wtorek, 4 października 2022

Nauka przez praktykę

   Człowiek uczy się, zapamiętuje, gdy sam coś zrozumie.

Na takim systemie opiera się Taoistyczne Tai Chi Mistrza Moy.  Każde ćwiczenie zaczyna się od prostej formy, jakby schematu, który ma doprowadzić do poruszenia naszego organizmu do samoleczenia. 108 ruchów Mistrza Moy nazwane jest medytacją w ruchu

Z opowieści wiem, że Mistrz Moy, zadawał jakieś ćwiczenie do systematycznej pracy przez jakiś czas. Każdy uczeń ma swoją drogę do osiągnięcia pewnych odczuć, np. ulgi w chorym kręgosłupie. Z latami nasz rozwój przynosi coraz bardziej zaskakujące efekty.

Teraz instruktorzy mniej, lub bardziej nakierowują ucznia na osiągnięcie jakiegoś celu. Może opowiem o sobie, bo każdy rozumie inaczej i każdy ma swoje sukcesy.

Ćwiczę już kilkanaście lat, ale właściwie od kiedy zaczęłam się uczyć na nowo po wypadku, mam efekty w postaci odczuć w ciele. Kiedy człowiek jest zdrowy i wszystko może wykonać, nie zastanawia się co czuje, bo zawsze czuł się dobrze. Jedynie psychiczne uspokojenie, poprawa nastroju była odczuwalna. Ale taki efekt daje każdy wzmożony ruch, który uwalnia endorfiny.

Ot dajmy na to słyszymy od dzieciństwa: wyprostuj się, plecy proste, broda do tyłu, ściągnij łopatki, wciągnij brzuch,.

W Tai Chi słyszymy wskazówki od instruktora takie jak czubek głowy wyciągamy do nieba, otwieramy klatkę piersiową, podnosimy klatkę piersiową itp. I to co przez tyle lat było dla mnie nie do osiągnięcia przez ćwiczenie z takimi wskazówkami weszło mi w krew i przyniosło taki rezultat. Ale, żeby to stało się nawykiem trzeba ćwiczyć często. Muszą się wzmocnić odpowiednie mięśnie. Ciało musi poczuć różnicę, gdy źle stoi i samo się dobrze ustawiać. Nauczyłam się oddychać przeponą, podnosić ciężar siłą klatki piersiowej, a nie z mięśni. Dzięki temu zmienia się cała postawa i brzuch się sam wciąga.Wtedy jest to łatwe, przy złej postawie, wręcz niemożliwe. 

I tak wiele, wiele sposobów, by osiągnąć zamierzone cele. Mistrz Moy mawiał, że najważniejsza jest intencja, w końcu osiągnie się cel.

Jednym z celów Tai Chi jest otwarcie serca, uwolnienie uczuć, rozwinięcie współczucia. To ostatnie jest celem znanych mi religii. Jak widać drogi praktyki są różne, ale cel ten sam. Bardzo lubię słuchać, jak to szukamy prawdy, bo prawda nas wyzwoli.

Sądzę, że trzeba dużo czasu poświęcić wybranej praktyce, żeby dojść do prawdy.

Często są przywoływane słowa Jezusa Chrystusa, kto wierzy we mnie ma życie wieczne. Co to znaczy wierzy we mnie? Mamy Ewangelię i spisane nauki, mamy 10 Przykazań Bożych. Czy ktoś kto nie praktykuje jak polecił Jezus, jest wierzący???

Jak chcę mieć płaski brzuch to stosuję dietę, ćwiczę, bo wierzę, że dzięki temu tak się stanie.

Nie rozumiem skąd pomysł, że można krzywdzić ludzi, ale być wierzącym, a w związku z tym  zbawionym?

10 Przykazań Bożych uczy tego samego, co na przykład tybetańskie dzogczen. Wyznacza cel wyzbycia się trucizn pożądania, gniewu, ignorancji, dumy, zazdrości.

Bez tego nie można być zbawionym, jak uważacie? Nie zależnie od tego, co zostało prze ludzi przekręcone, niezbędne jest współczucie, czy też miłosierdzie. 

- Kochaj bliźniego swego jak siebie samego - 10 Przykazań Bożych.

Stać w obronie słabszych, to pierwszy obowiązek chrześcijanina, a nie jak to "wierzący" minister mówi, że trzeba zwalczać odmiennych ludzi. I to jeszcze mówi jakie to prawe, pożyteczne, a wiara daje mu siłę do tego. Moim zdaniem to on pierwszy powinien odpowiadać za zniewagę uczuć religijnych. O kary sam postulował.

