poniedziałek, 9 września 2024

Świątynia Opatrzności Bożej w Warszawie

     Kolejny dzień zwiedzania spędziłyśmy między innymi w Świątyni Opatrzności Bożej w Wilanowie, Byłam tam po raz drugi i spotkało mnie miłe zaskoczenie.

Jechałam tam z nieco wrogim nastawieniem, bo choć plany budowy powstały 200 lat temu i ma to związek z Konstytucją 3. Jakoś episkopat nie mógł zdobyć funduszy. Nasz dobrotliwy były rząd postanowił dofinansować budowę świątyni. W wielkiej nienawiści do opozycji przeznaczył pieniądze z budżetu państwa, czyli podatników. 

Niby w dobrej wierze, ale jednak z fałszywej intencji. Poparcie Kościoła załatwiło wybory poprzedniej władzy. warto było zainwestować.

A na sprzęt medyczny do szpitali, leczenie wysokiej jakości nich zbiera Jerzy Owsiak i społeczeństwo na całym świecie.


Kiedy zobaczyłam z dala tą budowlę pomyślałam o robotach z Gwiezdnych Wojen. Gigant, z którego zaczną zaraz wychodzić działa i zniszczy przeciwników władzy.

      Weszłyśmy tam spodziewając się jednak dobrych wrażeń



Ołtarz 




" Dobrodziejstwo z jakiejkolwiek strony by nie szło, jest córką zawsze tej samej matki, OPATRZNOŚCI
Św. Ojciec Pio

Kardynał Stefan Wyszyński jest moim katolickim idolem. Gdziekolwiek jestem wyszukuję zacytowane jego myśli. I tak samo jak papież Jan Paweł II głosił miłość nie nienawiść. O czym twórcy Kościoła Katolickiego w Polsce chyba zapomnieli, bardzo często popierając nienawiść i zachęcając do fałszywego patriotyzmu takiego jak Narodowcy Morawieckiego.


Ja pamiętam jak Kościół sprzeciwiał się komunizmowi. Rzeczywiście kościoły wtedy były pełne. Ludzie przychodzili po wsparcie. "Pod Twą obronę ojcze na niebie grono twych dzieci swój powierza los..."grzmiało w murach kościoła. Kościół dawał nadzieję i siłę

Proboszczem w mojej parafii był Ks. Jan Sikorski znany w całej Polsce

„Panie Boże dosyć! Muszę mieć syna i musi mieć na imię Jaś, i ja Go ofiaruję w Twoje ręce” – tak zaczyna się historia ks. infułata Jana Sikorskiego, znanego w całym kraju z szerokiej posługi duszpasterskiej w powojennej Polsce. W okresie komunizmu był duszpasterzem osób internowanych, posługiwał przy Solidarności, zaangażował się w duszpasterstwo więzienne. W swoim życiu spotkał trzech duchownym wyniesionych na ołtarze: bł. ks. Jerzego Popiełuszkę, Prymasa Tysiąclecia i Papieża Polaka.

Pamiętam, że wtedy uczono "Nie miej Bogów cudzych przede mną" czyli bogów telewizji, zabawy przed modlitwą i mszą świętą. 

Ciekawe czy jeszcze tego uczą.

 Ks. Jan Sikorski prowadził mszę za ojczyznę. Na zakończenie mszy grzmiało, aż się mury trzęsły "Boże coś Polskę "

Boże coś Polskę przez tak długie wieki

Otaczał blaskiem potęgi i chwały.

Coś ją osłaniał tarczą swej opieki

Od nieszczęść, które przygnębić ją miały.

Taka potężna wiara w Boga była w narodzie, która dawała nadzieję w wolność.

Tchu mi brakowało i płakałam troszkę. Przecież byłam jeszcze dzieckiem.


Dolny kościół nastroił mnie trochę smutno. Brak światła tworzył mroczny klimat. Ale pewnie podczas mszy było pięknie.

Zeszłyśmy do Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Polski kard. Stefana Wyszyńskiego.

I tam to dopiero zapanowała ciemność. Naprawdę sprawiało to wrażenie lochu, w którym zamknięto wartościowe rzeczy.


" 1.Trzeba otwierać wydziały filozofii i teologii dla świeckich z oddzielnym programem nauczania, dostosowanym do potrzeb ludzi świeckich

2. Dopuszczenie ludzi świeckich do doktoratu z teologii, także kobiet, jest godne zalecenia"

" Dzięki bowiem intymnej wewnętrznej religijnej więzi z Bóstwem (lub osobowym Bogiem)wolno wnioskować, że każda religia pod pewnym względem jest prawdziwa.Wyraża bowiem własną prawdę poszczególnego religijnego człowieka

. Z tego powodu schemat deklaracji powinien stwierdzić, że każdej religii przysługuje godność i szacunek"

Kardynał Stefan Wyszyński




" Nienawiścią nie obronimy naszej Ojczyzny, a musimy jej przecież bronić. Brońmy jej więc Miłością"







" I Ciebie przepraszam.... To może ja jestem winien Biskup Warszawy! Bom niedostatecznie mówił bom niedostatecznie mówił o obowiązku miłości i miłowania - i to wszystkich, bez względu na mowę, język,czy rasę, aby na nas nie padał potworny cień jakiegoś odnowionego rasizmu , w imię którego bronimy naszej kultury. Nie tą drogą !! Kulturę naszą obronimy tylko przez prawo miłości!!

Stefan Wyszyński





Właściwie to już się nie dziwię, że tyle miłości, szacunku, wiary prawdziwej zostało zamknięte w tak odpychającym pomieszczeniu. Pani przy wejściu zachęcała, żeby się nie wystraszyć ciemności i nie wpaść w panikę, tylko zwiedzać spokojnie. Podobno ludzie dostają ataków lęku.
Wzniesiono tę świątynię z powodów zupełnie innych niż zasady wiary chrześcijańskiej, których uczyli wybitni katolicy walcząc o Ojczyznę .
Olga Tokarczuk pisała o takim przywódcy w "Księgach Jakubowych"
I takie zasady działania nazwane są post chrześcijaństwem

 Postchrześcijaństwo to nowoczesne myślenie, gdzie chrześcijaństwo stało się rodzajem ideologii, a religię wykorzystuje się instrumentalnie, jako pewnego rodzaju zasób treści kulturowych, które można wykorzystać do zachowania pewnego ładu społecznego - powiedział w Polskim Radiu 24 Tomasz Rowiński, publicysta i redaktor "Christianitas". - Zasadą postchrześcijaństwa jest to, że chrześcijaństwo stało się wtórne - dodał. 

Użyto  religii i wiary, aby zmanipulować wyborców. Oszukując ludzi, mówiąc że tak należy w katolicyzmie. Wiara wymaga by stali się nienawistni, rasistami, antysemitami, homofobami.

A przecież nie wolno takim być człowiekiem.

Co się stało z katolikami? Kto nienawiści nauczył?

Oby nie zginęła nasza Ojczyzna, obyśmy znów "szanowali bliźniego swego jak siebie samego" Tak uczył Jezus Chrystus.

"Zło dobrem zwyciężaj."

Jednak dobrze, ze wszystko przemija. Zło też

Dobrej nocy kochani. 💕

poniedziałek, 2 września 2024

80 rocznica Powstania Warszawskiego

      Warszawa naprawdę rzetelnie przygotowała się do obchodów 80 rocznicy.

Przyjechała do mnie serdeczna koleżanka z Oleśnicy i tym razem spędziłyśmy czas zwiedzania stolicy głównie pod tym hasłem.

W zeszłym roku nie zadbałam o wejście do Muzeum Powstania na koncert i uroczystości, więc oglądałyśmy małe fragmenty podskakując za ogrodzeniem między krzakami.

