Na wycieczkę wybrałyśmy się pociągiem. Ze stacji kolejowej nad morze trzeba przejść przez całe miasto.
Nie mogłam się napatrzeć na gęstą zabudowę i nadziwić jak ludzie mieszkają :-)
Idę taką uliczką po murze bo mijają mnie samochody. Przejechał jeden więc myślałam, że droga wolna i trochę się odsunęłam od muru bo mi się w głowie kręciło i traciłam równowagę. Okazało się, że jechał następny i uderzył mnie w łokieć. Wystraszyłam się. Pani mnie przepraszała. Ja panią. A córka mnie zbeształa, że nie wolno wychodzić na środek ulicy.
No coś podobnego. na jaki środek ulicy ?!!!
Mało się nie pokłóciłyśmy. Generalnie zrobiło mi się przykro i już, Zasmuciłam się. Za smucenie się jestem posądzana o obrażalskość. Bardziej jest do przyjęcia wykłócać się czyli mówić o swoich potrzebach stanowczo. Więc podjęłam takie próby.
Okazało się, że to wcale nie jest lepiej. Chyba nie spodziewano się, że potrafię mówić co myślę dość dobitnie. Ba, kiedyś rzeczywiście nie umiałam. Od tej strony jestem nowym człowiekiem.
Potem tak sobie pomyślałam, ze zasmucona osoba wzbudza poczucie winy. A kłótliwa wzywa do walki i po prostu silniejszy wygrywa, odnosi sukces:-) Wojowników jest dużo, dlatego to jest jasna sprawa....
Ale może się mylę...?!
Czy ktoś widział kwitnącego aloesa?
Pewnie nie raz skarpetka spadnie przechodniowi na głowę , hehe bo tam wieje okropnie. Dobrze, że wzięłam sweter z kapturem bo głowę urywało. Ale woda ciepła. W Bałtyku zimniejsza nawet w upalne lato ;-)
Doskonałe warunki do pływania na desce. Widziałam wielu amatorów tego sportu.
Obiad z puszki zjadłyśmy pod murem, żeby bułek nie zdmuchnęło.
Było wspaniale :-)
Słynna plaża...
I tu bulwar był ogromny w porównaniu z miastem a samochody nie jeżdżą tylko rowery i na rolkach. Głównie się spaceruje.
Można się zdziwić, hehe
Wychodzimy do miasta.
Oczywiście trzeba było dopełnić szczęścia i zjeść przepyszne lody.
Wracamy do domu. Pociąg jedzie niedaleko morza. Ładny widok, chociaż słońce za chmurami.
.. Jutro jedziemy do Olbii !






