niedziela, 20 grudnia 2015

A to ci historia

   Od dawna już zbieram się do napisania o moim tacie. Teraz wiem dlaczego z tym zwlekałam, podświadomie wiedziałam, że nie jest tak jak chciałam o Nim napisać, nie jest tak pięknie jak przez chwilę sądziłam.
Na moich oczach, z pijaka stał się naprawdę wspaniałym człowiekiem.
Już chciałam napisać jak to doskonałość, czystość w końcu się ujawnia.
Na pewno to jest w nas, ale niekoniecznie tak szybko, wszyscy, w tym sam zainteresowany, się o tym dowiedzą. hehe
  Mój ojciec słynął za młodu, z tego, że mógł bardzo dużo wypić i nie było po nim widać. W związku z tym różnymi sposobami zdobywał pieniądze na to hobby. Oszukiwał ile się da i kogo się da. Np. wypłaty nie mógł do domu przynieść bo go na liście nie umieścili, hehe. Kradł z domu. Kiedyś do malowania wynieśli meble z mieszkania na klatkę, w tym dywan. Dywan zniknął. hehe, Przepadł też pierścionek srebrny, który dostałam od babci, o kur..
Ale kiedy nie pił był serdeczny, pomocny, życzliwy i nawet matka (której wyniósł złoto) mówiła, że gdyby nie pił to byłby dobrym człowiekiem.
Ja z siostrą byłyśmy zakochane w ojcu, bawił się z nami, rysował, bajki opowiadał (hehe dorosłym też opowiadał, widocznie to lubił). Kochamy go bardzo do teraz tym bardziej nam żal, że demon Go opętał.
Kiedy dorosłam pomagałam ojcu finansowo gdy o to poprosił. Spłaciliśmy też Jego długi za co odwdzięczył się dając mieszkanie. Małe, niepełnowartościowe bez centralnego ogrzewania, bez łazienki, na trzecim piętrze w starym budownictwie czyli jakieś szóste w normalnie bez windy (ciężko mi było nosić wózek) ale byliśmy sami.
W obawie, że pieniądze idą na alkohol, robiłam z Nim zakupy, co tylko potrzebował ale do jedzenia, żeby nie głodował. Prośby i namawianie do niepicia szły w eter. Słyszałam, że mi się zdaje, przecież nie pił, że przesadzam i żebym się nie martwiła, wszystko jest dobrze.....
W końcu dostał zawału.
Dostał rozrusznik ale musiał przestać pić.
Przestał.
I rzeczywiście, pokazał swoją wesołą, przyjazną twarz.
Już mogłam dać mu pieniądze bo wiedziałam, że kupi sobie co potrzebuje do jedzenia, do domu bo miał małą rentę i wystarczała mu na opłaty ledwie.
Odwdzięczał się pomagając siostrze przy dziecku, która nie mogła np. nic nosić bo jej uszkodzili kręgosłup przy porodzie a trzeba było do lekarza jechać. Załatwiał w urzędach różne rzeczy, bo miał do tego cierpliwość i wyjątkowego farta.
W końcu, najważniejsze dla mnie, był przy mnie kiedy wylądowałam w szpitalu. Słyszałam, że przyjeżdżał codziennie chociaż byłam nieprzytomna prawie 3 miesiące i lekarze przygotowywali, że już się nie obudzę.
Kiedy jednak oprzytomniałam, znosił moje fochy, uspokajał, woził na badania, gdzie tylko trzeba było, po innych szpitalach, załatwiał karetkę itp.
Prosiłam Go, żeby przyszedł jutro i przychodził, chociaż sam chory był przecież.

Do tej pory słyszę jakie to niezwykłe było co robił.

Ja zresztą pamiętam, jaki On był bliski, jak koił mój ból, moje nerwy.

No niesamowite!!

Kiedy już wróciłam do domu, ojciec zapewniał, że powoli odda mi pożyczone pieniądze bo już ma emeryturę większą.
Nie chciałam, śmiałam się, że już odpracował długi, że już jesteśmy kwita hehe

Ale jeszcze jedna spotkała mnie niespodzianka.

