wtorek, 15 grudnia 2015

Słońce zaświeciło dla mnie nie raz

 Sanatorium przyniosło mi nadspodziewane korzyści.
Przede wszystkim bardzo mi posłużyło skumulowanie wielu zabiegów. Myślę, że dzięki temu zelżał ból w biodrach. Okazało się, że trzeba te miejsca rozgrzewać więc najlepiej mi się robiło po kąpielach borowinowych i solankowych.
Personel był bardzo życzliwy, serdeczny, pomagali mi we wszystkim. Jakiś sentyment mieli do mnie hehe.
Chodziłam na długie spacery, miałam czas pogapić się na niebo, na góry czyli nacieszyć oczy pięknym światem.
Myślę, że mój dobry stan zdrowia zawdzięczam pogodzie, słoneczku i ciepłu.
Bo od wczoraj znowu ledwie chodzę. Przykro, bo wczoraj prowadziłam pierwsze zajęcia po przerwie i ledwie stałam, buu
I tak ćwiczenia Pana Moy lepiej mi wychodzą niż chodzenie :-D
O korzyściach napiszę jeszcze bo to muszę uwiecznić.
Tylko nie wiem jak hehe bo to nie takie zwykłe przeżycia były....






 Haj :-)


Wracając do Warszawy sudeckie słonko dało na siebie popatrzeć ostatni raz



Wyrwałam obrazki z serwetek do decoupage jak zamierzałam hehe


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz