niedziela, 30 października 2022

Manufaktura Korabki

           Dużo się wydarzyło od ostatniego wpisu. Zabrakło czasu, aby o pisać na bieżąco. Teraz już nie pamiętam co w danej chwili myślałam, więc kilka słów wyjaśniających z refleksją na dzień dzisiejszy napiszę teraz. Ciekawe, czy wtedy inaczej odbierałam sytuację? :-D

        Koniecznie muszę napisać o Manufakturze Korabki i akcji "Pomaganie przez Dzierganie". O schronisku w Korabiewicach często piszę, zauważyliście. Zachęcono mnie do rehabilitacji rąk przez wyrabianie jakiś gadżetów. Najpierw koleżanka, moja sąsiadka fryzjerka, zaprzyjaźniona z Korabkami, brała moje wyroby do zakładu. Pamiętam jaka była nasza radość, gdy zakupiono wszystkie bombki ozdobione dekupażem. Dekupażu nauczyła mnie druga koleżanka z kwiaciarni. Napisałam post na jej cześć :-D chyba w w2015?

I tak się zaczęło. Gdybym nie miała zbytu i pan Andrzej nie naprawił mi trzęsącej ręki moje życie byłoby dłużej smutne :-)Powolutku doceniałam to, że żyję. 

       Na Brackiej w Warszawie  Manufaktura miała swoje stoisko.Przedsmak stoiska świątecznego w Koneserze na Pradze. Będzie tam stragan, jak również warsztaty, gdzie dziewczyny nauczą jak wykonać różne prace.


       Do Konesera zapraszam po zakup prezentów po choinkę. Zapewniam, że znajdziecie wyjątkowe gadżety i chętnie wspomożecie schronisko Korabki. Oto kilka ciekawych prezentów.


magnesy na lodówkę, saszetki z lawendą, breloczki z odciskiem łapki czworonoga, słoiczki na waciki


podkładki pod kubki , pod talerzyki ze zdjęciami koników ze schroniska



dynie




Kupiłam dynię dla wnusia, saszetki dla kotka i etui na okulary dla siebie :-)


Z Brackiej poszłam na Nowy świat. Tam Manufaktura Cukierków przygotowana jest do Halloween



Idąc w kierunku Starego Miasta mijamy Kawiarnię Nowy świat. Miejsce kultury Warszawy przedwojennej, aż do teraz. Ostatnio było tam miejsce dla Muzyki Wolności, koncerty na Ukrainy. Obecnie władze miasta oddały to historyczne miejsce pod licytację. Mam nadzieję, że nie powstanie tam Biedronka, albo żabka, albo biuro jakiejś partii.

 



Tymczasem młodzi muzycy grają w niedzielę na środku ulicy Nowy świat.

Na Rondzie Daszyńskiego zagrała kontrabasistka. Naprawdę miło się zrobiło wśród ulicznego zgiełku .


Zapraszam do Warszawy w zwykły dzień :-)



wtorek, 25 października 2022

Zasady

              Pewnego wieczoru takie piękne było niebo nad Centrum Warszawy :-) 


A tu zachodzące słońce z okna autobusu :-)


A tu ostatnie spojrzenie na Dom Słowa Polskiego zanim zostanie zburzony wraz z całym Jupiter Centrum.
Uwielbiam takie kontrasty starych gmachów na tle nowoczesnej architektury. Przypomina mi się film biograficzny o Grzesiuku, gdzie na Starej Pradze chaty z praniem na sznurku i biegającymi po podwórku kurami stały u podnóża nowych bloków PRL.
Wzruszające moim zdaniem :-)
To też już historia.


       Jakiś czas temu na moim blogu w komentarzach pojawiły się zaproszenia do kasyna. A ostatnio niejaki Jose  polecał modlitwy spełniające życzenia od jakiejś wróżki, czy też czarodziejki. Zapraszam wszystkich do czytania mojego bloga, ale nie jest on przeznaczony do reklamowania działalności, czy też przekonań czytelników. Postanowiłam je usunąć. 

Proponuję inny rodzaj szczęścia i nie popieram hazardu, czy też uszczęśliwienia w realu, bo spełniają się nasze chwilowe marzenia. To jest złuda i obłuda. To nie jest szczęście, jedynie chwilowe zadowolenie. tak uważam i tego się nauczyłam.

Usunęłam też antysemickie komentarze, pełne nienawiści i pogardy. Najczęściej wynikające zwyczajnie ograniczonej wiedzy i zrozumienia. Są to zakorzenione uprzedzenia, czy też homofobia, a nie jakaś prawda absolutna.

Jeśli ktoś ma inne zdanie niż moje, proszę o kulturalny komentarz, nie ma sprawy. 

Cieszę się, gdy dostaję miłe opinie ze świata, ale zrozumiem, gdy się komuś nie spodoba. Piszę o swoich przeżyciach, o moim ukochanym Tybecie, Bon,Warszawie, ale też o kotkach, ptaszkach, motylkach i kwiatuszkach z myślą, że sprawią radość innym. Nikogo nie obrażam, mam nadzieję.

A kilka ćwiczeń duchowych i fizycznych, które mi pomogły, które wykonuję, może pomogą innym i dlatego się tym dzielę.

Poświęcam trochę uwagi na sytuację polityczną w Polsce. 

Nadziwić się nie mogę, jestem przerażona, że bohaterstwo, religię, która uczy o miłosierdziu, wykorzystuje się do nienawiści i manipuluje hasłami, które wcale nie pasują do działania, ale za to zaślepiają, wręcz ogłupiają  społeczeństwo.

Ech

Nie dajmy się zwariować. Miłość. Spokój. Jasność umysłu się pojawi :-)



środa, 19 października 2022

Węzeł na matę węchową i świetni kontrabasiści

    Do zrobienia maty węchowej potrzebny jest jeden splot. Zrobiłam zdjęcia i mam nadzieję, że łatwo będzie poznać mechanizm wykonania go.





Zaciskamy paseczki na każdej następne kratce. Na każdej ściance pięciokąta



Tak aby piesio, kotek mieli frajdę z wyszukiwania smakołyków



Paseczki najlepiej wycinać z filcu. One się nie siepią.

Dla dobrego nastroju przy pracy polecam koncert słynnych kontrabasistów 2Cellos 


Pozdrawiam serdecznie :-D

poniedziałek, 17 października 2022

Prezentacje sprzętu i pułapki

      Nie widzieliśmy się długo, ech, jak ten czas leci. Bardzo się cieszę z odwiedzin i ciepłych słów :-)


 Burzą Jupiter Centrum na Towarowej w Warszawie. Miejsce dla mnie okropne. Praca jak praca, ale kilka osób było wyjątkowo nieżyczliwych. Za to jedna też wyjątkowo, ale życzliwa. Nieprawdopodobne, że znalazła się w tym miejscu co ja o tej samej porze. Pewnie znałyśmy się w poprzednim życiu. Ze wieloma teraz spotkanymi znałam się w poprzednim wcieleniu. To są związki karmiczne. 
No ciekawe, co ja zrobiłam takiej zołzie, że się mściła na mnie teraz. 
Na szczęście tylko 3 osoby w życiu były dla mnie podłe. Mówią, że to są nasi nauczyciele. Jedna osoba na pewno tak. Najciężej przeżyłam to spotkanie, ale i najwięcej w rozwoju duchowym na tym zyskałam. Rzeczywiście można powiedzieć, to Dar z Nieba :-)

Nauczyciel Tenzin Wangyal Rinpocze mawia:

Reflection of the day:

You are
You are complete
You are beautiful
You are capable
When you realize this:
You don't have to be like others
You don't have to do like others
You don't have to look like others
Recognize this and live your life from your own dynamic energy

   Gdy mówił mi tak człowiek dość trudny, myślałam, głupoty gada. Pewnie bardzo mu to odpowiada, bo usprawiedliwia jego zachowanie i może sprawiać mi przykrości.
Po jakimś czasie zrozumiałam z nauk, że to jest jedyna droga, żeby samo się zmieniło, uwolniło od cierpienia. Trzeba jedynie uświadomić sobie, co się tak naprawdę robi i dlaczego.

   A ostatnio będąc na zajęciach Tai Chi dla początkujących usłyszałam znaną mi radę. Niech każdy robi tak jak może, żeby mu było wygodnie, ale podążając za wskazówkami instruktora.
na przykład. słyszymy, opuść luźno ramiona. W końcu poczujemy zmianę między luźnymi, a spiętymi ramionami. I tym podobne. Przypomniała mi się wskazówka Mistrza Moy: intencja jest najważniejsza.
Nikt od razu nie zmieni nawyków, ale jest szansa, że same się zmienią. Trzeba tylko położyć nacisk na inny obszar postrzegania.

Ja w każdym razie nie byłam wstanie zmienić swojego życia, choć bardzo chciałam, kiedy bardzo cierpiałam. Nie wystarczyło słuchać rad: Małgośka mówią mi on nie jest wart jednej łzy, oj głupia.
Za to zmieniło się samo kiedy nauczyłam się rozpuszczać ból, wiary w siebie, być pewna swojej wartości. Musiałam sobie uświadomić to, czego nigdy nie zauwarzałam.

Każdy jest doskonały, musi tylko pozwolić tej doskonałości wypłynąć na wierzch zza niewłaściwych nawyków, ignorancji, zbierając dobrą karmę. Trochę to potrwa. Kilka inkarnacji na pewno :-)

Nieraz ktoś spotkany na naszej drodze, zadając nam ból, wreszcie zmusi do szukania pomocy w uwolnieniu się od trucizn zatruwających życie. Gdy jest wygodnie, nikt by niczego nie zmieniał, więc nie ma rady. Inna rzecz, że taki "dyktator" też ma się nad czym zastanowić.

Może i ja zostałam nauczycielem, który nie słał drogi różami za sobą. I przyczyniłam się do wyzwolenia :-D


Właściwie chciałam się dzisiaj podzielić i ostrzec przed niewinnymi zdawałoby się prezentacjami sprzętu itp.


