. Co nie ma rozumu i nie umie wyciągać wniosków. Ech, nie ma co


Coraz bliżej północ, pusto na ulicach

A Pałac Kultury mieni się kolorami.


Ewunia mnie holowała kilka razy. Zrobiłyśmy 21000 kroków. Jedna stopa spuchła, druga noga cała obolała. Mimo wszystko śmiechy mówią same za siebie.

Nowy Rok  zaczęłyśmy od domowego SPA. Lało za oknem, więc maseczki, rolowanie twarzy i pojadanie dobrych i zdrowych przysmaków.

Maseczki z Rossmanna pod oczy i w płachcie z kolagenem, kremik z apteki z vit A i E, masaż twarzy.

 


 Jestem tez zwolennikiem Kolagenu morskiego czyli rybiego. Jest to najlepiej przyswajalny kolagen, działa nie tylko na zmarszczki, ale odnawia nas od środka, działa na stawy, mięśnie, kości. Polecany przy dużym wysiłku fizycznym.

cyt. z rankingu

Jednakże dbanie o młody wygląd, to nie jedyna zaleta kolagenu. Dba on również chociażby o odpowiednią ruchomość stawów, przyspiesza gojenie się ran i zrastania złamanych kości oraz uelastycznia naczynia krwionośne, dzięki czemu poprawia krążenie krwi.

    No niestety mimo ratowania się jak tylko mogę, doktor ortopeda proponuje operację stawu biodrowego, stopy, i ręki, żeby nie drętwiała.

????

Fakt, że już mogę zrobić tylko 50 brzuszków, ale ćwiczę unoszenie klatki, ćwiczenia tai chi , więc mięśnie brzucha silne, tylko nogi słabe.

Koleżanka ze Szczawnicy dziwi się, jak to?, przecież chodzisz po górach.

????

Zostanę Robocopem i wtedy będę bronić słabszych ;-))) 

zobaczymy !






sobota, 6 stycznia 2024

Dzień dobry w Nowym Roku :-)

      Przyjechałam z sanatorium, przywitałam Nowy Rok i powoli wracam do życia.

Dzień dobry wszystkim :-D


 Choinka na Starym Mieście w Warszawie była wyjątkowa, zmieniała kolory. Na Starym Mieście w Sylwestra było mnóstwo ludzi. Nowy Świat i Krakowskie Przedmieście sunęło gęstym pochodem. Byłam tak zaskoczona, pomyślałam, że to jakaś demonstracja.

Warszawa naprawdę cieszyła się, że nastał Nowy Rok dosłownie i w przenośni :-)

Ja mam specjalne życzenia dla moich czytelników:
cyt.
"ten co niczego nie pragnie jest niezwyciężony"

Zwyczajowo życzy się spełnienia marzeń. Czy naprawdę tego nam trzeba? czy to jest szczęście?

Przypomniał mi się cytat z "Empuzjon" Olgi Tokarczuk





Reasumując : "nasz świat może być tylko cieniem rzucanym przez zjawiska czterowymiarowe na ekran naszych zmysłów"

"A co jeżeli ludzie są zamknięci w trzech wymiarach są zupełnie nieświadomi rzeczywistości?"

Wyobraźnia to cenna umiejętność jak mówiła profesor Janion za życia.

     Wracając do naszego trójwymiarowego świata. Interesuję się zdrowym odżywianiem, zdrowym życiem aby się czuć młodo i być silną. Chcę się jeszcze przydać czującym istotom.

Na Nowy Rok rok mam postanowienie,jeść dużo natki pietruszki .
Robię sobie koktajle zielone i polecam. Da się dużo natki przemycić do organizmu.

o natce 'aptelia":

Znajdują się w niej: 

  • witamina C – wspiera układ odpornościowy oraz wpływa na wytwarzanie kolagenu. Ze wszystkich warzyw i owoców to właśnie natka pietruszki posiada największe ilości tej witaminy; 

  • witaminy z grupy B – odpowiadają za funkcjonowanie układu nerwowego i wiele przemian metabolicznych organizmu; 

  • witamina K – działa przeciwkrwotocznie; 

  • prowitamina A (beta-karoten) – jest antyoksydantem, utrzymuje prawidłową kondycję skóry; 

  • kwas foliowy – bierze udział w produkcji czerwonych krwinek, wspomaga syntezę DNA. 

Warto ją spożywać, zwłaszcza gdy dotyczą nas: 

  • anemia – pietruszka jest bogata w witaminę C, która wspomaga wchłanianie żelaza, 

  • obrzęki – wykazuje działanie diuretyczne, 

  • zaburzenia trawienia – wpływa na wydzielanie soku żołądkowego, 

  • choroby układu krążenia – związki obecne w natce pietruszki wzmacniają ściany naczyń krwionośnych, 

  • zaburzenia lipidowe – wspomaga regulację poziomu cholesterolu, 

  • Spadki odporności – jest dobrym źródłem antyoksydantów, działa przeciwzapalnie, 

  • Bóle menstruacyjne – wykazuje właściwości rozkurczowe. 

Mam nadzieję, że zachęciłam Was.
Pozdrawiam serdecznie i do zobaczenia :-D