niedziela, 14 listopada 2021

1 Listopada

    To już dawno było, ale dużo spraw miałam do załatwienia i tak przeminęło, można powiedzieć, z wiatrem.

Często bywam na cmentarzu, ale w ten dzień spacerowałam po mieście. U nas była wiosenna pogoda, zachwycałam się błękitem nieba.



Takie artystyczne to zdjęcie trochę, ale ten błękit jest wyjątkowy :-)

 Motylka znalazłam na klatce schodowej, wyniosłam na balkon i odleciał. To chyba uratowałam mu życie, jak myślicie, czy jednak zginął?


Niedawno pojawił się nowy mural. Czesław Niemen

Do obecnej sytuacji w Polsce utwór "Dziwny jest ten świat" ma znów wielkie odzwierciedlanie.


Najwięcej radości nadal przynosi mi robienie lampionów. Wujkowi, który zajada buraczki dla zdrowia i żeby słoiczki były, zaniosłam kwiatuszki, które nie trzeba podlewać. Nawet nie przypuszczałam, ze tak się ucieszy. 

Wujek nie będzie zapalał świeczki, ale ja zapaliłam, żeby sprawdzić, czy ładnie to wygląda. Moim zdaniem ładnie :-) 
Przepraszam obdarowanych pierwszymi lampionami, że może nie takie wesołe, ale za to prototypy i nie wiedziałam, że uda mi się inne zrobić 

Pierwsza sikorka przyleciała sprawdzić co na obiad. W zeszłym roku nie było żadnej. A jak u Was? 


Fuksja ma dużo pąków, ale opadają nierozwinięte. Wielka szkoda :-((


Co za okaz, przyznacie, róża późną jesienią .



"Dynasy" pamiętam, że ktoś śpiewał o tym. Myślałam, że to rodzaj spędzania wolnego czasu, a tu proszę, ulica.


Moją uwagę przyciągnęły plakaty. Na jednym pociąga się do odpowiedzialności Niemcy, na drugim jest wspomnienie "żołnierzy wyklętych". A kto wyklął i mordował tych żołnierzy? Nie Polacy aby?

Naziści, faszyści, komuniści są wszędzie, zależy kto akurat jest u władzy opartej na systemie totalitarnym. Władza tak uchwala ustawy i tak odbiera istnienie innym partiom, żeby samemu podejmować decyzje. Wczoraj oglądałam film o tym jak Hitler objął władzę, jak sam się mianował kanclerzem, fuhrerem czyli wodzem itd.

*****

Kupiłam mąkę żytnią, bo słyszałam, ze zdrowa i akurat była w promocji. Pomyślałam sobie, że będzie na naleśniki. Niestety z żytniej mąki naleśników się nie da usmażyć. Wrzuciłam do foremki, żeby upiec chlebek. Nędznie to wyszło. :-(


Dużo mam tej mąki, więc poszukałam, co da się zrobić i upiekłam ciasto, chociaż nigdy dotąd ciast nie piekłam. Udało się wyśmienicie. Pyszne są jabłuszka w cynamonie, orzechy i miód w nim :-)


Na drugi dzień jakby zakalec się zrobił, ale to podobno od owoców. I tak było smaczne. Dla mnie dobrego smaku dodaje zawsze zawartość zdrowia :-)

Ważne, żeby była to mąka pełnoziarnista żytnia typ 2000 (powyżej 1600)

Gwiazda betlejemska przetrwała od zeszłego roku. Ciekawe, czy czerwone listki się pokażą? Jest taka bujna :-) 

mrrrrrrrr :-)

Uchowały się jeszcze pomidorki koktajlowe. Są bardzo dobre, Za rok zostawię więcej sadzonek :-)


Taką kolekcję lampionów stworzyłam. Rozdałam. Teraz robię świąteczne dodatki. Pokażę :-) 


Pozdrawiam Was bardzo serdecznie :-))

 

poniedziałek, 1 listopada 2021

Książki dla mnie najistotniejsze

         Często zachęcano mnie na portalach społecznościowych do przedstawienia ważnej dla mnie książki. Od dawna dla mnie są to książki mówiące o rozwoju duchowym w buddyzmie, więc generalnie myślałam, że mało jest zainteresowanych. Co innego na blogu, tutaj czyta cały świat i co jakiś czas zainteresowany się znajdzie.

Ostatnio jest reklama książek świat Dysku Terry Pratchetta. Uwielbiam tego pisarza i jego nową powieść kupiono mi na zachętę, żebym zaczęła czytać po wypadku. I w kilka lat po wypadku pierwszą książkę, którą wchłonęłam była "Nacja"


Przeczytałam tą książkę i pomyślałam sobie, że napisał ją właśnie dla mnie, dla osoby, która odstaje od świata, nie nadąża za oczekiwaniami, za typowymi wskazówkami i nie umie być szczęśliwa z tym co ma, bo nie widzi w tym nic pożytecznego.

Kiedy przeczytałam "wszystko co cię spotyka traktuj jako dar, a nie przekleństwo" , w pierwszej chwili pomyślałam dwa słowa oba brzydkie. Mało mnie te dary nie wykończyły.

Jesteśmy przyzwyczajeni, ze dary to chociaż  miła niespodzianka, jeśli nie bardzo pożyteczna, a to co nas spotyka to niekoniecznie jest miłe.

Mimo wszystko zapadły mi te słowa w pamięć i od tej pory zaczęłam w ten sposób rozpatrywać to co mnie spotyka. Po kilku latach mogę stwierdzić, ze jeśli na początku coś zabolało, potem obracało się bardzo pozytywnie dla mnie. 

Bardzo dużo o tym napisałam.Wypłakałam cały swój żal i dzięki temu rozpuściłam swój ból. Od pewnego momentu świat nie jest taki straszny dla mnie. właściwie dzięki temu mogę zaśpiewać :

Ja nie chce iść pod wiatr
Gdy wieje w dobrą stronę
W końcu mam swój czas
To chyba dobry moment
Nie chce biec do gwiazd
Biec do gwiazd
Ja nie chce iść pod wiatr
Gdy wieje w dobrą stronę
Nie chce biec do gwiazd
Niech gwiazdy biegną do mnie
Nie chce chwytać dnia
Gdy w ręku mam tygodnie
Takie miłe
Krzysztof Zalewski "Początek"
:-))))
 I dzięki temu, że tyle darów otrzymuję stać mnie na współczucie i dobre życzenia dla innych, nie zawsze życzliwych ludzi.
Pomyślałam sobie o książce "Droga", historia wygłodniałych ludzi szukających ratunku, którzy znajdują jedzenie, a potem okazuje się, że to pułapka, zostali zwabieni, aby to ich zjeść. Celny cytat "fart, czasem nie jest prawdziwym fartem" Jak tak pomyśleć, to faktycznie, jest to system wykorzystywany nie tylko przez kłusowników w polowaniu na zwierzynę. Chyba np.  politycy niektórzy też tak działają.
U mnie akurat niefart kończy się wielkim fartem ;-)
Może jak pomyślicie, tak ma wielu ludzi, tylko trzeba czasu, trzeba cierpliwie poczekać, nie wszystko jest takie oczywiste. Wierzę, że cenicie też korzyści niematerialne :-) np.spokój :-)
Drugą książką którą przeczytałam, a która dała mi wielkiego kopa w górę była "Przebudzenie świetlistego umysłu" mojego pierwszego ukochanego nauczyciela BON.


