Mimo chłodu chodzę sobie codziennie. Przyzwyczaiłam się i nie dziwię się, ze ludzie starzy, kiedy nagle przestaną chodzić umierają.
Trzeba o tą zdolność dbać i tak się cieszę, że ja mam to szczęście :-)
Nic mi więcej nie potrzeba - chciałoby się zaśpiewać, ale niestety nie jest już to takie proste.
Takiej sytuacji na świecie i w Polsce nie spodziewałam się nigdy w życiu.
W stolicy nie czuć klimatu świąt. Nie chodzi się po sklepach, nie widać dzwoneczków, bombek, choinki, jedynie w telewizji są reklamy świątecznie.
Ale też inne. Od lat coca-cola zwiastowała święta, a w tym roku nic.
świat się zmienia.
Nacieszymy oczy jesienią :-)
Chodzę tą samą drogą bardzo często, miałam okazję popatrzeć jak się zmienia.
Tak często zmienia się człowiek :-)
O ile się go nie połamie, nie zniszczy, jest piękny w każdym momencie, czy słońce, czy deszcz, czy wiatr....
:-)
Mało w tym roku sikorek w mojej okolicy, za to wróbelki wypasione :-)
Zrobiłam takie flakoniki. Jak wam się podoba pomysł? Myślicie, ze obdarowani się ucieszą?
Rozdałam już prawie wszystkie słoiczki.
Ze dwa lata temu zrobiłam sweterek. Wyrobiłam całą włóczkę jaka była, więc wyszedł trochę niemrawy. Za szeroki, bo byłam grubsza, za krótki. Chciałam dorobić, ale włóczki podobnej nie znalazłam i tak leżał w kącie. Wreszcie dorobiłam ściągacz i golf w kontrastowym kolorze i to pamarańczowym. teraz jest to mój ulubiony sweter, ciepło w szyję i wszystko się pod nim mieści
Kaloryfera nie zastąpi niestety
Czarnuszkę i ziarna chia rozdaję w słoiczkach, żeby każdy spróbował. Ja dodaję ziarenka często do zielonych sałatek, do zup, do sosów, po prostu taki nawyk. Podjadam żurawinę, daktyle i orzechy. To nie każdy może, ale ja lubię.
Wypróbowaliśmy przepis na olej smakowy. Dodałam czosnek, tymianek, papryczkę chili, czosnek. Najbardziej zasmakowała mi olej z suszonym czosnkiem.
Te będzie sprezentowany :-)
W dużych słoikach zrobię jabłka z cynamonem, już mi ślinka cieknie.
Cieszę się na te święta. Chyba pierwszy raz od bardzo dawna, u mnie jest większy świąteczny nastrój niż na obrazkach.
Oglądałam niedawno "Planetę singli " cz 2 i tam wokalista przygotowuje się przed koncertem i podśpiewuje choć wszystko się wali dokoła ...bananowy jest po prostu żywot mój....i ...uj (tego nie ma w oryginale, hehehe)
Bardzo mnie to rozbawiło.
Przez długi czas moim hymnem było" pokaż na co cię stać...." no to pokazałam, a teraz jest bananowy song.
Jak dla mnie, teraz jest to właściwe podejście do życia.
Nie wiem jaki cały tekst piosenki, nie wsłuchiwałam się. Ten fragment, przypomina jakie dobrze jest mieć nastawienie do życia, gdy się nie wiedzie, gdy człowiek wszystko dobrze zrobił i już nic nie zależy od niego.
Jak tam pierniczki się pieką? U Karolinki to już zjedzone chyba?