środa, 16 marca 2016

Wilanów i nie tylko

       W poszukiwaniu ciekawych blogów natknęłam się na segritta.pl. Autorka pisze o dzieciach, zabawkach, wychowaniu, kulturze, modzie, blogerach, stylu, wykończeniu wnętrz i o związkach męsko-damskich.
Zwłaszcza z tego działu artykuły mnie żywo zainteresowały. Bardzo pożyteczny i bardzo celny jest artykuł, którego fragmenty postanowiłam przytoczyć.
 Zapraszam na stronę segritta.pl, na pewno coś ciekawego do przeczytania się znajdzie dla każdego
:-D
DLACZEGO MĘŻCzyźni nie CHODZĄ OD ŻONY DO KOCHANKI?
On nie musi się rozwodzić. Jemu jest wygodnie w takiej sytuacji. Ma żonę w domu, która daje mu stabilizację, jest matką jego dzieci, kocha go, zna i akceptuje. I ma kochankę, która nie musi oglądać jego brudnych skarpet na podłodze i patrzeć na jego wyciąg z konta. Układ idealny. Żadnej tak naprawdę, z głębi serca nie kocha, ale umówmy się – nie każdy umie kochać, nie każdy miał dobre wzorce w dzieciństwie, nie każdy daje sobie szansę na miłość............................................................


Jeśli jesteś kochanką żonatego faceta i się zakochałaś, ale niestety to się nie wydarzyło wczoraj, tylko już dawno, a on od dawna planuje się rozwieść, ale tego nie robi, to masz tylko taki wybór: gnić w tym dalej, marnując swoje życie, butwiejąc w toksycznym związku – albo jednak zebrać w sobie siły i to przerwać.
 Bo się, kobieto, nie szanujesz. A on od żony nie odejdzie. Bo jest uberchujem

hehe, no tak
Świadomość to cenna rzecz, ale niełatwa.
Mądrzy ludzie mówią, że najważniejsza.


A wracając do wycieczki do Wilanowa.
Ostatniego dnia iluminacji miałam okazję zrobić zdjęcia takim dziełom sztuki. 
Mam nadzieje, że to zachęci to do przyjechania do tego miejsca jak nie w lato to w zimę.
Osoby zainteresowane pójściem do teatru, na koncert poezji śpiewanej i tp i na spacer po Warszawie, proszę o kontakt. Chętnie coś  zorganizuje, zaplanuję, kupię bilety bo będzie to dla mnie wielka przyjemność. 
W Wilanowie mam jeszcze muzeum do zwiedzenia, może ktoś ma ochotę też tam się wybrać?












      

niedziela, 13 marca 2016

Tulipany

  Celem praktyk jest osiągnięcie oświecenia, wyzwolenia.
A teraz, żeby być szczęśliwym w życiu
być bardziej czystym w życiu
być bez wątpliwości
być bardziej pozytywnym w swoim życiu,
mieć dobre samopoczucie.
 Psychologiczny i duchowy dobrostan

Byłam na kursie asertywności, i trochę się nauczyłam hehe
Ale robię różne inne fajne rzeczy i mam się rzeczywiście coraz lepiej,
 Tylko zaufać i nie mieć wątpliwości, że wszystko zniosę bo wszystko co się wydarzy jest na moją korzyść to jeszcze tak do końca nie umiem.
Wierzę jednak,że intencja jest najważniejsza i to co robię w końcu przyniesie oczekiwany efekt
:-D

Dzisiaj byłam w Wilanowie z koleżanką i choć znałyśmy się mało okazało się to strzałem w dziesiątkę. Raz, że koleżanka okazała się wspaniałą osobą, a po drugie pięknie świeciło słońce.
Po wczorajszym zachmurzeniu to naprawdę prezent z Nieba hehe
W dodatku zobaczyłyśmy iluminacje w ostatnim momencie.
.Dziś ostatni dzień prezentacji.
Trafiłyśmy też na wystawę tulipanów!

Nie wiem od czego zacząć pokaz zdjęć..???
hm,hm

o, już  wiem :-D























Piękne prawda ? !
:-D


czwartek, 10 marca 2016

Natchnieniem mym bądź :-D


   W Księgarni Cafe - Klub "Między Wierszami" dali koncert "Grzeczni Chłopcy" dedykowany kobitkom.
Uciszyły mnie dwie znane piosenki ale panowie też zaśpiewali własne kompozycje.Koncert był bardzo udany. Wzruszyłam się zupełnie kiedy dostałam tulipana przy wyjściu :-D





Naprawdę jaka jesteś nie wie nikt 
Bo tego nie wiesz nawet sama Ty 
W tańczących wokół szarych lustrach dni 
Rozbłyska Twój złoty śmiech 
Przerwany w pół czuły gest 
W pamięci składam wciąż 
Pasjans z samych serc .........

https://www.youtube.com/watch?v=B4QoOfZoJ78


Bądź moim natchnieniem, 
że świat zmienię przeświadczeniem 
pięknym bądź, bo skąd mam je wziąć? 
Zły czas unieważnij, 
daj blask mojej wyobraźni, 
myślom mym bądź, jak czuły rym. 

Improwizacją kolorową rządź, 
ekranizacją moich marzeń bądź. 
Bądź grą gdzie co los to fant, 
bądź listem na poste restante. 
Blondynką mi bądź niedużą 
i moją wielką muzą. 

Ja gram, śpiewam tworzę, 
a ty hoże me niebożę, 
przy mnie siądź, 
natchnieniem mym bądź. ......

https://www.youtube.com/watch?v=4ypl4HVk2Zk



Księgarnia Cafe - Klub "Między Wierszami" organizuje wiele ciekawych imprez,spotkań, koncertów.
Warto tam zaglądać.

 Warto też śledzić karierę "Grzecznych Chłopców" :-D

wtorek, 8 marca 2016

Kobiety jak te kwiaty hehe

https://www.youtube.com/watch?v=3rX_S9eoV7

Ale było fajnie :-D

      Dziś już siły mi wróciły po weekendowych zajęciach w Stowarzyszeniu Taoistycznego Tai Chi w Polsce.
 Bardzo się cieszę, że się zmobilizowałam i dotarłam na Broniewskiego.
 Było około 20 zupełnie nowych osób i podobało się wszystkim. Wszystkich nas było koło 80
 Motywem przewodnim zajęć był relaks i wygoda. Cenna rzecz w dzisiejszych czasach.  Warto na to zwrócić uwagę i się tego nauczyć w codziennej gonitwie.













 Oglądaliśmy film gdzie zobaczyliśmy ćwiczącego Mistrza Moy i lekarza mówiącego o zaletach zdrowotnych tai chi.

Polecam serdecznie !

piątek, 4 marca 2016

Zajęcia ...

    Ale się namęczyłam. Postanowiłam zmienić wygląd bloga i dopiero zauważyłam, że to nie takie proste. Nie wiem jak zamieścić na swoje zdjęcie jako tło, jak zmienić kolor czcionki, żeby był bardziej czytelny? Ale samo to, że już to zauważyłam , dobrze świadczy o moim mózgu hehe. Teraz to prędzej czy później się dowiem.
No właśnie tak to jest..... hehe
Przygotowując się do rehabilitacji, musiałam zrobić prześwietlenie płuc. Wszystko mam w porządku tylko wyjaśniło się czemu mam tak mało siły. Otóż po tak długim leżeniu w śpiączce, płuca się obkurczyły i dlatego powietrza brakuje, zatyka mnie jak mówię (ale to coraz mniej hehe), kręci się w głowie bo mózg się nie dotlenia. Na szczęście chodzę na tai chi, gdzie ćwiczenia powodują,że praca mięśni działa jak pompa, dzięki czemu krew lepiej,szybciej krąży i dostarcza tlen.
Najlepszy dowód na to: przestałam mieć częste zawroty głowy.
Ćwiczenia sprawiają, że mam więcej siły do życia, czyli do chodzenia,do robienia decoupage, filcowania, robienia na drutach itp.:-D Do czytania i pisania też, ale ciężko mi to idzie, zapominam o czym czytam i co chcę napisać hehe ale robię postępy.
Zafascynowana umiejętnością, pracowitością, pomysłowością ludzi min. na blogach chciałam i ja tak żyć. Wielu rzeczy nauczyła mnie koleżanka np. filcowania i decoupage. Zakochałam się w tej robocie i zapragnęłam coraz więcej i więcej robić, bo w dodatku fajnie mi to wychodzi i też rozwija umysł.
Ale niestety sił na wszystko brakuje. Dzięki ćwiczeniom mam więcej sił, rzucam się w wir zajęć co powoduje,że zaniedbuję ćwiczenia bo jestem zmęczona, taki paradoks. Myślałam, jak i wszyscy,że im więcej będę miała zajęć tym bardziej będę się wzmacniać i więcej będę mogła. Niestety tak szybko i prosto nie będzie. Muszę znowu zweryfikować sposób życia.
Najważniejsze !! jest dla mnie ćwiczenie tai chi tak jak nauczył Mistrz Moy.
Podstawą dnia codziennego są zajęcia w Stowarzyszeniu!
Reszta to jak sił wystarczy.
Więc jajek na Wielkanoc ozdobionych decoupage nie zrobię zbyt dużo. Ale powolutku będę sobie dziergać na drutach, na szydełku, filcować. Chociaż usprawnia to ręce to jednak głowa jest najważniejsza i muszę regularnie czytać (blogi to jest super forma:-)) i chciałabym też pisać.

Więc do przeczytania :-D zbieram siły, żeby dotrzeć na zajęcia

 


wtorek, 1 marca 2016

Świadomość

    Już wiem dlaczego nikt nie wpadł na to, żeby mnie złożyć porządnie.
   Takie przeznaczenie.
    Przecież przytrafia się człowiekowi to co dla niego najlepsze.
Przypomniała mi się sentencja: prosimy Boga, żeby wybawił  nas z trudnej sytuacji, a ona jest właśnie po to, aby odmieniła nas. hehe I właśnie ta sytuacja spowodowała, że odmieniłam się diametralnie. Oczywiście min.dlatego,że nie mogę wielu rzeczy zrobić, co czasem jest zaletą tego stanu ;-)ale czasem strasznie boli. I tu, o dziwo, dopatrzyłam się wsparcia z Góry. Może to był jedyny sposób, żebym usiadła na dupie i pomyślała. Żyłam w ciągłym biegu, tyle zajęć, dzieci, dom, mąż hehe. Ciągle zatroskana, szczęśliwa ale tylko trochę bo tyle spraw trzeba załatwić, bo kombinowałam, co tu zrobić,żeby mąż mnie pokochał z wzajemnością. hehe
Z tego wszystkiego nie miałam kiedy zastanowić się jak ja żyję, co ja robię. Oczywiście często się słyszy, że trzeba pozwolić płynąć życiu, nie rozpamiętywać wszystkiego, dopatrując się ciągle  nieszczęść i powodów do niezadowolenia. Tak pouczana nie myślałam, co tak naprawdę się dzieje. Kiedy już mnie dopadło, wpadałam w skrajną rozpacz, tylko ryczeć.
A tymczasem, kiedy nie mogłam się ruszać za bardzo i zostałam sama, pozostało jeszcze jedno, posłuchać co mówią mądrzy ludzie min. mój psycholog.
I np.dowiedziałam się, że trzeba być dla siebie dobrym, w odpowiedni sposób zaopiekować się sobą.
Dobrze też wiedzieć, zrozumieć, pomyśleć co się robi naprawdę i dlaczego, co się czuje. O dziwo, okazało się, że się do wielu rzeczy przyzwyczaiłam się ale też robiłam wiele rzeczy z przyzwyczajenia i nie dopuszczałam myśli, że może kto inny zrobi coś co ja potrzebuję dostać.
Często słyszymy slogany: żyć swoim życiem, wierzyć w słuszność tego co się robi, nie przejmowanie się tym co mówią inni... i takie tam. Od tego czułam jeszcze podlej, bo ja tak nie umiałam.
 (Taki Hitler to pewnie na tym budował swoje imperium. Krzywda ludzka nie przyniosła mu jednak sukcesu)  
Ale coś w tym jest oczywiście.
Inne powiedzenie głosi, że ludzie wartościowi powinni być pewni siebie. I to dla takich jest to nauka, bo Ci są nieśmiali czasem. hehe Tymczasem korzystają z tego śmiało egoiści.
Nauczyłam się wreszcie i ja!
Moje życie odmieniło się głównie dlatego, że rozebrałam swoje życie na części pierwsze. Chyba z nudów, zaczęło mi się przypominać dzieciństwo, lata szkolne, małżeństwo. I tu okazało się, że naprawdę spotykały mnie przykre rzeczy. Kiedy wyprowadziłam  się od dziadków zostałam sama. Małżeństwo jeszcze pogłębiło samotność.
I dzięki temu, że wreszcie na to wpadłam, mogłam opanować,pokonać swój strach przed samotnością.
 Psycholog, psychiatra, nauczyciele rozwoju duchowego ratowali mnie z opresji .Ale też jakaś siła we mnie nie pozwalała zawrócić, zaniechać tego.
I udało się. Dlatego śmiało mogę potwierdzić, że świadomość to nie tylko wiara w boskość ale też zrozumienie co robimy,co nami kieruje. Dzięki takiej wiedzy,  podejmiemy decyzję jacy chcemy być, jak chcemy żyć.
 Świadomość to też zauważenie wreszcie tych wspaniałych cech, których jesteśmy posiadaczami. :-D
Nie jest proste zmienić to co wypracowali nasi rodzice, nasi bliscy, co sami przyjęliśmy za fakt, że tacy jesteśmy, ale warto. Okazało się, że wiedząc to i owo, można podjąć decyzję, coś zrobić a nie tylko czekać na cud, albo z rozpaczą uznać, że ma się pecha, taki h.... los.
Jeszcze niedawno zgodziłabym się z tezą, że jakie jest przeznaczenie tak się wiedzie ale teraz już tak nie myślę. Oczywiście pewność będę miała na starość, stojąc nad grobem. Przekonałam się, że często sami sobie dokładamy cierpienia, skupiając się na tym czego mieć nie możemy. Znam i nawet wierzę w teorię, że trzeba marzyć i pragnąć to się to spełni ale dotyczy to nas, a nie, że ktoś coś dla nas zrobi. Są sposoby, że ktoś zrobi co chcemy np. kocha nas i wystarczy poprosić ale gwarancji nie ma. Inni ludzie mają swoje przeznaczenie,swoją karmę i nie musi pasować do nas.
Ale na pewno świadomej osoby nie będzie łatwo oszukać, manipulować nią, zastraszyć i wykorzystać.
Cokolwiek nie postanowi, podejmie ryzyko i przyjmie konsekwencje śmiało. 
Okazuje się, że przeznaczenie to nie kwestia, że otaczamy się takimi a nie innymi ludźmi tylko ,że nie wszyscy są odpowiedni dla nas i że mało może być tych przydatnych. Ale to czy będziemy poświęcać czas na tych czy innych, to już od nas zależy. I od nas zależy, czy to nam się odbije czkawką.

