sobota, 14 stycznia 2017

Gorąco mi się robi

    Rozpoczęłam kolejną rehabilitację. Czekałam w kolejce dziesięć miesięcy i w końcu się doczekałam. Codziennie rano mijam ulubione skrzyżowanie z wieżowcem, na którym wyświetla się o zmroku napis "KOCHAM WARSZAWĘ"  Rondo to jest o tyle "niezwykłe", ze na każdym rogu trwają budowy. Dla osoby, która ledwo żyje tak rano bo np nie mogła spać w nocy, wpływa to bardzo ożywczo. Na zachętę, pierwszego dnia, witało mnie piękne, błękitne niebo.
Przyniosło mi szczęście. Okazało się, że moim lekarzem prowadzącym jest ten sam lekarz co trzy lata temu. Pani poznała mnie, ogromnie się ucieszyła, że tak poprawiła się moja kondycja, że chodzę lepiej, że jestem silniejsza. Bardzo się rozczulała i podziwiała jakie poczyniłam postępy. Można wręcz powiedzieć, że zdziwiona była mocno. Mi było ogromnie przyjemnie tego słuchać. Uznanie osób, które dawno mnie nie widziały jest najlepszym dowodem poprawy. Rzeczy, o których mówiłam, że dokuczają, to już niewiele w porównaniu z tą  biedą co była, na to wyszło. hehe. No i super!!
Poznała mnie też pani w rejestracji. ?! Wyściskała mnie serdecznie. Dostałam chyba sto buziaków, pani rozpłakała się na mój widok.
Muszę przyznać, ze ścisnęło mnie w gardle, chociaż żadnej z tych pań nie pamiętam ale ludzka serdeczność zawsze robiła na mnie wielkie wrażenie. 

Również rozpoznała mnie jedna pani na ćwiczeniach. Pokiwała głową, roześmiała się szeroko i powiedziała, że... ładnie wyglądam. To dopiero przyniosło mi radość nieziemską. Dla kobiety to chyba liczy się najbardziej, hehe

Dziś kiedy trochę odpoczęłam i miałam siłę pomyśleć o ostatnich wydarzeniach, uświadomiłam sobie, ze tak naprawdę, sprawniejsze chodzenie, większą równowagę, mniejsze zawroty głowy a tym samym większą swobodę bo bez lęku zawdzięczam jednemu człowiekowi, który od niedawna się mną opiekuje. 
I to jest dopiero dowód, ze Tam na Górze to nie tylko mnie lubią ale wręcz bardzo lubią! :-))

Każdemu się zdarzają cuda ale ja się tego nie spodziewałam. Mówią, że to znak, że mam tu jeszcze coś do zrobienia. Pożyjemy, zobaczymy co takiego.
Teraz to ja już mogę spokojnie poczekać, nigdzie mi się nie spieszy i wreszcie nigdzie nie pędzę w amoku, za jakimiś bzdurami. 
Nawet tak sobie pomyślałam, że to dar, że po prostu nie mogę bo wszystko boli. Mogę sobie tylko, albo aż, pomyśleć.... 
I kiedy, jakimś cudem , wrócę do życia między ludźmi, nigdy nie zapomnę co jest najważniejsze, jak dbać o spokój i otwartość. Bo dobrym człowiekiem to ja od zawsze jestem i na szczęście  teraz pewnie jeszcze lepszym niż kiedyś :-)


 Pani doktor dała mi zabiegów na przeszło trzy godziny, więc nie mam na nic więcej sił ale bardzo się cieszę bo wierzę, że wszystko się przyda i prędzej czy później będą pozytywne efekty. Dzisiaj lewa strona jest co chwila gorąca w środku, a do tej pory czułam bardzo nieprzyjemny lód. Nawet lewy policzek oblewa rumieniec, aż szkoda, że na zewnątrz nie widać :-)

Budzi się dzień nieśmiało czas wstawać, łoj
 Będzie zimowo.

 Niedaleko szpitala,, do którego przychodzę, jest park.
Tutaj przynajmniej można się nacieszyć zimą.W Warszawie tylko  w takich miejscach leży dużo śniegu i jest biało. Gdzie indziej jest szaro, blee

W Wiśle, widziałam relacje ze skoków narciarskich, pada rewelacyjny śnieg.

Kotu tam wszystko jedno co za oknem, byle w futro grzało :-)

Wam też cieplutko? Tego serdecznie życzę :-)

10 komentarzy:

  1. Bardzo się cieszę, że jest poprawa i że idzie ku jeszcze lepszemu. Życzę Ci tego z całego serca :)
    Piękne zdjęcia Warszawy zrobiłaś :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Agatko też z całego serca :-) uściski :-)

      Usuń
  2. ojej! cudownie doznawać takich nieoczekiwanych
    objawów pamięci, serdeczności, zainteresowania!

    Marzenko - mnóstwa sił i optymizmu - nadal życzę!

    K♥T rozwala system - wygłaszcz ode mnie na maksa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kota wygłaskałam aż zwiał, hehe Dziękuję serdecznie za wsparcie. Rzeczywiście to strasznie miłe, że ktoś pamięta :-)

      Usuń
  3. Kochana, mi też by było gorąco, gdyby wszyscy mnie pamiętali. I w sumie w mojej szkole podstawowej/gimnazjum tak jest. Dlatego lubię tam wracać, chociaż po połączeniu 3 miejskich szkół specjalnych już coraz mniej... Gratuluję dostania się na rehabilitację. Niech Ci Marzenko przyniesie spodziewane efekty! Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fajnie, że są takie miejsca gdzie podziwiają postępy :-) a właśnie doczekałam się i w tym roku mam terminy jeszcze dwóch. Każdy specjalista kieruje od siebie. Nie mam oczekiwań, wszystko się przyda, a że długo się czeka to akurat się zbiegły terminy hehe oby tylko nic nie zaszkodziło. Pozdrawiam serdecznie Karolinko :-)

      Usuń
  4. Cieszę się razem z Tobą. Życzę nowych osiągnięć. No i wykorzystuj kota, bo to bardzo rehabilitacyjne zwierzę. A w dodatku leczy i ciało i psychikę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję Teresko. Mój staruszek kot, przed odejściem do innego świata, spał na mojej poduszce przytulony do głowy. Chorobę wyczuł? Nigdy wcześniej nie spał w tym miejscu :-) Najbardziej to boli mnie gość ogonowa i tu kot się nie utrzyma, hehe Uściski :-)

      Usuń
  5. trzymam kciuki za kolejną rehabilitację i jej wyniki :) życzę żeby była lepsza niż ostatnia :/
    ..... a , że robisz postępy to sama na własne oczy widzę codziennie :) i mogę zaświadczyć :)))))))))

    OdpowiedzUsuń
  6. Niech każda rehabilitacja daje szybki powrót do zdrowia i sprawności.Piękne zdjęcia. U mnie jest bardzo dużo śniegu.Dziekuje za odwiedziny i mile słowa.Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń