niedziela, 9 stycznia 2022

Karczma Łemkowska

  200 kroków na północ od mojego sanatorium mieści się Karczma Łemkowska. 

cyt.Karczma łemkowska KŁYNEC stanowi integralną część obiektu artNikifor. W  niezwykle klimatycznym wnętrzu karczmy łemkowskiej, stworzonym ze 150-letnich bali, pochodzących z rozbiórki łemkowskich domów znajduje się wiele oryginalnych rekwizytów kojarzących się z tradycyjną łemkowską wsią, a także galeria rzeźb i ikon.

„Kłynec” posiada dwa poziomy, podzielone na kilka izb, które mogą być udostępnione niezależnie (dla max. 70 osób na górze i 50 osób na dole). Najlepsi kucharze zapewniają znakomite, łemkowskie i polskie jadło.

Wszystkie produkty są od regionalnych dostawców. Wybieramy tylko te najwyższej jakości. Przetwory owocowe i warzywne są przez nas wytwarzane.  Pierogi podawane w karczmie są lepione ręcznie według tradycyjnych receptur.  

  Tutaj wszystko można wyczytać, więc nie będę przepisywać.

 Pokażę zdjęcia jakie tam zrobiłam. 

Kiedy zobaczyłam wnętrze, zjadłam co prawda tylko rydze i spróbowałam pstrąga z migdałami, zrozumiałam czemu to miejsce jest tak popularne, i tyle sławnych ludzi tu przyjechało :-)

Ta okolica słynie z rydzów, bo to są lasy rydzowe. Też są tu pstrągi w czystej wodzie.















Podobno szef pozował

:-)







 Wiele gwiazd zostawiło ślad swojej obecności i zadowolenia. Zgromadzono też wiele nagród.




W takim miejscu nie mogło zabraknąć obrazów Nikifora :-)



 Pokazałam namiastkę nazbieranych tam tradycyjnych pamiątek Łemków. Warto tam pobyć i chociaż herbatki się napić :-)

To nie wiem, czy tradycyjne, ale na pewno nie może się obyć bez takiego miejsca. 



Na tknęłam się na strumyczek idąc do Pijalni Jana.





Tak wyglądało przed wojną. 


śnieg jeszcze leży, trzeba się nacieszyć :-))

środa, 5 stycznia 2022

Zima, od dawna takiej nie widziałam :-)

       Od grobu Nikifora poszłyśmy wyżej ulicą, by zobaczyć Cerkiew Prawosławną św. Włodzimierza. Już z oddali prezentowała się okazale. Niestety była zamknięta, nie mogłyśmy wejść do środka. Jeśli ktoś będzie w tej okolicy zachęcam do zwiedzania. Z zewnątrz też jest piękna. Może komuś się uda zobaczyć ją w trakcie nabożeństwa




Okolica w zimowej szacie też była niezwykle urocza. Jak miło teraz popatrzeć na taki krajobraz. 





Wokół cerkwi są miniatury zabytkowych, drewnianych cerkwi na terenie Beskidu. Były przykryte śniegiem, niewiele widać, tym bardziej warto je zobaczyć na własne oczy.






Ostatnie spojrzenie :-)


 Po kolacji o 17 wychodziłyśmy jeszcze na spacer, bo świąteczne dekoracje, oświetlone fontanny, dzbany, drzewa, choinki rozweselały przechodniów. To tylko kilka, ale naprawdę były co krok,




Dotarłyśmy raz do współczesnych ośrodków sportowych. Dla każdego coś dobrego.




Trafiłyśmy akurat na trening hokeja  maluchów. I śmiechu było co niemiara. 
Zdaje się, że można przyjść indywidualnie. Ale nie pytałam.



 :-))

       Nieopodal jest tor saneczkowy, ale nie widać nic ciekawego. Saneczkarze zjeżdżają w metalowej tubie.