Są różne praktyki, aby wznieć w sobie płomień miłości do ludzi, do siebie.

A miarą takiego uczucia może być książka Kazuo Ishiguro "Kiedy Byliśmy Sierotami", czy też "Okruchy Dnia"

Kazuo Ishiguro jest naprawdę mistrzem w poruszeniu wrażliwości człowieka.




.



poniedziałek, 3 października 2022

Nowy Świat śpiewa

       Wakacje przedłużyły mi się, hehe, i nie miałam pomysłu o czym pisać, więc nie pisałam. Robi się jesień, więc już częściej przebywam w domu, w związku z czym mam więcej czasu na myślenie o niczym konkretnym, dzięki czemu same pomysły wpadają do głowy. Taki to efekt medytacji. 

W związku z ciągłym treningiem szarych komórek kontynuuję tworzenie postów na Instagramie i Facebooku. Na każdym z nich inaczej się pisze, inaczej wyglądają posty. Ciągle się uczę, dopytuję, sprawdzam, ech. Na szczęście coraz lepiej mi idzie (tak sądzę). trochę taka zabawa, ale bardzo rozwijająca. Czasem tylko wpadam w panikę, bo zapominam gdzie co zamieściłam. Dobrze, ze mam poczucie humoru i się nie denerwuję (za bardzo:-))

Pisać o swoich przeżyciach, wrażeniach,odczuciach doświadczeniach mogę tylko tu na blogu, więc lubię go najbardziej. zwłaszcza, że jestem gaduła. W związku z tym zajmuje mi to najwięcej czasu, który trudno wygospodarować.

Pomagam cały czas mojemu wujkowi, w niedzielę, czy sobotę przechodzę przez Nowy świat. W weekendy ulica jest zamknięta dla samochodów, spacerujemy całą szerokością ulicy. Przy Kawiarni Nowy świat, niegdysieszej siedzibie słynnego Kabaretu Dudek, na ulicy występują młodzi twórcy i odtwórcy.

Bardzo mi się to podoba. Miło jest w drodze do Zamku Królewskiego. Mam kilka nagrań króciutkich, może Was zachęcę do wycieczki w te strony :-)

 


Kawiarnia Kabaretu Dudek została udostępniona do koncertów pod nazwą Free Music, min. odbył się koncert charytatywny dla Ukrainy, o którym tu pisałam. Odbywały się też Koncerty Chopinowskie Było to miejsce wystaw prac młodych artystów. Nieraz można było skosztować kuchni różnych stylów. Było to całkiem ciekawe miejsce, chociaż całkiem odmienne od historycznego rysu
    Czytałam, że teraz nierentowny lokal oddano znowu do przetargu. I o dziwo dostał go za grosze sztab Palikota. Ma się tu mieścić biuro jego partii. Powiedziałabym dwa słowa, oba brzydkie....
Może to jednak nieprawda, bo nic tam się nie dzieje.
Za to muzycy grają na ulicy.


 Wczoraj byłam na zajęciach Tai Chi dla początkujących. Po pandemii pierwszy raz brałam udział w zajęciach Tai Chi. Dobrze, że poszłam, obudziło się we mnie wzruszenie, wdzięczność. Przypomniałam sobie ile dobrego dały mi ćwiczenia Mistrza Moy. 
Zajęcia odbywają się we wtorki i soboty w znanym Technikum Elektronicznym na ul Kasprzaka.



Mam blisko, więc trzeba skorzystać. Zapraszam na zajęcia w sali gimnastycznej na I piętrze.
 Poczytajcie info o zaletach i planach:
https://www.taoisttaichi.org/pl/?gclid=CjwKCAjw7eSZBhB8EiwA60kCWzOhqFa0tK5E6-rkWeyMPLxJHjlUSlNEUZXL0NlEpeQc8mcpSPcawxoCq5IQAvD_BwE

Wszyscy wychodzą z zajęć tacy szczęśliwi


Pisałam nieraz, o zdrowotnych dobrodziejstwach Taoistycznego Tai Chi. Przypomniało mi się właśnie, że zaczęłam pisać bloga od opowiadania o moim dochodzeniu do sprawności, która wystarczy, aby się usamodzielnić. Przypadki Marzenki, to może być ciekawe nawet dla mnie, bo miałam kłopoty z pamięcią i z równowagą, a to zmienia zupełnie punk widzenia świata. Przypomnę sobie jakie to były ciężkie czasy, a z drugiej strony rozwojowe.   