 Książkę tę dostałam jeszcze kiedy byłam zdrowa, ale bardzo nieszczęśliwa. Zdaje się, że intencja była taka, abym nauczyła się cieszyć z tego co mam i nie wyobrażała sobie, że dzieje się coś złego w okół mnie. Często mi powtarzano, ze widzę świat taki jaki jest we mnie (cyt. z nauk bon) i tylko ode mnie zależy, czy ja będę z tego powodu co widzę cierpieć, czy nie. a ponieważ byłam osobą z niską samooceną, łatwo było zrzucić na mnie całą odpowiedzialność, aby samemu poczuć się świetnie i spełniać swoje potrzeby.
Kiedy zostałam sama odważyłam się przeczytać tą książkę, zwłaszcza, że obejrzałam nauki Tenzina w internecie i nie wyobrażałam sobie, czego to ja jeszcze nie umiem. 
I nie mogłam uwierzyć, że wszystko co tam napisane ja robię. Po jakimś czasie doszłam nawet do wniosku, że mylnie interpretowano te nauki. I wtedy stała się rzecz niesłychana, uwierzyłam w siebie, zaufałam sobie i dzięki temu uwolniłam się od największej dla mnie trucizny, od przywiązania. Odzyskałam wolność, zrozumienie, które dało rzeczywiście szczęście, bo wszystko co widzę, co jest we mnie okazało się cudem po prostu. Spotkałam tylu niesamowitych ludzi, tyle się dobrego wydarzyło, tyle wskazówek na ścieżce do oświecenia do mnie dociera, aż trudno uwierzyć, że mam taki potencjał.
A'propos, często słyszałam, ze nie ma dobra, ani zła, zwłaszcza kiedy wypominałam krzywdzące mnie zachowanie. Ale dopiero teraz przeczytałam, że jednak można się nieodpowiednio zachowywać, że to mi się wcale nie wydawało.
Zacytuję fragment, bo to jednak nieco zmienia też traktowanie dobrego zachowania. Może się komuś przyda i okaże się, że bez problemu może tak postępować. To rzeczywiście jest kwestia zwracania uwagi na pewne przyzwyczajenia, które trzeba usunąć. Kwestia wprawy, a szczęśliwym każdy chce być przecież:
Aby żyć etycznie, zgodnie z buddyjskimi naukami na temat karmy, ważne jest, żeby poprawnie rozumieć, co się rozumie przez sanskryckie określenie „punja”. Inaczej możemy dołożyć do tego nieodpowiednie i mylące idee, powstające ze skojarzeń z ich najczęstszego sposobu tłumaczenia jako „zasługa” – po angielsku „merit”, po niemiecku „Verdienst”. Niepodobnie do tych zachodnich słów, oryginalne określenie nie sugeruje, że przez bycie dobrymi zasługujemy i zapracowujemy na szczęśliwość jako jakąś nagrodę. Kiedy zamiast tego posługujemy się określeniem „pozytywny potencjał”, łatwo możemy widzieć, że chodzi tu o to, że konstruktywne postępowanie buduje pozytywny potencjał doświadczania szczęśliwości. Kiedy to rozumiemy, unikamy chęci bycia miłym dla innych i zadawalania ich, aby być szczęśliwi. Unikamy również narzekania, kiedy nie jesteśmy szczęśliwi w nagrodę za swoje dobre postępowanie.
Zasługa cyt.
 Wygląda na to, ze jednak nazbierałam dużo pozytywnego potencjału, bo czytam w Demianie, książce, którą polecił mi obcy człowiek.
"- To taka wiedza, dzięki której człowiek uczy się panować nad samym sobą. Można stać się nieśmiertelnym i dokonywać czarów "
I to się jakby potwierdza z naukami bon:-)
Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia :-)

niedziela, 24 października 2021

Demian Hermann Hesse

    Rok temu poznałam młodego człowieka. Często się widywaliśmy na kawie i w końcu zaczęliśmy rozmawiać. Okazało się, że lubi podobnie jak ja Tybet, XIV Dalajlamę, a właściwie też jest zainteresowany rozwojem duchowym.

 Moje zdumienie było ogromne. Nie spodziewałam się, że spotkam kogoś takiego na ulicy :-).

Przypomniało mi się, że mając lat 20 przeczytałam książkę Siddhartha i nie spodziewałam się, że będzie ona zwiastunem celu mojego życia . Nie przypuszczałam nawet, że za 30 lat zrozumiem Buddę Siakjamuni.

Na te słowa młody człowiek roześmiał się serdecznie i powiedział, że też właśnie czytał książkę Siddhartha i też ma 20 lat !!!

W tym momencie nawiązała się między nami tajemnicza więź. 

Polecił mi Wielką Księgę Radości Desmond Tutu i Tenzin Gjaco, którą już wielokrotnie cytowałam, tak bardzo mi się podobała. Jak dla mnie jest skarbnicą nauki rozwoju duchowego, dla każdego człowieka, bez względu na religię, którą sobie wybrał.

I drugą książkę była książką tego samego autora, który napisał powieść Siddhartha Hermanna Hesse, jest "Demian"


takie były opinie:


Czytając biografię Hermanna Hesse przypomniały mi się opinie o krążące naszej noblistki. "Księgi Jakubowe" zwracają uwagę na haniebne zachowanie Polaków i mechanizmy manipulowania ludźmi wykorzystując strach i cierpienie, jakie są teraz wykorzystywane w propagandzie władzy, I dlatego, że to wytyka,  jest też wyklinana. My lubimy być bohaterami i wielokrotnie jesteśmy, ale nie zawsze.