O, dziś taką sentencję znalazłam.
Jak chcemy, żeby tak nam było, wystarczy być świadomym.
To nie jest takie chop siup dla niektórych, ale opłaca się
:-D


A tak na koniec :

Czy zdanie okrągłe wypowiesz,
Czy księgę mądrą napiszesz,
Będziesz zawsze mieć w głowie tę samą pustkę i ciszę
Słowo to zimny powiew
Nagłego wiatru w przestworzach
Może orzeźwi cię, ale donikąd wejść nie pomoże
Zwieść cię może ciągnący ulicami tłum
Wódka w parku  wypita
Albo zachód słońca
Lecz pamiętaj,

 Naprawdę nie dzieje się nic  
I nie stanie się nic, aż do końca
....


Śpiewa Grzegorz Turnau ze Zbyszkiem Zamachowskim

 https://www.youtube.com/watch?v=-qJkAosmEZM




piątek, 26 lutego 2016

Być zdrowym

    Wczoraj poprowadziłam grupę początkującą Taoistycznego Tai Chi w zastępstwie koleżanki, która wyjechała na warsztat. Dzięki temu przypomniałam sobie jaka to wielka radość patrzeć jak ludzie zmieniają się na twarzy hehe. Na grupie początkującej zapoznajemy się z 108 ruchami, więc wprowadza to niepewność, zaciekawienie ale też niepokój czy to jest do ogarnięcia. Przychodzą osoby, które słyszały ile korzyści zdrowotnych  daje 108 ruch opracowanych przez Mistrza Moy ale przyswoić tę sztukę wydaje się trudne.
    Nie jest to  trudne. I nawet na najprostszym poziomie przynosi wiele satysfakcji, radości i spokoju. Kiedy wczoraj stanęłam przed dużą grupą skupionych ludzi pomyślałam sobie, że będzie nie lada wyzwanie dla mnie, zachęcić a nie zrazić do ćwiczeń tych ludzi.
     Ćwiczenia tak opracował Mistrz Moy, że ludzie się odprężają, relaksują dzięki czemu stres odchodzi. Z czasem poznajemy jak ćwiczyć, żeby uzdrowić miejsca w ciele szczególnie bolesne. Przede wszystkim spowodujemy, że kręgosłup będzie nam dobrze służył do śmierci. Min dlatego, seniorów szczególnie się zachęca do regularnego brania udziału w zajęciach. .Najstarszy członek Stowarzyszenia  ma 85 lat.
    Ortopedzie powiedziałam o tym, że ćwiczę tai chi. Doktor się ucieszył, ale powiedział, że to dobrze ale dla mojej psychiki. Ja mam źle zrośniętą miednicę. Szkoda, że rodzina nie kazała dobrze złożyć tuż po wypadku. Podobno w szpitalu mówią co się stało i co można zrobić, pozostawiając to do decyzji rodziny. No trudno, nie mam za złe, widocznie tak musiało się stać. I tak lekarz powiedział: że tam na Górze to mnie lubią. Przekonuję się o tym na każdym kroku, bo na Dole min. otacza mnie stado Aniołów Stróżów.
Rozczuliłam się łoj.... :-)
    A wracając do rzeczy.