 1 października był światowy Dzień Robienia Kartek. Akurat miałam solenizantów, więc jedna kartka była u mnie i mogę pokazać :-)



Lubię robić kartki, choć umiem tylko proste formy. Chętnie wrócę do tego zimą :-)

Pozdrawiam serdecznie :-)

Miłego tygodnia życzę!




niedziela, 7 sierpnia 2022

Terapia czaszkowo - krzyżowa

      Niedawno miałam kolejną rehabilitację 2 tygodnie. Wprowadzenie ograniczenia do korzystania z jednej rehabilitacji bez możliwości zapisywania się w jej trakcie na kolejną, gdzie indziej, rzeczywiście  nieco skróciło czas oczekiwania. To znaczy na kolejną mogę liczyć w przyszłym roku, ale na początku :-)

Trafiłam do nowej młodej fizjoterapeutki. Od pierwszej chwili trafiła mi do gustu. Wierzy w energię i tego typu zjawiska, bardzo otwarta i bezpośrednia. Wysłuchawszy mojej historii zdrowia zaproponowała mi zastosowanie terapii czaszkowo - krzyżowej. Prosiła, żebym najpierw o niej przeczytała zanim się zgodzę, bo terapia ta obudzi traumy i stres, a ona nie jest specjalistą psychologiem.

Zaskoczyło mnie to i poszukałam wielu informacji o tej terapii. Byłam bardzo zdziwona, że tą terapię min. stosował mój ulubiony fizjoterapeuta pan Andrzej Krawczyk przez kilka lat

Pisałam o tym kilka razy, bo tak wiele i tak szybko następowały zmiany na lepsze, że wyglądało to na cud. Tymczasem nie był to cud tylko skutki terapii. Cudem, czy też oznaką dobrej karmy jest spotkanie olimpijczyka Piotra Małachowskiego na uroczystości Funduszów Norweskich, które wspierały ośrodki pomocy społecznej, a on był tam prowadzącym. I jak się okazało słusznie, bo to wybitnie współczujący człowiek. Chciałam, żeby na tę uroczystość poszła koleżanka, która te Fundusze Norweskie znalazła. Ale powiedziała, żebym ja poszła z nią, bo to moje "Samotne matki"zgłosiłyśmy. Już nie będę opowiadać jak to się stało, ale w efekcie wysłał mnie do pana Andrzeja Krawczyka : to cudotwórca, nikt nie pomoże a on pomoże, zobaczy pani.

I tak się stało, wróciła pamięć. Potem śmialiśmy się, że nie tylko wyrosła mi piąta klepka, co wręcz cały parkiet. Nie jestem już bezradna, pomysł na  rozwiązania problemu przychodzi sam. Myślę, że dlatego odkryłam dzogczen i wybrałam za swoją ścieżkę. Moja świadomość jest coraz jaśniejsza. To dzięki innym ćwiczeniom, które przypominają, że najważniejsza jest intencja?, wiedzieć co się tak naprawdę robi i dlaczego?, jaki pożytek jest z naszych działań?

Pan Andrzej lubił mówić będzie co ma być. I jakimś cudem trafiliśmy na siebie. Tak miało być.

Moja babunia mówiła: co ma wisieć nie utonie. Też ładnie :-)))

Gdyby nie ta pani z rehabilitacji, nie wiedziałabym co się tak naprawdę stało.Jakie miałam szczęście.

Z NFZ taka terapia trafiła mi się pierwszy raz po 11 latach po wypadku!!!.

Gdyby nie pan Andrzej moje posty byłyby rozpaczliwe jak te z 2015, 16,17. Pan Andrzej pomógł oczyścić z napięć organizm umierającego. Tenzin Wangyal Rinpocze mentalnie, Andrzej Krawczyk fizycznie otworzyli drzwi do tej pory zatrzaśnięte we mnie.

Pan Andrzej Krawczyk przyjmuje w Przychodni św. Józefa w Warszawie. Może ktoś już tylu rzeczy próbował i nic, że tylko to mu zostało:-)


Przytoczę kilka informacji o terapii czaszkowo - krzyżowej.

cytZaburzenia psychosomatyczne dotyczą ogromnej części współczesnej populacji. Prawdziwą epidemią są schorzenia ciała wynikające z tłumienia emocji oraz braku umiejętności radzenia sobie ze stresem. Przeżyte traumy kodują się w ciele, zaburzając prawidłowe funkcjonowanie wielu narządów. Czaszkowo-krzyżowa terapia osteopatyczna likwiduje i uwalnia te blokady wychodząc naprzeciw problemom osób cierpiących na dolegliwości natury psychosomatycznej. Kompleksowe działanie terapeutyczne polega na usprawnieniu cyrkulacji płynu rdzeniowo – mózgowego. Jego swobodny przepływ korzystnie wpływa na wyciszenie systemu nerwowego i pozostałe układy organizmu: powięziowy, mięśniowo-szkieletowy, oddechowy, limfatyczny oraz żylny. Jest to skuteczna i bezpieczna metoda niwelowania traum, której mogą być poddawane dzieci, kobiety w ciąży jak i osoby w podeszłym wieku.

Terapia osteopatyczna pomaga zlikwidować niekorzystne efekty długotrwałego stresu

Dzięki terapii osteopatycznej zakładającej, że choroba dotyczy całego człowieka, a nie tylko konkretnego narządu w sposób holistyczny podchodzimy do pacjenta eliminując wszystkie niepotrzebne napięcia w jego ciele.

Terapia czaszkowo-krzyżowa metodą na stres, lęki i depresję.


Masaż czaszkowo-krzyżowy – wskazania, kiedy stosować?

Terapia czaszkowo-krzyżowo znajduje zastosowanie w wielu dziedzinach medycyny, ponieważ oddziałuje na funkcję układu nerwowego, pokarmowego, oddechowego, limfatycznego, endokrynologicznego oraz kostno-mięśniowego. Niezależnie od wieku pacjenta, wskazania obejmują:

  • schorzenia psychiczne (np. psychoza, autyzm, zaburzenia osobowości, depresja, nerwice, traumy z przeszłości),
  • problemy neurologiczne (np. bóle i zawroty głowy, migreny, omdlenia, urazy mózgu i rdzenia kręgowego, stwardnienie rozsiane, choroba Parkinsona, neuralgie),
  • schorzenia układu kostno-mięśniowego (zespoły bólowe kręgosłupa, bóle pleców, rwa kulszowa, skoliozy, przeciążeniowe i pourazowe bóle stawów obwodowych i kręgosłupa, wzmożone napięcie mięśni),
  • zaburzenia układu pokarmowego (zespół jelita wrażliwego, wzdęcia i zaparcia, bóle brzucha),
  • zaburzenia endokrynologiczne,
  • problemy z oddychaniem (np. zaburzona praca przepony, astma),
  • dolegliwości bólowe niewiadomego pochodzenia.

Inne wskazania do masażu czaszkowo-krzyżowego to np. stres, kłopoty z koncentracją, dysleksja, wady wymowy, zgrzytanie zębami, chroniczne zmęczenie, zaburzenia snu, problemy z ciśnieniem, tiki nerwowe.

  Tak źle ze mną było. Ech, aż trudno w to uwierzyć.

Oczywiście nadal jestem niepełnosprawna, ale nie jestem kaleką. Wielu funkcji już nigdy się nie podejmę, wiek średni tez ma soje przykre dolegliwości, boję się czasem, martwię o coś, ludzka rzecz. Na szczęście nauki dzogczen przywracają poczucie bezpieczeństwa. 

Tego wszystkim serdecznie życzę




piątek, 29 lipca 2022

Za duże to ego, by dogadać się... cyt.

     Wakacje na półmetku. Mam nadzieję, że  odpoczęliście trochę, choćby z powodu słonka i ciepła.

Czas minął mi bardzo szybko i nie zdążyłam dzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami. Duże zmiany zawsze wybijają z rytmu przyzwyczajeń. Inaczej nie rozwijalibyśmy się. Na szczęście tym razem są to zmiany miłe, co jest znakiem, że przepracowałam swoją traumę i zaczęłam żyć.

Dziś pierwsze co mi wpadło w oczy były plakaty z zeszłego roku na Placu Bankowym z hasłami, którymi kierował się w życiu i uczył Kardynał Stefan Wyszyński Prymas Polski z czasach PRL


I to jest prawda, przekonałam się o tym. Przebyłam  drogę od nienawiści do miłości, do współczucia i jestem wolnym człowiekiem. :-)))

Wolność odzwierciedla się np. w tym, że zauważa się możliwości, na które wcześniej nie wpadłam. Okazuje się, że to co mogę zrobić, to nie jest wcale nieważne. To i tak jest wielkie szczęście.