Mechanizm propagandy jest taki sam jak wtedy, więc należy przypuszczać, że władza jest oparta na tym samym schemacie. Dalekiej od wolności, szacunku, tolerancji.



    Książka nie jest absolutnie polityczna, jest o rozwoju osobowości, o rozwoju ducha. 

Ja też przeszłam już pewną drogę, więc bardzo się ucieszyłam, gdy padły słowa uznane za niezbędne do osiągnięcia sukcesu, a które zazwyczaj są uznawane za przekleństwo i karę za grzechy.:-)

" Wiele istnieje dróg, za pomocą których Bóg otoczyć nas może samotnością i przywieść ku nam samym"

Znalazłam drogę do siebie samej !! ;-)) 

Podobnie uczy Dalajlama

cyt. - Rzeczy, które widzimy- to te same rzeczy, które istnieją w nas. I nie ma żadnej innej rzeczywistości, oprócz tej, jaką mamy w sobie. dlatego też większość ludzi żyje tak nierealnie, ponieważ zewnętrzne obrazy uważają za rzeczywistość, a swego własnego świata nie dopuszczają do głosu. Można być wtedy nawet szczęśliwym. Lecz z chwilą, gdy pozna się już raz tamto inne, nie ma się już wtedy wyboru i nie można iść drogą, którą obiera większość. 

Sinclairze, droga owej większości jest łatwa, a nasza trudna. Chodźmy." 

 cyt. Nawet najbardziej łagodny człowiek nie uniknie wplątania się raz albo i kilka razy w życiu w konflikt z pięknymi cnotami pietyzmu i wdzięczności. Każdy musi kiedyś dokonać kroku, który odseparuje go od własnego ojca, od nauczycieli. Każdy doświadczyć musi w pewnym stopniu ciężaru samotności, choć większość ludzi niezbyt wiele tego ciężaru unieść może i wkrótce znowu się poddaje".

Takie oto są zalety samotności. Ja do tego zostałam zmuszona kilka lat temu, ale dziś widzę wspaniałe owoce.

Kiedyś słyszałam, że człowiek gdyby nie musiał, nie zmienił by nic. I dlatego spotykają człowieka takie cierpienia, które zmuszają do znalezienie lekarstwa. Jak nie jest bardzo źle, to nie szukamy zmian, bo nie jesteśmy malkontentami przecież :-)

Ogromnie się cieszę, że znalazłam lekarstwo by odnaleźć drogę do samej siebie. Odzyskałam duszę czyli wiarę w siebie, pewność siebie, poczucie własnej wartości. 

I odnalazłam się w dzogczen, ścieżce do oświecenia.

Z tego co zrozumiałam ucząc się od 50 lat w drodze do nieba obowiązują te same zasady działania, nie wystarcza tylko sama wiara w Boga. 

Dowiedziałam się też, że cyt. "ludzie naznaczeni odnajdą się". Spotkanie tego chłopca wydawało się tak nieprawdopodobne. Wyjaśniło się, że wiele osób okazało się w jakiś sposób spokrewnionych ze mną, naznaczonych tak samo:-)

Zobaczyłam jak zwykle serce na niebie. Może i Wy zobaczycie? To dla Was :-))


No w każdym razie wiem, że wielu osobom "oprócz błękitnego nieba nic mi więcej nie potrzeba"



niedziela, 17 października 2021

Centrum Aktywności Międzypokoleniowej

           Zostałam zaproszona na Dzień Seniora do Centrum Aktywności Międzypokoleniowej.

W to święto odbywały się występy taneczne, kabaretowe, pokazy zespołów tego ośrodka, np. kulinarne, wystawy malarskie i innych prac artystycznych, różnych technik.

Bardzo mi się takie miejsce spodobało, choć byłam tylko dwie godzinki. Mama zachęcała, żeby tam spędzać czas z ludźmi, bo są różne grupy wiekowe i można znaleźć coś dla siebie, bez skrępowania. 

Na razie mam dużo pomysłów na pracę w domu, muszę robić kroki (spacerować), trochę ćwiczę i nie mam na wszystko sił i czasu, bo jestem powolna, niestety. 

Ale  bardzo się cieszę, ze jest takie miejsce, gdzie ludzie zwłaszcza starsi, samotni, nie są skazani na odizolowanie. Może w miejscach waszego zamieszkania też są podobne ośrodki?





