niedziela, 7 października 2018

Dzień Seniora w Stowarzyszeniu Taoistycznego Tai Chi

     Bardzo lubię takie okazje w naszym Stowarzyszeniu. Zawsze członkowie, przygotowują jakieś pyszności do jedzenia, ciekawe historie opowiadają , prezentują ciekawe informacje. Zawsze tworzy się serdeczna atmosfera, można powiedzieć rodzinna. :-)


 Pierożki z warzywami lepimy sami


Tym razem uznałam za bardzo potrzebne, bo nietypowe, informacje o naszym odżywianiu.
Jak wiadomo dla starszych osób nieodzowny jest ruch i zdrowe odżywianie.
Pomijam różne dolegliwości, tu jest potrzebna konkretna porada, zwłaszcza, że teraz okazuje się, że cierpimy na różne alergie, nietolerancje lub wręcz choroby.
Na początek trzeba zadbać o podstawy, aby mieć dobre samopoczucie, energię do życia, sprawność fizyczną

Pani dietetyk poprowadziła prezentacje i min. była mowa o osteoporozie
Ponieważ mam słabe zdjęcie to przepisałam co ważniejsze pod spodem.
Może też, ten temat, wyda Wam się interesujący.





Niedobór hormonów - estrogenów zmniejsza przyswajanie wapnia o około 10%
Lekarze radzą : dużo mleka i nabiału.
Inną opinię mają autorzy książki T.C Campbell i T.M. Campbell II "Nowoczesne zasoby odżywiania", raport z 1992 roku z 34 badań z 16 krajów.:

im większe spożycie białka zwierzęcego w stosunku do roślinnego, tym więcej złamań kości biodrowej  (wyznacznik osteoporozy). Białko zwierzęce zakwasza organizm.

Potrzeba więcej roślinnego źródła białka. (wodorosty, brokuły, sezam, amarantus, figi suszone, także bardzo dobre źródło białka: sardynki)

Niedobory witaminy D - źródła : ryby morskie, mięso, produkty mlecze. Głównie synteza skórna - więcej na powietrzu.

Witamina K2 decyduje czy wapń jest kierowany do zębów, do kości.

Dużo produktów zwierzęcych przy niedoborze K2 grozi osadzaniem wapnia w tętnicach czyli miażdżyca. Tu źródłem jest masło, żółtko jaja.

Niezbędny jest również magnez (kasza, orzechy), mangan (otręby pszenne, ziarna żyta, orzechy)

dr. Ada Kostrz-Kostecka

więcej informacji i przepisy kulinarne są na blogu tej pani http//zdrowezycie.edu.pl/

Sezam to ja już od dawna uwielbiam i zajadam się nim i sosem tahini. :-)

Pamiętam, ze mój fizjoterapeuta od początku naszego spotykania się zachęcał mnie do zmiany jedzenia. Mówił: jak pani przestanie pić tyle mleka to przestanie tak boleć.
No i rzeczywiście już tak bardzo to boli tylko od pogody.
Ale na pewno mniej boli, bo zajmuje się mną doskonały fizjoterapeuta i ćwiczę tai chi.

Najważniejsze jest zdrowie psychiczne. Od niego zależy czy się chce.
Jak się już zachce to o wszystko się zadba z wielką radością, Wynajdzie się wiadomości dla nas potrzebne.

A właśnie, zupełnie przypadkowo spytałam w sklepie tybetańskim o książkę mojego ulubionego Nauczyciela bon. Pani mówi, ze sporadycznie coś się zdarza i że właśnie jakaś pani dała jedną do odsprzedania za 10 zł.
Zobaczyłam i mało nie ryknęłam ze szczęścia.

Zaczyna się od uświadomienia sobie jak  ważna jest równowaga pięciu żywiołów i szacunek dla natury.....

:-)

I dziś była taka piękna pogoda. Popatrzyłam na niebo, na kwiatuszki, na drzewa, rodzinę, kota sąsiadów i szczęście napełniło moje serce.








Biały, widział to kto? Ja pierwszy raz !


Słoneczko już zachodzi, ale jeszcze zdążyłam zobaczyć ostatnie promyki, między drzewami.


Spokojnego snu, wesołego poniedziałku, udanego tygodnia życzę, czyli równowagi pięciu żywiołów:  ognia, wody, ziemi, wiatru, przestrzeni, w nas i wokół nas :-)


środa, 3 października 2018

Hala Gwardii

   Zachęcona szyldami weszłam do Hali Gwardii. Do tej pory kojarzyłam je z miejscem kultu naszego boksu narodowego. I od kiedy trenował tam mój syn, tylko i wyłącznie z tym:-)
A teraz jest to wspaniałe miejsce dla wszystkich.
Oczywiście zostało to nadal miejsce upamiętniające  stworzony przez Feliksa Stamma klub bokserski, gdzie wyszkoleni zostali mistrzowie polskiego boksu.
Pamiętna data 1953 r kiedy odbyły się X Mistrzostwa Europy w Boksie, przyniosła Polakom 5 złotych medali, 2 srebrne, 2 brązowe, jest uwieczniona w Muzeum Boksu im. .Feliksa Stamma.
Teraz mieści się tam też targ z żywnością ekologiczną, lokalną oraz lokale gastronomiczne.

Na pewno wszyscy kojarzą Jerzego Kuleja. Tutaj na stronie poczytacie o innych mistrzach wyszkolonych przez Feliksa Stamma, jak i o wielkiej karierze naszego boksu narodowego,

Bardzo mi się spodobał nowy wygląd Hali Gwardii. Zachęcam do odwiedzin.














Na koniec dużo pyszności :-)


Zabytek  z 1899:-)


W Hali Gwardii za czasów Feliksa Stamm zaczął trenować mój tata.
Podobno kiedy dostał pierwsze porządne bęcki, mama mu zabroniła trenować boks, hehe

Mnie się tam nikt nie pytał, czy pozwalam.
Syn trenował siatkę i chociaż był nieduży jako libero dobrze się spisywał, trener był z niego zadowolony. Szokiem było kiedy postanowił zostać bokserem.
Klamka zapadła, mąż powiedział, ze to wzmacnia charakter chłopakom. Potem jeszcze go wspierał kiedy strach zaglądał młodemu w oczy. I tak minęły lata, nie poszedł na zawodowstwo ale został trenerem.

Oprócz wielu medali mamy puchar V-ce Mistrza Warszawy Kadetów 2010 r.


Kotek też jest jego, hehe

I tak okazało się, że boks rzeczywiście został jego drogą życiową.
Już kilka razy jego podopieczni odnieśli sukcesy.
W zeszłym roku, dziewczyna dostała na zawodach puchar za najciekawszą walkę. Gratulację otrzymał też syn jako trener.
Okazało się, że nagrodę wręczał trener, który trenował syna na Gwardii.
 Radości i wzruszeń była moc.
Ten trener opiekuje się czasem naszą reprezentacją

Oby to rokowało synowi wiele osiągnięć. W końcu jest ze szkoły mistrzów.
Już pokazał nie raz, że ma serce, ma głowę i ma odwagę :-)

sobota, 29 września 2018

Mowa się przydaje, hehe

    Blogowa koleżanka przypomniała mi, ze początki znalezienia się w społeczeństwie po wypadku, nie były różowe. Najpierw mówiłam za dużo o tym co mi dokucza, potem nie chciałam mówić, bo rzadko kto mnie rozumiał i nie chciałam mówić miłych rzeczy, tylko po to by ludzie się dobrze czuli w moim towarzystwie.
Szukałam w ludziach wsparcia, ale nie jakiegokolwiek tylko takiego specjalnie dla mnie.
Okazało się, że wsparcie specjalnie dla mnie znalazłam w naukach BON Tenzina Wangyala Rinpoche.
On nauczył mnie jak sobie pomóc. Nauczył mnie jak być dla siebie najlepszym przyjacielem, nauczył mnie jak rozpuścić ból, a dzięki temu otworzyć umysł. "Wpada" do głowy myśl, pomysł.
To okazało się umiejętnością, która pomaga rozwiązać wszystkie moje trudności, hehe
Ja wiem, że to brzmi naiwnie, ale po wczorajszym dniu jestem przekonana, ze mogę wszystko, oczywiście to co okaże się dla mnie naprawdę dobre.
Pojechałam wczoraj w imieniu znajomej załatwić sprawę życia i śmierci dla niej.
Przyjęła mnie pani, bardzo nieprzyjemna, nagadała mi i już byłam gotowa że odejdę z kwitkiem. Powiedziałam delikatnie parę rzeczy usprawiedliwiających znajomą. Uśmiechałam się serdecznie, bo wiedziałam, ze to naprawdę jest jej dobra wola, nie musi tego robić.
I nagle pani wzięła dokumenty.......
Na koniec powiedziała, że więcej tego nie zrobi i troszkę się do mnie uśmiechnęła.
Przez przypadek dowiedziałam się, gdzie dalej iść,. Wcale nie tam gdzie mi polecono. A tam w dodatku trafiłam na darmową kawkę z mlekiem bo jakaś konferencja była obok :-) I tak w ciągu tylko trzech godzin załatwiłam co miałam załatwić.
Szczęście nas wszystkich było ogromne, możecie sobie wyobrazić.
Żeby tego szczęścia było mało, zadzwonił syn z wieścią, że udało się załatwić to, o co się staraliśmy od dawna.
Ale o tym jeszcze napisze więcej bo to nie lada wyczyn :-)

     Tak się złożyło, ze o pomocy dla schroniska w Korabiewicach, tak jak o "Samotnych matkach" na Białołęce powiedziałam  znajomym na tai chi. Przyniosłam raz kartkę z wdzięczności dla osoby, która dla mnie coś zrobiła. Kartka tak się spodobała, ze znajoma zamówiła 5 na święta, bo chce wysłać za granicę.
Usłyszawszy o aukcjach i rękodziele dla schroniska, przyniosła mi biżuterię i falbanki, koronki itp.




I jeszcze kilka rzeczy. Jestem pewna, że wszystko się przyda i będzie wykorzystane przez zespół rękodzielniczy :-)

Kolejna znajoma zapytała o kontakt do "Samotnych matek" bo może im zawieść meble :-)

Już jestem na etapie, że chcę mówić dobre rzeczy dobrym ludziom, bo im się to należy, hehe.

Poradzą sobie bez podziękowań, czy wdzięczności, bo robią to po prostu z serca. Ale zawsze, będę pamiętała ludzi z sercem i może  kiedyś im się to przyda, hehe

      Ostatnie moje badanie wykazało spadek mięśni o 1.5 kg. Pani poleciła ćwiczyć, a jak nie, to chodzić na spacery. Nie mogę się zasiedzieć, co w zimę jest prawdopodobne, a skończy się to większym bólem.
Wygodniej robić kartki i koty, ale dla zdrowia psychicznego i fizycznego trzeba iść do ludzi i ćwiczyć :-)
Papugi tak mnie zachwyciły, ze mam kolejnych kilka kartek w ten deseń.
Gdzieś tam jest lato.... :-)


  A kocurro jest coraz kochańszy :-)
I coraz piękniejszy :-)

 Wspaniałego weekendu kochani :-)

U nas słońce świeci !!!

wtorek, 25 września 2018

Jak to dobrze móc mówić !

    Do logopedy chodzę długi czas, więc się zaprzyjaźniłyśmy i ostatnio zwierzyłam się z samotności. W realu to właściwie moimi przyjaciółmi stali się lekarze i terapeuci hehe. Pani zdziwiła się trochę, ale potwierdziła, że ludzie nie chcą wnikać w sytuacje z problemami, bo sami często są umęczeni swoimi
. Ja już od dawna nie zaprzątam nikomu głowy jakimiś niepowodzeniami, ale z racji tego, że jestem człowiekiem nieumarłym mam trochę zaskakujące spojrzenie na świat, co rzeczywiście może wprowadzać w zakłopotanie.
 Logopeda zaproponowała, żebym się w coś zaangażowała, pomagała innym, wychodziła do ludzi z troską. No ale ja przecież to wszystko robię w miarę możliwości, hehe.
I tu pani powiedziała bardzo cenną rzecz: Ci co mają problemy z mówieniem to dopiero są samotni.
Dopiero uświadomiłam sobie, że tak naprawdę to ja czekam aż ktoś mnie zagada, sama się nie pcham, boję się być nachalna, bo to też odstrasza.
Postanowiłam zacząć od nowa.
Na tai chi zagadałam do znajomej. Zaraz przyłączyła się inna osoba, której dawno nie widziałam. Uśmiechał się ktoś, gdy udało mi się zrobić jakieś ćwiczenie. Biłam brawo gdy komuś się udało. Poczułam się jak kiedyś, dawno, dawno temu. Ludzie mnie lubią jak za dawnych lat, bo jestem znów życzliwą, serdeczną osobą .
Niby od dawna starałam się taka być, ale jednak dopiero teraz prawdziwie taka jestem, bo mówię do ludzi z sympatią. To ja zaczynam w taki sposób, a nie tylko włączam się do dyskusji na poważniejsze tematy. Nie boję się, że ktoś mnie źle odbierze. Jeśli tak się stanie, to trudno, to już niestety jego sprawa.

Terapią do tej pory było pisanie. Całkiem nieźle się w tym odnalazłam. Polubiłam to bardzo.
No ale ostatnio ktoś skomentował moją wypowiedź niezbyt przyjaznie . Sprowokowało mnie to do odpisania w dość osobisty sposób i to dość ostro.
To nie było w społeczności blogowej, tu spotkam dużo serdeczności, ale jeszcze większej i wiele osób to przeczytało.
Niektórzy uważają, że nie można się dać sprowokować i pisać dość otwarcie co się myśli, że innym nie potrzebne w to wnikać.
Ale przecież kto chce to czyta. A ci co niechcący przeczytają i wprowadzi ich to w zakłopotanie, albo zepsuje dobry nastrój, to już trudno. To jest najlepszy dowód, ze powinien o tym pomyśleć, nie spychać pod dywan, tylko rozpuścić ten bój.

Koniec końców ja tam jestem z siebie zadowolona. Bez względu na to czy przyniesie to korzyści, czy nie, dzięki temu wzrósł mój szacunek dla siebie.

A może odpiszą mi coś co zmieni mój punkt widzenia?
No dobrze, jestem otwarta na wiedzę, co najwyżej się zdziwię.
Często tak bywa, od kiedy jestem w królestwie Wiena Wiecznie Zaskoczonego, hehe, a to przecież bardzo dobrze rokuje.


Ku mojej radości znalazłam bombki z szarej wełny zrobione w zeszłym roku.
Najpierw zaczęłam ozdabiać diamencikami.

A potem mnie olśniło, ze zrobię urocze koty :-)


Wszystkiego dobrego Kochani :-)


piątek, 21 września 2018

Psałterz Wrześniowy :-)

     Skończyłam kolejną rehabilitację, uff. Pani mówiła, że noga wyraźnie się rozluźniła. Bardzo się cieszę oczywiście, ale nadeszła jesień, poznajemy po kolorach, po ptakach, a ja dodatkowo po boleściach. A zacznie  porządnie boleć jak zrobi się zimno i zacznie padać. Najgorszy początek, potem się przyzwyczaję i nauczę z tym żyć. 
      Ale dziś spędziłam miło czas, więc przypomniały się wzruszające chwile z ostatnich dni.

Poszłam po wełnę na koty na choinkę do mojego ulubionego sklepu i patrzę a tam na wystawie jest kurczaczek ode mnie!! Serce mi podskoczyło z radości. 
Do tego sklepu chodziłam jjak byłam zdrowa. Właściciele mnie pamiętali. Teraz zawsze coś dostawałam extra do zakupów, więc pomyślałam o nich z okazji świąt. Bombka wisi w środku, a na wystawie postawili kurczaczka.
No nie powiem, wzruszyłam się na ten widok, hehe


A w ogrodzie już piękna jesień.


Jak to na jesieni zbieramy...... słodziutkie truskawki :-)


Są malutkie, bo susza była, żar z nieba się lał, ale za to bardzo słodkie.


Jak zwykle odwiedził nas czarny kot i wcale się nie bał małej zadziory.


Czujna jest, hehe

Przyszedł też drugi kot, ale nie podchodził za blisko.


Nisko nad nami latał jastrząb z małym jastrząbkiem, ale zanim znalazłam aparat już był wysoko. 
Tak wyraźnie jeszcze nigdy nie widziałam takiegoptaka. Jaki to piękny, wielki ptak, byłam zachwycona.
O, ta kropeczka na środku to on :-))



Dwie pszczółki widziałam.


Kolor wyjątkowy ma ta różyczka.




A na przeciwko mojego okna urosły na drzewie nowe listki. Takiego widoku to jeszcze nigdy nie miałam, żeby jedne liście złote opadały i rosły nowe zieloniutkie na tym samym drzewie.
Pewnie nigdy nie miałam czasu i chęci  popatrzeć za okno.



 A w domu kwitnie... nie wiem co to, ale śliczny :-)




  A nieopodal buduje się wieżowiec na miejscu kamienicy, w której mieszkałam. A dalej widać dźwigi, które budują metro.
Uroczy widok, prawda :-)))



 Cały dzień "chodzi" za mną piosenka Piotra Rubika. Pewnie dlatego,że wreszcie zrozumiałam, że to dla mnie.
 https://www.youtube.com/watch?v=-44D2THIdIQ

Celne spostrzeżenie::

Pytam się gwiazdy co drogę wskazać błądzącym miała
Czemu ze wszystkich pragnień na świecie to ty mnie wybrałaś..... itd.

No właśnie, czemu ze wszystkich pragnień na świecie takiego człowieka sobie wybrałam?
hehe
ja już wreszcie  wiem
 :-))
Mam nadzieję, że nie tylko ja jestem zadowolona z wyboru.
Jeśli jeszcze nie jest, to na pewno będzie!!!

No ciekawe, ile razy jeszcze się zdziwię w życiu?
I po co to o czymś marzyć?
Niespodzianki są dopiero interesujące ! :-)

Życzę moc niezwykle udanych niespodzianek ! :-)