Chciałyśmy zobaczyć tor saneczkowy, bo słyszałyśmy, że odbywały się tu mistrzostwa. Wyczytałyśmy, że cyt. z krynickiej gazety  Krynica Zdrój jest kolebką polskiego saneczkarstwa. To tutaj założono w 1909 roku pierwszą sekcję saneczkarstwa w klubie sportowym Makabi. Pięć lat później, w 1914 r. polska reprezentacja wzięła udział w Mistrzostwach Europy w saneczkarstwie. .....

Wiele imprez tu organizowano rangi światowej. Wielu wybitnych saneckarzy mieliśmy  

 Na spacerze po Górze Parkowej widziałam przygotowania do budowy toru saneczkowego.

Potem dowiedziałam się w cukierni gdzie chodziłyśmy na kawkę , że ekolodzy wstrzymali budowę i toru nie będzie.

Pan, który nam o tym powiedział skończył niedawno swoją karierę w saneczkarstwie, ale za granicą.



Ogromnie się cieszę, że tyle historii mi się przypomina. Super pomysł z robieniem zdjęć. Nie sądziłam, że dzięki temu poczuję się jakbym była w Krynicy Zdrój. Słyszę głosy, czuję zapach kawy i ciastka w kawiarni, gdzie o tylu sprawach się dowiedziałam, gdzie tak ciepło byłyśmy witane.
Polecam Cukiernio Piekarnię  Mikrut :-)))

ps. Znalazłam jeszcze jedno piękne zdjęcie cerkwi :-)


niedziela, 2 stycznia 2022

Zwiedzanie kościołów w Krynicy Zdrój

     Nowy Rok nieco mnie ochłodził po krynickiej euforii i już nie mam tyle ciepła w sercu. Może się rozpali ogień w miarę pokazywania zdjęć, pamiątek z sanatorium.

Oczywiście byłam w kościołach. Jeden jest nowoczesny, ale takie też lubię, może i Wam się spodoba.











 Jeśli cudów szukasz idź do Antoniego :-))

Przydałby się cud w naszym kraju, ech

W jakimś filmie słyszałam: "szukasz cudu, sam bądź cudem" i sama się przekonałam, że od człowieka zależy bardzo dużo, zmiana w państwie na przykład. Może teraz kiedy potężnie zaboli, ludzie się przebudzą. Słyszałam, że to jest konieczne, żeby coś zmienić. Kiedy jest do zniesienia, przyzwyczajamy się i nie robimy nic. Ja tak miałam, :-)

Ech trudno się uwolnić od przykrych myśli. Na dodatek poparzyłam się trzy dni temu nalewając wrzątek do termofora i strasznie się babrze. Ciekawe, czy blizna zostanie na ręce? już będę kompletną kaleką. Na szczęście tylko trochę boli.

A taki zimowy widok już zupełnie znieczula :-)

Taka zima była :

Widok z mojego okna w sanatorium :-) To 100 kroków do murku Nikifora i da Bulwarów Dietla





Największa pijalnia w miasteczku. Często do niej chodziłam po wodę. 
Temperatura sprzyja  rośnieciuu takich gigantów
Moje dwie ulubione


W pijalni odbywają się też koncerty lokalnej orkiestry muzyki poważniej. Nie dotarłyśmy tam niestety, bo tyle było miejsc do zwiedzania, a zabiegi i czas posiłków ograniczały możliwości. Pokażę Krynicę w miarę zwiedzania :-)Będą jeszcze kościoły, będzie deptak, góry itd. Niebywałe miejsce. Trafiłam też na wystawę poświęconą Kardynałowi Wyszyńskiemu bardzo związanego z Krynicą Zdrój. Mam kilka zdjęć słów kardynała i naszego Jana Pawła II, to byli przyjaciele. 


I rzeczywiście zrobiło mi się gorąco :-))) Na dodatek posmarowałam jakimś starym linomagiem i zbielała rana na ręce.

Będzie dobrze :-))) Pamiętajmy: wszystko przemija :-)