   Wydawało się, że nie łatwo mnie naciągnąć. A tymczasem doświadczyłam czegoś niezwykłego.  Chociaż wstyd mi i głupio, ale opowiem.

      Otóż zostałam zaproszona na prezentację sprzętu AGD znanej firmy. Byłam już kilka razy na takowej, bo miałam się integrować z ludźmi, a nie chować w domu. Taka terapia  trochę :-)
Na dzień dobry od razu mnie wyróżniono, obiecano jakąś nagrodę. Potem znalazłam się w gronie wyróżnionych osób z cyframi 222 na kuponie, potem coś jeszcze. W między czasie prezentacja sprzętu wysokiej jakości, przydatnego, ale nie niezbędnego, choć pożytecznego w dobie zatrucia wody, powietrza, jedzenia.
Na koniec zostałam poproszona do pana od marketingu. Ten mnie wypytywał jako nagrodzoną osobę co lubię, co bym chciała, co mi się przyda ip. Po czym nawijał jaka to super okazja, jak kupię taki produkt, to za pół ceny dostane następny przydatny. Potem miło pan pytał, czy to miałoby w domu zastosowanie, a może jeszcze coś, bo jak wezmę trzy to dostanę duży upust i dostanę jeszcze trzy drobne sprzęty za darmo do domu.
Na koniec wyszło do zapłacenia ok 6 tyś. Pan od razu mówi,że nie ma problemu rozłożą na raty. I pyta, jaka miesięczna rata byłaby dla mnie wygodna.Mówię, że niestety mnie nie stać W końcu stanęło na 1300. Jak usłyszałam, że przez 5 lat, mało z krzesła nie spadłam. Tu pan mnie solennie zapewniał, że mogę spłacać jak będę miała pieniądze.
Pan tyle wysiłku włożył, żeby mnie namówić, aż mi go szkoda było, bo taki miły i serdeczny. Resztkami zdrowego rozsądku zapytałam: z odsetkami łącznie to jaką kwotę zapłacę.
Okazało się, że przeszło 8 tyś. Ręce mi opadły, ale pomyślałam trudno.
Jeszcze tego samego dnia przywieziono sprzęt.
I tak siedzę wieczorem, patrzę na te pudła i z niedowierzaniem zastanawiam się, jak to się stało. Przecież te rzeczy wcale mi nie są potrzebne. Owszem muszę kupić nowe piecyki do ogrzewania, czy filtr do wody, ale to dostanę na raty bez procentów i w ogóle nie takie drogie.
Nie mogłam uwierzyć, że dałam się tak skołować.

Znalazłam w internecie jak oddać taki zakup. Córka sprawdziła i poprosiła koleżankę, żeby mi towarzyszyła, bo bałam się, ze znów coś źle zrozumiem.

Na szczęście w siedzibie firmy już nie było problemu , jedynie dojazd do tego miejsca mógł zniechęcić niezadowolonych klientów. Koniec świata jakby.

  O dziwo byłam zadowolona z siebie. Sama się wpakowałam w tą sytuację, sama znalazłam rozwiązanie. Oczywiście doceniam, ze miał kto ze mną pojechać. Na szczęście nie jestem sama na świecie, ludzie mnie lubią.  A i odwdzięczyłam się :-)
Robię znowu maty dla psów i kotów.

Pokażę, może ktoś na święta taki prezent zrobi :-)
Materiał pociąć na paseczki
 prosty splot, mam nadzieję, że znacie


 Miłej pracy życzę :-)

Uważajcie na siebie!

wtorek, 4 października 2022

Nauka przez praktykę

   Człowiek uczy się, zapamiętuje, gdy sam coś zrozumie.

Na takim systemie opiera się Taoistyczne Tai Chi Mistrza Moy.  Każde ćwiczenie zaczyna się od prostej formy, jakby schematu, który ma doprowadzić do poruszenia naszego organizmu do samoleczenia. 108 ruchów Mistrza Moy nazwane jest medytacją w ruchu

Z opowieści wiem, że Mistrz Moy, zadawał jakieś ćwiczenie do systematycznej pracy przez jakiś czas. Każdy uczeń ma swoją drogę do osiągnięcia pewnych odczuć, np. ulgi w chorym kręgosłupie. Z latami nasz rozwój przynosi coraz bardziej zaskakujące efekty.

Teraz instruktorzy mniej, lub bardziej nakierowują ucznia na osiągnięcie jakiegoś celu. Może opowiem o sobie, bo każdy rozumie inaczej i każdy ma swoje sukcesy.

Ćwiczę już kilkanaście lat, ale właściwie od kiedy zaczęłam się uczyć na nowo po wypadku, mam efekty w postaci odczuć w ciele. Kiedy człowiek jest zdrowy i wszystko może wykonać, nie zastanawia się co czuje, bo zawsze czuł się dobrze. Jedynie psychiczne uspokojenie, poprawa nastroju była odczuwalna. Ale taki efekt daje każdy wzmożony ruch, który uwalnia endorfiny.

Ot dajmy na to słyszymy od dzieciństwa: wyprostuj się, plecy proste, broda do tyłu, ściągnij łopatki, wciągnij brzuch,.

W Tai Chi słyszymy wskazówki od instruktora takie jak czubek głowy wyciągamy do nieba, otwieramy klatkę piersiową, podnosimy klatkę piersiową itp. I to co przez tyle lat było dla mnie nie do osiągnięcia przez ćwiczenie z takimi wskazówkami weszło mi w krew i przyniosło taki rezultat. Ale, żeby to stało się nawykiem trzeba ćwiczyć często. Muszą się wzmocnić odpowiednie mięśnie. Ciało musi poczuć różnicę, gdy źle stoi i samo się dobrze ustawiać. Nauczyłam się oddychać przeponą, podnosić ciężar siłą klatki piersiowej, a nie z mięśni. Dzięki temu zmienia się cała postawa i brzuch się sam wciąga.Wtedy jest to łatwe, przy złej postawie, wręcz niemożliwe. 

I tak wiele, wiele sposobów, by osiągnąć zamierzone cele. Mistrz Moy mawiał, że najważniejsza jest intencja, w końcu osiągnie się cel.

Jednym z celów Tai Chi jest otwarcie serca, uwolnienie uczuć, rozwinięcie współczucia. To ostatnie jest celem znanych mi religii. Jak widać drogi praktyki są różne, ale cel ten sam. Bardzo lubię słuchać, jak to szukamy prawdy, bo prawda nas wyzwoli.

Sądzę, że trzeba dużo czasu poświęcić wybranej praktyce, żeby dojść do prawdy.

Często są przywoływane słowa Jezusa Chrystusa, kto wierzy we mnie ma życie wieczne. Co to znaczy wierzy we mnie? Mamy Ewangelię i spisane nauki, mamy 10 Przykazań Bożych. Czy ktoś kto nie praktykuje jak polecił Jezus, jest wierzący???

Jak chcę mieć płaski brzuch to stosuję dietę, ćwiczę, bo wierzę, że dzięki temu tak się stanie.

Nie rozumiem skąd pomysł, że można krzywdzić ludzi, ale być wierzącym, a w związku z tym  zbawionym?

10 Przykazań Bożych uczy tego samego, co na przykład tybetańskie dzogczen. Wyznacza cel wyzbycia się trucizn pożądania, gniewu, ignorancji, dumy, zazdrości.

Bez tego nie można być zbawionym, jak uważacie? Nie zależnie od tego, co zostało prze ludzi przekręcone, niezbędne jest współczucie, czy też miłosierdzie. 

- Kochaj bliźniego swego jak siebie samego - 10 Przykazań Bożych.

Stać w obronie słabszych, to pierwszy obowiązek chrześcijanina, a nie jak to "wierzący" minister mówi, że trzeba zwalczać odmiennych ludzi. I to jeszcze mówi jakie to prawe, pożyteczne, a wiara daje mu siłę do tego. Moim zdaniem to on pierwszy powinien odpowiadać za zniewagę uczuć religijnych. O kary sam postulował.

Są różne praktyki, aby wznieć w sobie płomień miłości do ludzi, do siebie.

A miarą takiego uczucia może być książka Kazuo Ishiguro "Kiedy Byliśmy Sierotami", czy też "Okruchy Dnia"

Kazuo Ishiguro jest naprawdę mistrzem w poruszeniu wrażliwości człowieka.




.



poniedziałek, 3 października 2022

Nowy Świat śpiewa

       Wakacje przedłużyły mi się, hehe, i nie miałam pomysłu o czym pisać, więc nie pisałam. Robi się jesień, więc już częściej przebywam w domu, w związku z czym mam więcej czasu na myślenie o niczym konkretnym, dzięki czemu same pomysły wpadają do głowy. Taki to efekt medytacji. 

W związku z ciągłym treningiem szarych komórek kontynuuję tworzenie postów na Instagramie i Facebooku. Na każdym z nich inaczej się pisze, inaczej wyglądają posty. Ciągle się uczę, dopytuję, sprawdzam, ech. Na szczęście coraz lepiej mi idzie (tak sądzę). trochę taka zabawa, ale bardzo rozwijająca. Czasem tylko wpadam w panikę, bo zapominam gdzie co zamieściłam. Dobrze, ze mam poczucie humoru i się nie denerwuję (za bardzo:-))

Pisać o swoich przeżyciach, wrażeniach,odczuciach doświadczeniach mogę tylko tu na blogu, więc lubię go najbardziej. zwłaszcza, że jestem gaduła. W związku z tym zajmuje mi to najwięcej czasu, który trudno wygospodarować.

Pomagam cały czas mojemu wujkowi, w niedzielę, czy sobotę przechodzę przez Nowy świat. W weekendy ulica jest zamknięta dla samochodów, spacerujemy całą szerokością ulicy. Przy Kawiarni Nowy świat, niegdysieszej siedzibie słynnego Kabaretu Dudek, na ulicy występują młodzi twórcy i odtwórcy.

Bardzo mi się to podoba. Miło jest w drodze do Zamku Królewskiego. Mam kilka nagrań króciutkich, może Was zachęcę do wycieczki w te strony :-)

 


Kawiarnia Kabaretu Dudek została udostępniona do koncertów pod nazwą Free Music, min. odbył się koncert charytatywny dla Ukrainy, o którym tu pisałam. Odbywały się też Koncerty Chopinowskie Było to miejsce wystaw prac młodych artystów. Nieraz można było skosztować kuchni różnych stylów. Było to całkiem ciekawe miejsce, chociaż całkiem odmienne od historycznego rysu
    Czytałam, że teraz nierentowny lokal oddano znowu do przetargu. I o dziwo dostał go za grosze sztab Palikota. Ma się tu mieścić biuro jego partii. Powiedziałabym dwa słowa, oba brzydkie....
Może to jednak nieprawda, bo nic tam się nie dzieje.
Za to muzycy grają na ulicy.


 Wczoraj byłam na zajęciach Tai Chi dla początkujących. Po pandemii pierwszy raz brałam udział w zajęciach Tai Chi. Dobrze, że poszłam, obudziło się we mnie wzruszenie, wdzięczność. Przypomniałam sobie ile dobrego dały mi ćwiczenia Mistrza Moy. 
Zajęcia odbywają się we wtorki i soboty w znanym Technikum Elektronicznym na ul Kasprzaka.



Mam blisko, więc trzeba skorzystać. Zapraszam na zajęcia w sali gimnastycznej na I piętrze.
 Poczytajcie info o zaletach i planach:
https://www.taoisttaichi.org/pl/?gclid=CjwKCAjw7eSZBhB8EiwA60kCWzOhqFa0tK5E6-rkWeyMPLxJHjlUSlNEUZXL0NlEpeQc8mcpSPcawxoCq5IQAvD_BwE

Wszyscy wychodzą z zajęć tacy szczęśliwi


Pisałam nieraz, o zdrowotnych dobrodziejstwach Taoistycznego Tai Chi. Przypomniało mi się właśnie, że zaczęłam pisać bloga od opowiadania o moim dochodzeniu do sprawności, która wystarczy, aby się usamodzielnić. Przypadki Marzenki, to może być ciekawe nawet dla mnie, bo miałam kłopoty z pamięcią i z równowagą, a to zmienia zupełnie punk widzenia świata. Przypomnę sobie jakie to były ciężkie czasy, a z drugiej strony rozwojowe.   

 1 października był światowy Dzień Robienia Kartek. Akurat miałam solenizantów, więc jedna kartka była u mnie i mogę pokazać :-)



Lubię robić kartki, choć umiem tylko proste formy. Chętnie wrócę do tego zimą :-)

Pozdrawiam serdecznie :-)

Miłego tygodnia życzę!




niedziela, 7 sierpnia 2022

Terapia czaszkowo - krzyżowa

      Niedawno miałam kolejną rehabilitację 2 tygodnie. Wprowadzenie ograniczenia do korzystania z jednej rehabilitacji bez możliwości zapisywania się w jej trakcie na kolejną, gdzie indziej, rzeczywiście  nieco skróciło czas oczekiwania. To znaczy na kolejną mogę liczyć w przyszłym roku, ale na początku :-)

Trafiłam do nowej młodej fizjoterapeutki. Od pierwszej chwili trafiła mi do gustu. Wierzy w energię i tego typu zjawiska, bardzo otwarta i bezpośrednia. Wysłuchawszy mojej historii zdrowia zaproponowała mi zastosowanie terapii czaszkowo - krzyżowej. Prosiła, żebym najpierw o niej przeczytała zanim się zgodzę, bo terapia ta obudzi traumy i stres, a ona nie jest specjalistą psychologiem.

Zaskoczyło mnie to i poszukałam wielu informacji o tej terapii. Byłam bardzo zdziwona, że tą terapię min. stosował mój ulubiony fizjoterapeuta pan Andrzej Krawczyk przez kilka lat

Pisałam o tym kilka razy, bo tak wiele i tak szybko następowały zmiany na lepsze, że wyglądało to na cud. Tymczasem nie był to cud tylko skutki terapii. Cudem, czy też oznaką dobrej karmy jest spotkanie olimpijczyka Piotra Małachowskiego na uroczystości Funduszów Norweskich, które wspierały ośrodki pomocy społecznej, a on był tam prowadzącym. I jak się okazało słusznie, bo to wybitnie współczujący człowiek. Chciałam, żeby na tę uroczystość poszła koleżanka, która te Fundusze Norweskie znalazła. Ale powiedziała, żebym ja poszła z nią, bo to moje "Samotne matki"zgłosiłyśmy. Już nie będę opowiadać jak to się stało, ale w efekcie wysłał mnie do pana Andrzeja Krawczyka : to cudotwórca, nikt nie pomoże a on pomoże, zobaczy pani.