Pamiętacie z "Nacji", z braku jednej zdolności, wykształca się wybitnie inna umiejętność? Także to nie jest powód do smutku. 

Od pewnego czasu widuję się z wujkiem silnym staruszkiem (choć nie wygląda na staruszka), bo o dziwo dogadujemy się miło. Właściwie to zaprasza mnie na swoją działkę, bo bardzo lubi to miejsce, a  z racji wieku już nie pracuje tak szybko. Więc dwie kaleki radzą sobie znacznie lepiej. Głównie koszę trawę kosiarką, ale też coś przycięłam piłą, coś posadziłam, coś opieliłam w ramach rehabilitacji, hehe. Wujek często mówi: spokojnie, powolutku, nienerwowo i woła: choć odpocząć. Sprawny człowiek, to by pewnie szału dostał od tego tempa, a nam jest wesoło. Musimy się ruszać, więc jest przyjemne z pożytecznym.

Już mam obiecane winogrona, ogórki i posadziłam sama cukinie. Z głodu nie umrę :-)



Ogóreczki są już spore i cukinia kwitnie :-)

To dla mnie wielka radość, bo lubię ziemię, lubię dbać o roślinki, podlewać, pielić (na stołeczku, bo kręgosłup boli), żeby rosły pożyteczne rośliny.

O dziwo, dużo pamiętam z czasów, gdy mieszkałam z dziadkami. Przypomniałam sobie jak piłowałam drzewo z dziadkiem dużą piłą i teraz czasem piłuję z wujkiem' Nigdy bym się nie spodziewała, że taka umiejętność przyda mi się na stare lata :-) Wujek ma u siebie dużo zabytków. Właśnie połamał się sekator, mój równolatek :-) Ta działka to w ogóle mój równolatek, kiedyś pisałam o tym, jak przyjeżdżałam tu z babcią. 

I kiedy tak ostatnio popatrzyłam na niego, doszłam do wniosku, że dlatego tam mi tak dobrze, bo przypomina mi babcię i dziadka, a to miejsce ich dom, gdzie się wychowywałam. 

Łza się zakręciła, ale nie popłynęła, jak zwykle.

  I dlatego  "życzę sobie i wam"


Podczas pielenia napotkałam bluszczyk kurdybanek. Rozłazi się to szybko po ogrodzie. I gdzieniegdzie go zostawiłam, bo taki ładniutki i zdrowy. Wujek uśmiechnął się i machnął ręką. W innym rogu rosną jakby poziomki, ale smakują inaczej. Kwitną na żółto. Może ktoś wie co to? Też zostały dla ozdoby :-)

 
Och, wujek się zmienił nie do poznania. Taki łagodny, cierpliwy, tłumaczy mi jak coś zrobić, żeby się nie namęczyć :-) 

****

Czytałam, że woda kokosowa bardzo cenna, szafran, olej z czarnuszki najzdrowszy i wart swojej ceny, tak na marginesie.

      Choć nie pisałam postów, notowałam na karteczce co ciekawsze dla mnie informacje.

Na przykład zachęcam do obejrzenia filmu Kundun - życie Dalaj Lamy
Polecana jest książka 


"Barbara Demick zabiera nas w podróż do Tybetu. Ta historyczna kraina została zdominowana przez konflikt mieszkańców Tybetu z potężnym Cesarstwem Chin w latach trzydziestych XX wieku. Autorka przedstawia przejmujące historie ludzi zamieszkujących tamtejsze tereny, kreśląc portrety wyjątkowych członków tybetańskiej społeczności.

W swojej najnowszej książce, wydanej w 2020 roku, Barbara Demick opisuje historię regionu, który wciąż doświadcza represji będących następstwem konfliktu z chińskimi komunistami, z początków XX wieku. Wydarzenia z tego okresu wciąż są żywe wśród mieszkańców ogarniętego wojną obszaru. Autorka prowadzi rozmowy z wyjątkowymi bohaterami, należą do nich m.in. ostatnia władczyni królestwa Mei, która na własne oczy doświadczyła potworności toczonego wówczas konfliktu zbrojnego, w wyniku którego straciła wszystkich członków swojej rodziny; były nomada, który po trudnych doświadczeniach z przeszłości postanowił dołączyć do wyjątkowego zespołu ludowego, czy buddyjscy mnisi, którzy opowiedzą historie ze swojej perspektywy."