Jest kawiarnia z ciachami i kawusią :-)




W kąciku panie robią sól z ziołami.


Pani zapowiada występ "tańce  hawajskie" seniorów

Przyszłam tylko na ten występ i byłam zachwycona, że są różne tańce, joga, aby się ruszać, wyciągać i wyciszać.




Ale śpiewów raczej nie ma :-))



Dobranoc :-))



poniedziałek, 11 października 2021

Zoo w Warszawie i inna fauna i flora wrześniowa

 Wrzesień w Warszawie był ciepły i słoneczny. Wybraliśmy się z rodzinką do zoo. Dużo radości dał nam ten spacer. Ostatni raz byłam tam 7 lat temu, bo to głównie atrakcja dla dzieci, ale jak już się jest, to jest przyjemnie. Pokarzę kilka zdjęć, bo co tu opowiadać, może ktoś zechce przyjechać osobiście. :-)


                                                                    cześć :-D



 Mnie zauroczyły ptaki. Jest dużo gatunków, barwnych i przyjaznych.:-)





Myślałam,że tylko bociany się zbierają przed odlotem . Pierwszy raz widziałam tyle motyli na raz.




czasem z pazurem, ale delikatnie

Uwielbiam go. Rok temu przygarnęłam go, kulił się kiedy chcieliśmy pogłaskać, Dziś patrzy w oczy i zaczepia łapką, żeby podrapać za uszkiem,albo po szyjce.:-)

Nie omieszkałam dostrzec zachód słońca. Lubię patrzeć w niebo tak jak wy :-)   

Urosły jeszcze pomidorki koktajlowe.
 Posadziłam hiacynty. Ciekawe czy zakwitną ?ech, tyle ma się pragnień...,żeby tak umieć nie czekać, będzie co ma być
Szukałam mural na warszawskiej "patelni" sławnych ludzi, których rocznica wypada w tym roku, min. Norwida, Lema..Niestety nie ma tego namalowanego w formie komiksu, za to jest taki. Poznajecie :-) 



Pan w markecie szuka dla mnie taniego uchwytu do prysznica. Cudowny człowiek :-))

Dużo szczęścia w nadchodzącym tygodniu,...znaczy w życiu :-))

wtorek, 5 października 2021

Jak czytamy? Emocje czy myślenie?

       Specjaliści mówią, że nie czytamy mniej, tylko inaczej. Kiedyś czytając powieść, człowiek sam musiał pomyśleć i wyciągał wnioski. Teraz czytamy krótsze formy, które pobudzają emocje i nie ma czasu na myślenie, jest jedna myśl, która ją określa. 

Polacy są romantykami, a więc bardzo łatwo wywołać w nas miłość, jak również nienawiść. Wszystko zależy od tego, czyje sugestie są najsilniejsze.. 

Polacy bywają faszystami, czy komunistami, zależnie od propagandy polepszenia bytu słabo uposażonych i usunięcia przyczyn. A już największe osiągnięcia w manipulacji są związane z wiarą. W zależności od potrzeb zaznacza się co należy piętnować. W czasie wojny każda para rąk sprzymierzonych była cenna, by walczyć z nazizmem. Teraz znajduje się wersy świadczące na co Pan Bóg się nie zgadza. Jakoś o miłosierdziu i nie zabijaniu nic się nie mówi, bo to zupełnie niepolityczne, a przecież to podstawowa nauka Jezusa, jest nakazane przez Boga . 

Nawet ksiądz Rydzyk osiągną sukces w szerzeniu nienawiści bazując na tym, że Polak i.katolik to jedno i trzeba niszczyć innych Nawet papież Franciszek go ukarał. Ale to co już zasiał w wiernych   zakiełkuje w dogodnych warunkach.

Teraz czytałam, ze dopomina się od rządu większej pomocy finansowej. Ech. Rząd na służbę zdrowia nie ma, ale dla Rydzyka, żeby uzyskać poparcie, znajdzie. 

     Co prawda miałam chęć pisać o czym innym, żeby nie nudzić polityką, ale ostatnie wiadomości ogromnie mnie ucieszyły i postanowiłam o tym wspomnieć.

  Od jakiegoś czasu krąży książka i film "Powrót do Jedwabnego" Wojciecha Sumlińskiego. Przeczytałam tą książkę. 2 tygodnie trzęsła mnie nienawiść i strach. Nigdy wcześniej tak się nie czułam. Tak silne emocje nie dopuszczały logicznego myślenia, wiedzy popartej przecież relacjami choćby powstańców, naocznych świadków. Dopiero po czasie zaczęłam szukać informacji o życiu żydów z Polakami. 

Wmawianie wszystkim, że są oszukiwani, a dopiero jeden dziennikarz śledczy odkrył prawdę w ludziach przeważnie nie wzbudzało podejrzeń. Tak umiejętnie trzeba było wydobyć  najgorsze emocje, żeby przerazić ludzi, by stali się katami. Historycy się nie znają :-)

Na szczęście znajdują się ludzie coraz bardziej przytomni. YouTube usunął film i konto osobiste. "Nie ma miejsca na antysemityzm". Pismo Polityka też wypowiedziała się karcąco na temat antysemickiej propagandy autora.

Pod postami o książce czytałam komentarze, że trzeba o tym mówić, żeby Polaków nie skrzywdzili tacy podli ludzie. Efekt był taki, że nienawiść  zablokowała myślenie

Zapewne zauważyliście, że od pewnego czasu zamieszczam informacje jak się żyło żydom w Polsce.

"Księgi Jakubowe", czy 'Król" o roku 1937 są oparte na realiach tych czasów. 1968 wygnanie żydów z Polski.

 Co jakiś czas była nagonka na ten naród. Chyba rzeczywiście nie mają nas za co kochać, bo zawsze mniej lub bardziej byli prześladowani.

     Mnie uderzyła jedna myśl, że jeśli tyle lat po wymordowaniu w obozach koncentracyjnych żydowskiego narodu, ktoś mógł znów wywołać ogromną nienawiść zarzucając obłudę i podstęp tego narodu, by zniszczyć Polskę, to co dopiero w tamtych czasach. Pan Sumliński tą książką udowodnił niechcący, że można człowieka zmanipulować celując w największe emocje, bo wtedy jest niewolnikiem i łatwo nim sterować. Jestem coraz bardziej przekonana, że Polaków w ciężkich czasach wojny jeszcze łatwiej zmanipulować do najgorszego.

Teraz domagają się odszkodowania za pozostawiony majątek. Wydaje mi się to dość logiczne. Każdy by chciał, żeby majątek po nim dziedziczyła rodzina, nie obcy. To chyba normalne.

Słyszę, że Polski na to nie stać. Nie stać też nas na odrzucenie wsparcia z Unii, ale wymagają praworządności, której nie ma. Rząd uważa, że jak najbardziej jest. Wszyscy się mylą. 

Ciekawe dlaczego? O tym dowiedzą się następne pokolenia w zależności od ustroju.

Wracając do tematu, Sumliński skończył KUL i jest ulubieńcem prawicy. Chluba narodowców.

  Myślę, że dostałby medal od Hitlera, bo pewnie min. dzięki niemu największy antysemityzm w Europie jest w Polsce. On natomiast uważa się za patriotę Polaka.

?!

Ja nie jestem takim Polakiem i nie chcę, żeby tacy byli Polakami.

Mnie uczyli jak być bohaterem, którego stać na poświęcenie, ale przede wszystkim uczyli HONORU.

To jest cecha prawdziwego Polaka

      Dodano jeszcze, że Polacy nigdy nie czytali dużo. Nadzieję upatruje się w ilości informacji, która może wzbudzać zainteresowanie, młodzi ludzie nie muszą skończyć edukacji na grach komputerowych.

 

Moim zdaniem to Nienawiść jest właśnie Władcą Pierścieni.

cyt. Jeden, by wszystkimi rządzić, Jeden, by wszystkie odnaleźć,

Jeden, by wszystkie zgromadzić i w ciemności związać


Dobre słowa o narodzie żydowskim znalazłam również w artykułach noblisty Henryka Sienkiewicz. A chyba nikt nie zarzuci , że nie jest Polakiem, patriotą. A niemożność porozumienia widział w duchowieństwie.

Pisał też jak niszcząca jest nienawiść dla człowieka. Odbiera zdrowie i radość życia.

Zapewniam, że następny post będzie pogodny, choć mam nadzieję, że koniec końców ten też jest.




 Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko, 

co ludzie do ciebie mówią .

Prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką.

Jeśli słowa mogą cię kontrolować to znaczy, że wszyscy mogą cię kontrolować.

Oddychaj i pozwól sprawom przeminąć. - Bruce Lee

Do miłego :-D