I tak się stało, wróciła pamięć. Potem śmialiśmy się, że nie tylko wyrosła mi piąta klepka, co wręcz cały parkiet. Nie jestem już bezradna, pomysł na  rozwiązania problemu przychodzi sam. Myślę, że dlatego odkryłam dzogczen i wybrałam za swoją ścieżkę. Moja świadomość jest coraz jaśniejsza. To dzięki innym ćwiczeniom, które przypominają, że najważniejsza jest intencja?, wiedzieć co się tak naprawdę robi i dlaczego?, jaki pożytek jest z naszych działań?

Pan Andrzej lubił mówić będzie co ma być. I jakimś cudem trafiliśmy na siebie. Tak miało być.

Moja babunia mówiła: co ma wisieć nie utonie. Też ładnie :-)))

Gdyby nie ta pani z rehabilitacji, nie wiedziałabym co się tak naprawdę stało.Jakie miałam szczęście.

Z NFZ taka terapia trafiła mi się pierwszy raz po 11 latach po wypadku!!!.

Gdyby nie pan Andrzej moje posty byłyby rozpaczliwe jak te z 2015, 16,17. Pan Andrzej pomógł oczyścić z napięć organizm umierającego. Tenzin Wangyal Rinpocze mentalnie, Andrzej Krawczyk fizycznie otworzyli drzwi do tej pory zatrzaśnięte we mnie.

Pan Andrzej Krawczyk przyjmuje w Przychodni św. Józefa w Warszawie. Może ktoś już tylu rzeczy próbował i nic, że tylko to mu zostało:-)


Przytoczę kilka informacji o terapii czaszkowo - krzyżowej.

cytZaburzenia psychosomatyczne dotyczą ogromnej części współczesnej populacji. Prawdziwą epidemią są schorzenia ciała wynikające z tłumienia emocji oraz braku umiejętności radzenia sobie ze stresem. Przeżyte traumy kodują się w ciele, zaburzając prawidłowe funkcjonowanie wielu narządów. Czaszkowo-krzyżowa terapia osteopatyczna likwiduje i uwalnia te blokady wychodząc naprzeciw problemom osób cierpiących na dolegliwości natury psychosomatycznej. Kompleksowe działanie terapeutyczne polega na usprawnieniu cyrkulacji płynu rdzeniowo – mózgowego. Jego swobodny przepływ korzystnie wpływa na wyciszenie systemu nerwowego i pozostałe układy organizmu: powięziowy, mięśniowo-szkieletowy, oddechowy, limfatyczny oraz żylny. Jest to skuteczna i bezpieczna metoda niwelowania traum, której mogą być poddawane dzieci, kobiety w ciąży jak i osoby w podeszłym wieku.

Terapia osteopatyczna pomaga zlikwidować niekorzystne efekty długotrwałego stresu

Dzięki terapii osteopatycznej zakładającej, że choroba dotyczy całego człowieka, a nie tylko konkretnego narządu w sposób holistyczny podchodzimy do pacjenta eliminując wszystkie niepotrzebne napięcia w jego ciele.

Terapia czaszkowo-krzyżowa metodą na stres, lęki i depresję.


Masaż czaszkowo-krzyżowy – wskazania, kiedy stosować?

Terapia czaszkowo-krzyżowo znajduje zastosowanie w wielu dziedzinach medycyny, ponieważ oddziałuje na funkcję układu nerwowego, pokarmowego, oddechowego, limfatycznego, endokrynologicznego oraz kostno-mięśniowego. Niezależnie od wieku pacjenta, wskazania obejmują:

  • schorzenia psychiczne (np. psychoza, autyzm, zaburzenia osobowości, depresja, nerwice, traumy z przeszłości),
  • problemy neurologiczne (np. bóle i zawroty głowy, migreny, omdlenia, urazy mózgu i rdzenia kręgowego, stwardnienie rozsiane, choroba Parkinsona, neuralgie),
  • schorzenia układu kostno-mięśniowego (zespoły bólowe kręgosłupa, bóle pleców, rwa kulszowa, skoliozy, przeciążeniowe i pourazowe bóle stawów obwodowych i kręgosłupa, wzmożone napięcie mięśni),
  • zaburzenia układu pokarmowego (zespół jelita wrażliwego, wzdęcia i zaparcia, bóle brzucha),
  • zaburzenia endokrynologiczne,
  • problemy z oddychaniem (np. zaburzona praca przepony, astma),
  • dolegliwości bólowe niewiadomego pochodzenia.

Inne wskazania do masażu czaszkowo-krzyżowego to np. stres, kłopoty z koncentracją, dysleksja, wady wymowy, zgrzytanie zębami, chroniczne zmęczenie, zaburzenia snu, problemy z ciśnieniem, tiki nerwowe.

  Tak źle ze mną było. Ech, aż trudno w to uwierzyć.

Oczywiście nadal jestem niepełnosprawna, ale nie jestem kaleką. Wielu funkcji już nigdy się nie podejmę, wiek średni tez ma soje przykre dolegliwości, boję się czasem, martwię o coś, ludzka rzecz. Na szczęście nauki dzogczen przywracają poczucie bezpieczeństwa. 