Na koniec  herbaciany grzyb- Kombucha - herbata wieczności
Niestety nie jest na wszystko, ale umiejętnie stosowana sprzyja ludziom.

Kombucha zawiera m.in. cukier, ale też błonnik, kwasy organiczne (np. glukuronowy i L-mlekowy), witaminy: z grupy B i C, polifenole, etanol, oraz składniki mineralne – tj. miedź, żelazo, mangan, potascynk. Cechuje ją niskie pH (odczyn kwasowy) z uwagi na dużą zawartość kwas octowego, 
stąd właściwości przeciwbakteryjne.

 Niestety najwięcej informacji mam z dziedzin wzbudzających kontrowersje, więc na dziś kończę wypowiedź. Cieszmy się wakacjami. Na wszystko przyjdzie pora.

Pozdrawiam serdecznie i życzę dużo  zdrowia :-)

wtorek, 21 czerwca 2022

Wakacje

      Dzień dobry :-D

Wróciłam z wakacji. To był piękny czas. Gorąco, słonecznie, spokojnie, tego mi było trzeba. Oczywiście najwspanialszą rzeczą jest przebywanie w dobrym towarzystwie. Wszystko się spełniło.

Dziś moja recepta na szczęście jest zupełnie inna od tych słyszanych najczęściej. Co prawda pisałam o tym niejednokrotnie, ale raczej jak o dążeniu do takich umiejętności. Co prawda zawsze wierzyłam, że się tego nauczę. Wielu uważa, że to umiejętność cieszenia się z drobnych rzeczy. Taka drobna rzecz to jest wielka rzecz, wszystko zależy od spojrzenia na świat

Bo co najczęściej uważa się za wielkie osiągnięcie, sukces w życiu? 

Jak sięgnę pamięcią, oczywiście jest to odwzajemniona wielka miłość, spełnienie marzeń, powodzenie w życiu.

Często słyszałam, że trzeba czegoś bardzo pragnąć, a to się spełni.

Ewentualnie przyjmowanie niepowodzenia  ze skromnością, nie zastanawiając się co się tak naprawdę stało. Po bliższym przyjrzeniu okazać się może, że to wielki dar.

Niepowodzenie przyjąć to takie jakie jest, nie uciekać w inne zajęcia, to ból się rozpuści.

Uczyłam się tego kilkanaście lat i udało się. 

Przez przypadek wakacje okazały się genialnym egzaminem stanu mojego ducha.

Potrafię zachować spokój, dystans do tego co się wydarza.

Pierwszy raz od początku do końca reagowałam na bieżąco na to co się dzieje.

I wreszcie zrozumiałam co to znaczy odnaleźć szczęście bez żadnego wysiłku. Naprawdę nie trzeba wszystkiego planować. Dzięki temu odnajduje się zalety sytuacji, których się nie zauważa, gdy czekamy tylko na spełnienie swoich ograniczonych oczekiwań. Bo czy duże, czy nie duże oczekiwania zawsze są ograniczone.

To trudne jest, bo taka ludzka natura, ze ciągle coś sobie wyobrażamy.

 A pamiętacie cytat z tybetańskiej przypowieści : "człowiek nie wie co jest tak naprawdę dla niego dobre"

Niepowodzenie okazuje się wielkim powodzeniem.

Powodzenia życzę :-)))

Ze swej strony mogę doradzić jedno : być dobrym człowiekiem, serdecznym, mieć dużo współczucia dla ludzi, przede wszystkim dla wroga. Uczy o tym i Nowy Testament i Buddyzm. Zbieranie dobrej karmy przyniesie łatwość zrozumienia i pomyślność (mieć co jeść, to też jest pomyślność, nie trzeba od razu mieszkać w pałacu). 

I to jest dla mnie ogromny sukces. To pozwoli odnaleźć szczęście, tam gdzie wiele osób nie zobaczy. Taki raj na ziemi :-)

Inaczej spędzimy życie na gonitwie za szczęściem. 

Ambicja i niezaspokojone pragnienia nas zniszczy życie i zamienią je w piekło.

PS. Ja pamiętam, że może się zdarzyć  tragedia i będzie rozpacz w sercu. Rozwój człowieka na tym też polega. Ale póki się tak nie zdarzy, nie zniszczmy sami siebie.