W tym roku rozpoczęłyśmy obchody 80 rocznicy 26 lipca 2024 roku od występu Moniki  Brodki w Muzeum Powstania Warszawskiego i wydania jej nowej płyty Wawa



 Wzruszyła mnie aranżacja koncertu. Zobaczymy nie tylko panią Monikę, ale też kadry  zrobione 80 lat temu.













Nie umiem zmienić filmu, ale muszę to pokazać, aby i nastrój Wam się udzielił.

To dopiero początek zwiedzania Warszawy z Grażynką w 80 rocznicę Powstania Warszawskiego :-)



środa, 28 sierpnia 2024

Salon Kwiatowy Secesja

   Pisałam kilkakrotnie o salonie Kwiatowym Secesja. Tam wielokrotnie odnajduję zadziwiające i unikatowe rzeczy moim zdaniem artystyczne. Manufaktura wysokiej jakości.

Teraz rozbawiły mnie maskotki. Trudno nazwać je artystycznym rękodziełem. Pewnie dlatego, że są zabawne i przeznaczone dla dzieci.

9 lat temu napisałam posta Decoupage

Dziś pokażę przytulanki, których ja nie zrobię, zachwycać się mogę, hehe.

Może i Wam się spodobają
















Hobby (pasja, pot. konik) – czynność wykonywana dla relaksu w czasie wolnym od obowiązków. Może łączyć się ze zdobywaniem wiedzy w danej dziedzinie, doskonaleniem swoich umiejętności w pewnym określonym zakresie, albo też nawet z zarobkiem — głównym celem pozostaje jednak przyjemność płynąca z uprawiania hobby.  wikipedia


Czym zatem jest pasja? Nowa definicja

Z pomocą przychodzi definicja pasji ujęta w książce „Odkryj swój żywioł” Kena Robinsona i Lou Aronica. Słowo „pasja” i jego znaczenie mają dość ciekawą historię. Pochodzi ono od łacińskiego „passio”, oznaczającego „cierpienie”. Stąd w chrześcijaństwie pojawił się motyw Pasji Chrystusa.

Ok, ale czy rzeczywiście pasja to cierpienie?

Z czasem słowo to nabrało niemal odwrotnego znaczenia. Dziś oznacza wielkie zamiłowanie do robienia czegoś, co przynosi nam m.in. radość, energię i poczucie spełnienia.

Z drugiej strony, moim zdaniem porównanie do cierpienia i Jezusa nie jest wcale takie nietrafne. Jezus tak bardzo kochał ludzi, że był gotowy za nich cierpieć i oddać za nich swoje życie. Można powiedzieć, że prowadził życie pełne pasji a jednocześnie okupił je wielkim cierpieniem, płacąc najwyższą cenę.

Podobnie jest w naszym życiu. Często jest tak, że jeśli robimy coś z wielką pasją, wiąże się to z pewnym cierpieniem i kosztuje nas wiele wyrzeczeń. Być może stąd wzięło się znane powiedzenie:

Rób to, co kochasz i pozwól by to Cię zabiło.

Pasja w tym ujęciu jest jednocześnie cierpieniem i miłością. Miłością, ponieważ nie możesz bez tego żyć, a cierpieniem, bo rezygnujesz z innych przyjemności na jej rzecz. Nie chcesz skończyć, pomimo że jesteś fizycznie zmęczony. Może to Cię również kosztować wiele wyrzeczeń, wysiłku, ale pomimo to, chcesz dalej to robić.

Mariusz Tomaszewski

 Ma ktoś jakieś pasje?





Od mamuni życzenia urodzinowe wysłałam synowi :-)
Może pracę, którą się lubi :-)
zaraz się zabijać o nią, eee nie

Dla mnie, jak zawsze, istotna jest droga do oświecenia
Wyczytałam w Wikipedii 
Aby pracować z cierpieniem ego szkoły buddyzmu tybetańskiego posługują się najpierw technikami pracy z głównymi uczuciami pomieszanymi przy użyciu praktyk wstępnych zwanych Nyndro, a następnie skupiają się na zmianie w domenie głęboko zakorzenionych koncepcji i zmianie sposobu przeżywania siebie i świata przy pomocy uspokajania umysłu i medytacji wglądu

Wszystko zależy od intencji z jaką coś robimy.
Może dla pożytku wszystkich istot?

Wiem, że potrafię odebrać radość życia. Ale potrafię też nadać kierunek na szczęście.
:-)
Pozdrawiam serdecznie

środa, 21 sierpnia 2024

Wakacje minęły

     Dzień dobry ❤

Witam wszystkich serdecznie !

Już jakiś czas jestem w domu. Niemniej wielu zajęć się podjęłam i zmęczona jestem. Szkoda mi, że utraciłam spokój ducha. To jednak wspaniała umiejętność. Nie umiem zapanować na emocjami, nad przeżywaniem swojej pracy. Nie sposób się pozbyć planowania, przewidywania skutków i tym podobne. Wszystkiego czego dostarcza medytacja, bycia tu i teraz.

No cóż przyjdzie i na to czas )))

Pod ostatnim postem moje przyjazne dusze nagrodziły mnie dobrym słowem i akceptacją. Ale dostałam też reprymendę, że tak na siłę namawiam do doskonałości. Zaskoczył mnie tak ujęty odbiór moich postów.

Dążenie do doskonałości to jest intencja celu naszego życia, miałam na myśli.

A droga do tego nie jest ciężka. Dzogczen uczy, że trzeba przyjąć wszystko jakie jest. Łagodność do swoich słabości też. Ale warto wiedzieć co się tak naprawdę robi i dlaczego. To naprawdę uwalnia nas od cierpienia tu i teraz.

Cieszyć się życiem, wspierać  ludzi i istoty żyjące, gdy widzimy, że jest potrzeba, to pomoże otworzyć nasze serce. A przeżyć i tak wszystko trzeba co nas spotyka, bo nic nie jest stałe, wszystko przemija. Warto nazbierać dobrą karmę. Pomóc sobie w przyszłości.

   Tak to tyle tytułem wstępu, hehe

Jakoś musiałam zacząć i tak mi przyszło do głowy wspomnieć o tym.

    Przeglądałam zdjęcia od czerwca. Nazbierało się przeszło 500. Jak zwykle wszystko mnie interesuje.

Byłam zaproszona na "Dzień Sąsiada: u seniorów na ul. Zawiszy ( nie mylić z Rondem ).

Zorganizowano zabawy dla dzieci, poczęstunek, dla starszych ludzi opiekę, ciekawe prelekcje , pogawędki, aby nie byli samotni w domu.

Muszę przyznać, że to bardzo szczęśliwy pomysł. Może kogoś natchnie do takiej działalności?




 Projekt muralu i przecięcie wstęgi jedna z organizatorek


 Poznajecie panią z Pokazu Mody?

Ta pani była chora na raka płuc, początkowy stan i zajęła się tańcem, brydżem, organizowaniem spotkań seniorów. Powiedziała : no co mam tak siedzieć. Jest przede wszystkim wolontariuszką w Domu Samotnej Starości.





Pycha kanapeczki panie zrobiły :-)



Klub Seniora jest potrzebny?

Pozdrawiam serdecznie :-)


czwartek, 13 czerwca 2024

życie toczy się dalej

        Dzień dobry 😊

Wstaje nowy dzień. 

Oby był udany!

Nie pisałam od trzech miesięcy. I pomyślałam, że nie napiszę nic więcej. Ale od kilku dni w głowie rodzą się odpowiedzi, które pomogą zaspokoić czyjąś ciekawość.

Pamiętam, gdy pierwszy raz rozmawiałam z Rinpocze Chapurem i na koniec zapytałam, czy mogę napisać na blogu o tej rozmowie. On odpowiedziała, że oczywiście tylko prosi, żebym napisała co poczułam, co myślę po tej rozmowie. Ważna jest osobista relacja. No i tak staram się pisać. Ale nagle zmieniła się moja perspektywa

Jakiś czas temu pisałam jaki świat jest piękny do koła i warto się rozglądać. Moja przyjaciółka i wierna czytelniczka od lat, powiedziała super, ale tak w zasadzie to jest post o niczym.