Tego wszystkim serdecznie życzę




piątek, 29 lipca 2022

Za duże to ego, by dogadać się... cyt.

     Wakacje na półmetku. Mam nadzieję, że  odpoczęliście trochę, choćby z powodu słonka i ciepła.

Czas minął mi bardzo szybko i nie zdążyłam dzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami. Duże zmiany zawsze wybijają z rytmu przyzwyczajeń. Inaczej nie rozwijalibyśmy się. Na szczęście tym razem są to zmiany miłe, co jest znakiem, że przepracowałam swoją traumę i zaczęłam żyć.

Dziś pierwsze co mi wpadło w oczy były plakaty z zeszłego roku na Placu Bankowym z hasłami, którymi kierował się w życiu i uczył Kardynał Stefan Wyszyński Prymas Polski z czasach PRL


I to jest prawda, przekonałam się o tym. Przebyłam  drogę od nienawiści do miłości, do współczucia i jestem wolnym człowiekiem. :-)))

Wolność odzwierciedla się np. w tym, że zauważa się możliwości, na które wcześniej nie wpadłam. Okazuje się, że to co mogę zrobić, to nie jest wcale nieważne. To i tak jest wielkie szczęście.

Pamiętacie z "Nacji", z braku jednej zdolności, wykształca się wybitnie inna umiejętność? Także to nie jest powód do smutku. 

Od pewnego czasu widuję się z wujkiem silnym staruszkiem (choć nie wygląda na staruszka), bo o dziwo dogadujemy się miło. Właściwie to zaprasza mnie na swoją działkę, bo bardzo lubi to miejsce, a  z racji wieku już nie pracuje tak szybko. Więc dwie kaleki radzą sobie znacznie lepiej. Głównie koszę trawę kosiarką, ale też coś przycięłam piłą, coś posadziłam, coś opieliłam w ramach rehabilitacji, hehe. Wujek często mówi: spokojnie, powolutku, nienerwowo i woła: choć odpocząć. Sprawny człowiek, to by pewnie szału dostał od tego tempa, a nam jest wesoło. Musimy się ruszać, więc jest przyjemne z pożytecznym.

Już mam obiecane winogrona, ogórki i posadziłam sama cukinie. Z głodu nie umrę :-)



Ogóreczki są już spore i cukinia kwitnie :-)

To dla mnie wielka radość, bo lubię ziemię, lubię dbać o roślinki, podlewać, pielić (na stołeczku, bo kręgosłup boli), żeby rosły pożyteczne rośliny.

O dziwo, dużo pamiętam z czasów, gdy mieszkałam z dziadkami. Przypomniałam sobie jak piłowałam drzewo z dziadkiem dużą piłą i teraz czasem piłuję z wujkiem' Nigdy bym się nie spodziewała, że taka umiejętność przyda mi się na stare lata :-) Wujek ma u siebie dużo zabytków. Właśnie połamał się sekator, mój równolatek :-) Ta działka to w ogóle mój równolatek, kiedyś pisałam o tym, jak przyjeżdżałam tu z babcią. 

I kiedy tak ostatnio popatrzyłam na niego, doszłam do wniosku, że dlatego tam mi tak dobrze, bo przypomina mi babcię i dziadka, a to miejsce ich dom, gdzie się wychowywałam. 

Łza się zakręciła, ale nie popłynęła, jak zwykle.

  I dlatego  "życzę sobie i wam"


Podczas pielenia napotkałam bluszczyk kurdybanek. Rozłazi się to szybko po ogrodzie. I gdzieniegdzie go zostawiłam, bo taki ładniutki i zdrowy. Wujek uśmiechnął się i machnął ręką. W innym rogu rosną jakby poziomki, ale smakują inaczej. Kwitną na żółto. Może ktoś wie co to? Też zostały dla ozdoby :-)

 
Och, wujek się zmienił nie do poznania. Taki łagodny, cierpliwy, tłumaczy mi jak coś zrobić, żeby się nie namęczyć :-) 

****

Czytałam, że woda kokosowa bardzo cenna, szafran, olej z czarnuszki najzdrowszy i wart swojej ceny, tak na marginesie.

      Choć nie pisałam postów, notowałam na karteczce co ciekawsze dla mnie informacje.

Na przykład zachęcam do obejrzenia filmu Kundun - życie Dalaj Lamy
Polecana jest książka 


"Barbara Demick zabiera nas w podróż do Tybetu. Ta historyczna kraina została zdominowana przez konflikt mieszkańców Tybetu z potężnym Cesarstwem Chin w latach trzydziestych XX wieku. Autorka przedstawia przejmujące historie ludzi zamieszkujących tamtejsze tereny, kreśląc portrety wyjątkowych członków tybetańskiej społeczności.