Psychiczne dobre nastawienie do życia to podstawa szczęśliwego życia. Człowiek jest narażony ciągle na różne trudności, jak nie na brak zdrowia, to samotność czy brak pieniędzy itp ale wszystko  to mija, a min. tai chi pomaga przetrwać ciężkie chwile a nawet znaleźć nagle rozwiązanie. Kolega mi przypomniał o tym. Tak uczył też nauczyciel BON: kiedy właśnie dzieje się źle, nie farci się, trzeba praktykować, bo to jest po to, żeby pomóc przeżyć. (Tenzin uczy innej praktyki, ale myślę, że nie jest źle, że teraz o tym wspomniałam. Jego nauka tak jak nauka Mistrza Moy zrodziła się ze współczucia dla ludzi)
Podstawą jest spokój i wyciszenie. Sposób na to każdy, oczywiście, każdy znajdzie sam. Trzeba tylko  w to uwierzyć i nie zapomnieć, że to ważne.
Teraz mi się przypomniało, ile to rzeczy jest ważnych hehe.
Kiedy byłam w depresji dłuższy czas, jakimś cudem, chyba dzięki psychologowi zaczęłam szukać sposobu wyjścia z doła. Przede wszystkim ćwiczyłam codziennie i oglądałam w internecie nauki Tenzina i Ajahna Brahm :-D

Świadomość i współczucie te zalety na pewno doprowadzą do oświecenia :-D

      Przed wypadkiem też nie byłam w dobrej formie. Tak naprawdę było mi bardzo źle. Kiedy po wypadku, ledwo żyjąc, dostałam pocztówkę z życzeniami, ścisnęło mi serce ze wzruszenia. Oto co mi napisała koleżanka:



Byłam pomocnikiem na tej grupie i od tej strony się poznałyśmy.
Tym bardziej cenna dla mnie ta pocztówka, codziennie na nią patrzę.
(nie wiedziałam, że ją zalałam podlewając kwiatek, ale zrobiłam zdjęcie i już uwieczniłam te wspaniałe słowa)


Radość życia! No kto by to pomyślał i jeszcze zaraźliwa..hehe (wielkie dzięki Iwonko).
To właśnie robi z człowiekiem min. Taoistyczne Tai Chi. Oczywiście na wszystko trzeba czasu jak w każdej praktyce i jak tam komu pisane, ale intencja jest najważniejsza. Po mnie teraz widać, że to prawda. Wtedy to ja raczej śmiałam się przez łzy ale teraz śmieję się naprawdę. (jakieś 6 lat)

Już pod koniec pierwszej części zajęć, ludzie stali się weselsi, nawet sobie żartowaliśmy. A pod koniec, wszyscy mieli rozradowane miny. Uśmiechy od ucha do ucha niemalże. Dostałam dużo życzeń do zobaczenia. Wiele osób było zachęconych do kontynuacji ćwiczenia.

W marcu jest okazja wziąć udział w zajęciach weekendowych. Zapraszam wszystkich chętnych , żeby się zapoznali  ze 108 ruchami i zaczęli ćwiczyć. 
To naprawdę Dobre jest hehe


5 marca – 6 marcaStowarzyszenie Taoistycznego Tai Chi w PolsceWarszawa, Polska

Stowarzyszenie Taoistycznego Tai Chi w Polsce
ul. Broniewskiego 59 a, 01-847 Warszawa
Ps. Jednak wierzę też w to, że ćwiczenie Taoistycznego Tai Chi nastawi mi biodra
       Jak wszyscy wiedzą: wiara czyni cuda !! 
 :-D

Intencja i wiara dają ten sam efekt jak widać hehe