Ojcu się bardzo poprawiło materialnie. Nawet teraz ja pożyczyłam od niego pieniądze. Pierwszy raz w życiu, ale jaja.
Ale mało tego, pożyczył nam małą Toyotę, nawet opłacił ubezpieczenie bo nie mieliśmy na to kasy.
Ja wiem, że kupiła ją Jego znajoma, ale samo to, że pomyślał o nas, o mnie, że będzie wygodniej mnie wozić, że dzieciaki mogą skorzystać bo obydwoje mają prawo jazdy, jest bardzo miłe.

No i właśnie z podziwu chciałam napisać jak ta prawdziwa, doskonała, czysta natura człowieka ujawniła się bo zaczął żyć z  pożytkiem dla innych ale właśnie się okazało, że znowu wpadł w cug. Znowu pije.
Jego historia jest potwierdzeniem na to, że prawdziwa, czysta natura jest stała tylko demony targają człowiekiem i zmieniają losy.

Na moim przykładzie sądząc, to czy ktoś sobie z demonami (np. strach) poradzi i kiedy, to zależy od cudu hehe
A tak poważniej myślę, że radzimy sobie tak jaką mamy karmę.
Widocznie moja jest całkiem niezła, bo zmądrzałam, już mnie nie łatwo doprowadzić do rozpaczy, już mogę przynieść dużo pożytku ludziom. Myślę sobie, że naprawdę przynoszę szczęście.
Dzięki temu, że ojciec zaopiekował się mną, że okazał tyle serca, współczucie to nazbierał dobrą karmę i kiedyś Mu się to przyda.



kap, kap, kap

Niestety, sądzę, że długo to już nie potrwa. To jest naprawdę chory człowiek. Ja już Mu nie pomogę, nie mam pieniędzy, żeby poratować jak Mu się skończą, do szpitala nie będę chodzić.... na pogrzeb też nie pójdę







8 komentarzy:

  1. O właśnie tata dzwonił, korzonki go bolą bardzo. Nie pamiętał, że się ze mną umowił...

    OdpowiedzUsuń
  2. Dopiero jak mi jakiś naukowiec w wywodzie naukowym udowodni niezbicie istnienie-demonów:)) to wtedy powiem
    oj tak demony są, jak na razie to człowiek ma -tzw wolna wole i nie ma co zwalać "złych uczynków" na siły inne niż te wynikając z jego woli.
    Zapił bo zwyczajne jest człowiekiem z choroba alkoholową.
    A tzw "dobre uczynki" to nie lokata długoterminowa która się zwraca w postaci"darów losu"
    Człowiek ma wolną wolę i tym różni się od zwierząt,jak tez tym ze stworzył takie termin jak moralność lub etyka,kodeksy prawa etc.Dlaczego człowiek stworzył bogów ,demony,duchy?Być może dlatego ze człowiek jako jedyny gatune na planecie ma tez zdolnosc do konfabulacji:))wynikającej z tego ze tylko człowiek jako gatunek posiada zdolność do abstrakcyjnego myślenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe, no tak ja wierzę w potęgę umysłu ale wierzę też w inny świat. Kiedyś czytałam Eckharta Tolle, ale bardziej mi się podoba nauka Bon,
      jednego mniej a drugiego bardziej dotyka alkoholizm i to jest oczywiście naukowo stwierdzone. o przypomniał mi się mnich buddyjski, który w cywilu był fizykiem

      Usuń
    2. ojej, sorki jakoś tak nieskładnie napisałam, chodziło mi, o to, że naukowo wiadomo, kto ma predyspozycje do alkoholizmu i wolna wola oczywiście daje do wyboru i wiadomo, że można nie prowokować nawyku. Ja sama rzucałam palenie ze trzy razy albo i cztery i mi się udało. Ale do silną wolę bardzo wsparła motywacja hehehe moja siostra zaszła w ciążę

      Usuń
    3. wolna wola moim zdaniem znaczy tylko ze nie można zwalić winy :)) na duchy :))



      Usuń
  3. Marzenko,nic nie piszesz,czy Tata chodzi do jakiejś grupy wsparcia. Bo samemu,to jest prawie niemożliwe.

    OdpowiedzUsuń
  4. Marzenko,nic nie piszesz,czy Tata chodzi do jakiejś grupy wsparcia. Bo samemu,to jest prawie niemożliwe.

    OdpowiedzUsuń