Powiedziałabym, że nie tyle trzeba cieszyć się z małych rzeczy, co nie należy smucić się z małych  rzeczy

Na  stronach mojego bloga Przypadki Marzenki i Jajołki pomysłowe jest cała droga mojej przemiany. Siedem lat, aż trudno w to uwierzyć :-) I jak dobrze pójdzie będzie ciąg dalszy. To nie jest koniec drogi. Przypominam, ze już od dawna celem jest Oświecenie lub jak kto woli Niebo. Jestem pewna, ze to taki sam stan ducha.


Kąpią się tylko turyści i dzieci. Ja się wykąpałam raz ;-)
czarne fale pierwszy raz widziałam

Tu na skałach podobno ludzie mieszkają




W tych górach byliśmy :-)


Powodzenia :-)





poniedziałek, 23 maja 2022

Zabytki w Warszawie "Pekin"

      Zakończyła się renowacja Kamienicy Krongolda zwanej potocznie Pekin

 Bardzo ładnie wygląda :-)

Trzy epoki architektury w Warszawie, XIX, XX,XXI wiek


Można powiedzieć cudo


A jeszcze niedawno wyglądała tak.  Z 15 lat temu, był tu sklep z rowerami, sama tam zaglądałam :-)


Zdjęcie jest ze strony http://www.warszawska.info/wola/zelazna.html 

Bardzo polecam tą stronę :-)

Popadało, wszystko rośnie. Zachęcają do uprawy warzyw, a nie kwiatków, żeby mieć co jeść, bo drożyzna w sklepach.

ech, żeby tylko wojna nie wybuchła, to wszystko będzie dobrze, prawda.

Trzymajmy się dziarsko :-)


niedziela, 15 maja 2022

List do Rzymian Nowy Testament

       Miłość nieprzyjaciół



Obowiązki chrześcijan

14 Błogosławcie tych, którzy was prześladują! Błogosławcie, a nie złorzeczcie! 15 Weselcie się z tymi, którzy się weselą, płaczcie z tymi, którzy płaczą. 16 Bądźcie zgodni we wzajemnych uczuciach! Nie gońcie za wielkością, lecz niech was pociąga to, co pokorne! Nie uważajcie sami siebie za mądrych! 
17 Nikomu złem za złe nie odpłacajcie. Starajcie się dobrze czynić wobec wszystkich ludzi!4 18 Jeżeli to jest możliwe, o ile to od was zależy, żyjcie w zgodzie ze wszystkimi ludźmi! 19 Umiłowani, nie wymierzajcie sami sobie sprawiedliwości, lecz pozostawcie to pomście [Bożej]! Napisano bowiem5: Do Mnie należy pomsta. Ja wymierzę zapłatę - mówi Pan - ale: Jeżeli nieprzyjaciel twój cierpi głód - nakarm go. 20 Jeżeli pragnie - napój go! Tak bowiem czyniąc, węgle żarzące zgromadzisz na jego głowę. 
21 Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj!

https://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=281

Fundusz Sprawiedliwości. Na co poszły miliony z kasy państwa?




Na kampanie partii, okazuje się.

"Ziobro przekonuje, że Fundusz Sprawiedliwości kiedyś finansował głównie feminizm i LGBT, a dziś dotowane są z niego „szlachetne, dobre cele". Minister mówi o tym w prorządowym tygodniku „Sieci", którego wydawca – spółka Fratria – także korzysta finansowo na funduszu"


A wiecie, że jesteśmy liderem homofobów w Europie.
Dzięki takiemu ministrowi między innymi.
Jak to możliwe w kraju, gdzie obowiązuje religia miłosierdzia?

 Leopold Tyrmand w książce "Gorzki smak czekolady Lucullus i inne opowiadania"
cyt.
"- Ty, uważaj!-pogroził mu Bronx-U mnie na pokładzie trzeba wierzyć i nie wolno się z tego nabijać. Stul mordę..
Był przesądnym hipokrytą. Nie wierzył, ale obawiał się rzeczy nieznanych, jak każdy chciwiec."

I tak wyjaśniły się moje wątpliwości ... 😃
Warto czytać.

Hipokryci, celowo manipulują ludźmi, chciwcy? czy może chorzy z nienawiści psychole?

Polecam opowiadania Tyrmanda. Czasy powojenne 195...