Najpierw się żachnęłam, jak to??? Tyle nowych rzeczy zauważyłam.

Tłumaczyłam też, że to chyba oznaka mojego zdrowienia. Patrzę na świat i się nim cieszę. Choć w sumie to rzeczywiście zauważam zewnętrzną powłokę, bo gdzie się tu doszukiwać jakiejś głębi. 

Przez kilka tygodni byłam w wielu miejscach. Zainteresował  mnie np. Ośrodek Aktywności Międzypokoleniowej na Nowolipiu w Warszawie, gdzie odbył się pokaz mody starsi z licealistami. I wiele innych ciekawych zajęć tam proponują.


Oby starsze osoby dowiedziały się o takich zajęciach, wyszły z domu, gdzie były samotne. 



Szczęśliwi są nasi seniorzy na tych zajęciach.







Odnalazła się też moja przyjaciółka z zajęć tai chi. Zaprosiła mnie na wiele wydarzeń. Jedno z nich wyjątkowo zapadło mi w serce. film Dzieje Grzechu Stefana Żeromskiego. Pamiętam książkę, która zrobiła na mnie, nastoletniej dziewczynie, ogromne wrażenie. Ale o tragedii Ewy w ogóle nie pomyślałam jakoś nadmiernie. Teraz po trzydziestu latach nie mogłam dojść do siebie. Dziś tyle się mówi o równouprawnieniu i broni wolności kobiet. A ja wreszcie zobaczyłam jak zgubnym może być egoistyczna miłość. Doświadczyłam tego na własnej skórze, ale rozumiałam, że może pociągnąć ona za sobą aż tak okrutne konsekwencje. Pragnienie czegoś jest zgubne, przynosi ogrom cierpienia, gdy nie może być odwzajemnione
 Konferencję Republika Samosiuk, który robił zdjęcia do filmu, o człowieku, który tak naprawdę swoim spojrzeniem pokazał istotę problemu, prowadziła Grażyna Torbicka. 


Pan Zelnik na pierwszym planie


Jak już wspomniałam odnalazłyśmy się z Krysią po kilku latach. Kiedyś pisałam o niej, bo nad podziw się mną zaopiekowała. Zabierała mnie  pod rękę w różne miejsca kultury. Pamiętam w Noc Muzeum byłyśmy min. w Muzeum Jazzu!!!! Nawet nie wiedziałam, że takie jest.  Z tego dnia pamiętam, że stałyśmy w ogromnych kolejkach jak za PRLu, hehe
Zachęciła mnie ostatnio, żebym przyjechała na Koncert Chopinowski w Łazienkach w niedzielę o 12. Uśmiałam się, ale mówię: dobra, ale potem poćwiczymy tai chi, Swego czasu Stowarzyszenie Taoistycznego Tai Chi miało tam pokazy w Alei Chińskiej. Nigdy tam nie dotarłam, ale kiedyś pokażę album na zachętę do nauki ćwiczeń w Stowarzyszeniu, które założył sam Mistrz Moy, który uciekł w czasie rewolucji kulturalnej z Chin do Kanady.
Teraz wskazane nam obu ćwiczenie tai chi. Upewniłam się u rehabilitanta i okazało się, że wzmocnią staw biodrowy i dam sobie radę bez operacji bioder, rozciągnę ścięgna, naoliwię stawy, wyprostuję kręgosłup. Ze cztery operacje mniej.
        Pandemia zniszczyła nasz kontakt, zniszczyła też kontakt z instruktorami. 
Okazało się, że poważna choroba dokucza Krysi i choć jest naprawdę niesamowita to teraz ona potrzebuje czasem wsparcia. Ale nadal bez zmian proponuje wizyty tam, czy ówdzie na wejściówki za darmo. Niezwykła osoba. Zabrała mnie raz w tajemnicze miejsce. Mówi do mnie prosta droga, miał tam być pokaz iluminacji. Modlińska 6 na Żeraniu koło Auchan. Zlazłyśmy się niemiłosiernie, pytamy pojedyncze osoby. Nikt nie słyszał, nikt nic nie wie. W końcu jakieś dzieciaki pokazały drogę, gdzie to może być. Znalazłyśmy nareszcie Modlińską 6, ale nie znalazłyśmy pokazu. Więc mówię: poćwiczymy tai chi. Śmichu było co niemiara. Nie znalazłyśmy tego co szukałyśmy, ale znalazłyśmy odludne miejsce, aby poćwiczyć.
Oto tamtejsze warunki ))))

Zrobiłam, dużo zdjęć, ale się przestawił format i nie można obejrzeć. W ogóle ogromnie polubiłam fotografowanie. Wszystko mnie ciekawi, ciągle widzę coś pięknego, wyjątkowego, innego. Z tego wszystkiego zaniedbałam mówienie mant, modlitwę, życie w medytacji, nie przywiązywania się do tu i teraz. To są tylko odczucia. Każdy widzi co innego.
        Zaczęłyśmy ćwiczyć kto co pamięta i jak pamięta. Nagrywałyśmy się, żeby zobaczyć jakie błędy się robi. Nikt tu nikogo nie uczy, dzielimy się swoją wiedzą. Moja trochę większa bo doświadczenia prawie dwadzieścia lat z przerwą, to zwracam czasem uwagę na kierunki stóp, bioder, rąk, żeby sobie krzywdy nie zrobiła. Ale Krysia niesamowicie dużo pamięta Hura )))Niestety mnóstwo ruchów związanych jest tylko z intencją. Tak jak u mnie po wypadku. Na szczęście wszystko się zmienia, trzeba tylko powtarzać jak najwięcej się da. Tak jak w medytacji, rozumie się tym więcej im więcej się ćwiczy. Doświadczenie drogą do rozwoju. 

                                                                
      Jak też to życie się plącze. Tak jak uczą nauczyciele buddyzmu, wszystko przemija, wszystko się zmienia...
       Ostatnią konferencją, jaką Krysia załatwiła mi przed pandemią, był film Tybetańczycy w tropikach. Jakie warunki mają Tybetańczycy w Indiach, ech. Tak mnie zmartwiło, że posta o tym napisałam. Mimo wszystko doceniam, że rząd hinduski, nacjonalistyczny pozwala obcym żyć w ich kraju.
  Krysia nie dotarła, a to była ostatnia możliwość spotkania przed pandemią. Aż do dziś !!😃

I tak trzymam się tego Tybetu, modlę się za nich, za nas, za wszystkich.
W marcu Chaphur Rinpocze przyjechał do Warszawy. Pierwszy raz od wybuchu pandemii bezpośrednio nauczał. Na ogół na zoomie się widzieliśmy. W Polsce została dawno temu założona Fundacja Chaphura. Zebrane fundusze za nauki, thanki, rytuały w wybranych intencjach wykonywane przez mnichów w klasztorze,  rękodzieło mnichów, przeznaczone jest na utrzymanie klasztorów. Po prostu na życie z trudnych czasach, gdzie Chińczycy, niszczą klasztory, zabijają Tybetańczyków i mordują przede wszystkim mnichów.

Przez te trzy miesiące zajmowałam się mnóstwem spraw. Mogłabym opowiadać i opowiadać. Tylko właściwie po co. Każdy ma swoje przeżycia i doświadcza swoich lekcji.
To jest właśnie to o czym mówił Rinpocze, bardzo trudno powtórzyć słowo słowo czyjeś słowa. nawet stawiając przecinek w innym miejscu można zmienić kontekst wypowiedzi. Wprowadzając w błąd, że powiedział coś,a przecież absolutnie nie powiedział. 
Zaznaczam jak zawsze, piszę o swoich  przeżyciach i zrozumieniu. To nie jest doskonała wypowiedź niestety. Ale coś w tym jest :-)
Wróciłam !