Napisane świetnie, przy tym można się uśmiać. Jestem zachwycona składnią, zdaniami wielokrotnie złożone to majstersztyk !

wtorek, 10 maja 2022

"Księgi Jakubowe " rozmowa Olgi Tokarczuk z Julią Fiedorczuk

 „Księgi Jakubowe” Olgi Tokarczuk to napisana z rozmachem epicka powieść historyczna, książka uważana za opus magnum w dorobku pisarki. Autorka przybliża w niej czytelnikom postać Jakuba Lejbowicza Franka, XVIII-wiecznego charyzmatycznego przywódcy religijnego, który ogłosił się Mesjaszem i doprowadził do powstania w łonie judaizmu heretyckiej sekty frankistów. Mająca miejsce na Podolu akcja książki, choć dzieje się ponad 200 lat temu, nie stroni od nawiązań do współczesności. „Księgi Jakubowe” w przekładzie Jennifer Croft to pierwsza powieść Tokarczuk przełożona na język angielski od momentu otrzymania przez pisarkę literackiej Nagrody Nobla za rok 2018.

Kilka miesięcy temu w Prozie, Klubie Wrocławskiego Domu Literatury, Tokarczuk spotkała się z inną pisarką, ale też tłumaczką i wykładowczynią akademicką Julią Fiedorczuk, by porozmawiać o literaturze, w tym o pracy nad „Księgami Jakubowymi”. W dniu premiery amerykańskiego wydania tej powieści mamy przyjemność zaprezentować rozmowę dwóch pisarek.
Bardzo ciekawe, obejrzyjcie

„The Books Of Jacob” by Olga Tokarczuk is a colossal work – an epic, a fable, a history, sometimes a satire, always a magnum opus. It tells the story of Jacob Frank, an 18th century religious leader – or heretic, or charlatan, or all of the above – who draws adherents and alarms authorities in a movement that sweeps through the villages of Poland, Ukraine, Galicia and the Habsburg Empire. It is the first Olga Tokarczuk novel to appear in English since she won the 2018 Nobel Prize for Literature. It's translated by Jennifer Croft.
Few months ago in Proza, the club of Wroclaw Literature House, Tokarczuk met with Julia Fiedorczuk, a writer, but also a translator and professor at the University of Warsaw, to talk about literature, especially „The Books of Jacob”. Today, on the day of the premiere of the American edition of „The Books of Jacob”, we have the pleasure to present the conversation between the two writers.
We hope you’ll enjoy it!




czwartek, 5 maja 2022

Wesołych Świąt niedawno :-)

      Czas płynie nieubłaganie. Zanim się spostrzegłam już święta majowe minęły. 

Wojna na Ukrainie zmieniła nie tylko moje postrzeganie świata. Z tego wszystkie nie pokazałam jakie niespodzianki przygotowała dla nas natura, w tym ludzie jeszcze w kwietniu.

Prima Aprilis spłatało niezłego figla. Spadło w warszawie więcej śniegu, niż przez całą zimę.

I tak zima znowu zaskoczyła drogowców. To się chyba nigdy nie zmieni, taki constans :-)


Sypie równo prze całą noc
Rano niebo było błękitne, a na zielonych drzewkach puchowa kołderka leżała


Pogoda sprzyjała pracom ręcznym. Zrobiłam wiosenne lampiony. I na dłuższy czas mam dosyć... :-)






Udało mi się zobaczyć malutki Cmentarz Ewangelicko- Augsburski. Jest ogrodzony murem i jedna malutka furtka była otwarta, od głównej ulicy zamknięte


Zabytkowy
Mogiła z Powstania Warszawskiego

Zza muru wygląda Czesław Nimen


Bardzo dziękuję wszystkim za pamięć z okazji Wielkanocy :-) Szczególnie Janeczka z Janeczkowa  i Grażynka z Tai Chi obdarowały mnie radosnymi kartkami. Wreszcie poczułam jaka to ogromnie miła tradycja otrzymywanie i wysyłanie kartek. 
Obiecałam sobie, dopilnować tego zwyczaju. 



 a na stole piał złoty kogut od Agnieszki z Secesji.

1 maja na moich oczach ruszył pochód pierwszomajowy OPZZ Solidarność. Wzruszyłam się, choć nie był to wielki pochód, to przypomniał czas wielkich przemian. Czas stanu wojennego, prześladowań, inwigilacji, dyktatury zakończony. 
Niestety historia lubi się powtarzać





Papież Franciszek prosił o modlitwę o wolność do Maryi Królowej Polski tak jak papież Jan Paweł II i kardynał Stefan Wyszyński.