W swojej najnowszej książce, wydanej w 2020 roku, Barbara Demick opisuje historię regionu, który wciąż doświadcza represji będących następstwem konfliktu z chińskimi komunistami, z początków XX wieku. Wydarzenia z tego okresu wciąż są żywe wśród mieszkańców ogarniętego wojną obszaru. Autorka prowadzi rozmowy z wyjątkowymi bohaterami, należą do nich m.in. ostatnia władczyni królestwa Mei, która na własne oczy doświadczyła potworności toczonego wówczas konfliktu zbrojnego, w wyniku którego straciła wszystkich członków swojej rodziny; były nomada, który po trudnych doświadczeniach z przeszłości postanowił dołączyć do wyjątkowego zespołu ludowego, czy buddyjscy mnisi, którzy opowiedzą historie ze swojej perspektywy."

Na koniec  herbaciany grzyb- Kombucha - herbata wieczności
Niestety nie jest na wszystko, ale umiejętnie stosowana sprzyja ludziom.

Kombucha zawiera m.in. cukier, ale też błonnik, kwasy organiczne (np. glukuronowy i L-mlekowy), witaminy: z grupy B i C, polifenole, etanol, oraz składniki mineralne – tj. miedź, żelazo, mangan, potascynk. Cechuje ją niskie pH (odczyn kwasowy) z uwagi na dużą zawartość kwas octowego, 
stąd właściwości przeciwbakteryjne.

 Niestety najwięcej informacji mam z dziedzin wzbudzających kontrowersje, więc na dziś kończę wypowiedź. Cieszmy się wakacjami. Na wszystko przyjdzie pora.

Pozdrawiam serdecznie i życzę dużo  zdrowia :-)

wtorek, 21 czerwca 2022

Wakacje

      Dzień dobry :-D

Wróciłam z wakacji. To był piękny czas. Gorąco, słonecznie, spokojnie, tego mi było trzeba. Oczywiście najwspanialszą rzeczą jest przebywanie w dobrym towarzystwie. Wszystko się spełniło.

Dziś moja recepta na szczęście jest zupełnie inna od tych słyszanych najczęściej. Co prawda pisałam o tym niejednokrotnie, ale raczej jak o dążeniu do takich umiejętności. Co prawda zawsze wierzyłam, że się tego nauczę. Wielu uważa, że to umiejętność cieszenia się z drobnych rzeczy. Taka drobna rzecz to jest wielka rzecz, wszystko zależy od spojrzenia na świat

Bo co najczęściej uważa się za wielkie osiągnięcie, sukces w życiu? 

Jak sięgnę pamięcią, oczywiście jest to odwzajemniona wielka miłość, spełnienie marzeń, powodzenie w życiu.

Często słyszałam, że trzeba czegoś bardzo pragnąć, a to się spełni.

Ewentualnie przyjmowanie niepowodzenia  ze skromnością, nie zastanawiając się co się tak naprawdę stało. Po bliższym przyjrzeniu okazać się może, że to wielki dar.

Niepowodzenie przyjąć to takie jakie jest, nie uciekać w inne zajęcia, to ból się rozpuści.

Uczyłam się tego kilkanaście lat i udało się. 

Przez przypadek wakacje okazały się genialnym egzaminem stanu mojego ducha.

Potrafię zachować spokój, dystans do tego co się wydarza.

Pierwszy raz od początku do końca reagowałam na bieżąco na to co się dzieje.

I wreszcie zrozumiałam co to znaczy odnaleźć szczęście bez żadnego wysiłku. Naprawdę nie trzeba wszystkiego planować. Dzięki temu odnajduje się zalety sytuacji, których się nie zauważa, gdy czekamy tylko na spełnienie swoich ograniczonych oczekiwań. Bo czy duże, czy nie duże oczekiwania zawsze są ograniczone.

To trudne jest, bo taka ludzka natura, ze ciągle coś sobie wyobrażamy.

 A pamiętacie cytat z tybetańskiej przypowieści : "człowiek nie wie co jest tak naprawdę dla niego dobre"

Niepowodzenie okazuje się wielkim powodzeniem.

Powodzenia życzę :-)))

Ze swej strony mogę doradzić jedno : być dobrym człowiekiem, serdecznym, mieć dużo współczucia dla ludzi, przede wszystkim dla wroga. Uczy o tym i Nowy Testament i Buddyzm. Zbieranie dobrej karmy przyniesie łatwość zrozumienia i pomyślność (mieć co jeść, to też jest pomyślność, nie trzeba od razu mieszkać w pałacu). 

I to jest dla mnie ogromny sukces. To pozwoli odnaleźć szczęście, tam gdzie wiele osób nie zobaczy. Taki raj na ziemi :-)

Inaczej spędzimy życie na gonitwie za szczęściem. 

Ambicja i niezaspokojone pragnienia nas zniszczy życie i zamienią je w piekło.

PS. Ja pamiętam, że może się zdarzyć  tragedia i będzie rozpacz w sercu. Rozwój człowieka na tym też polega. Ale póki się tak nie zdarzy, nie zniszczmy sami siebie.

Powiedziałabym, że nie tyle trzeba cieszyć się z małych rzeczy, co nie należy smucić się z małych  rzeczy

Na  stronach mojego bloga Przypadki Marzenki i Jajołki pomysłowe jest cała droga mojej przemiany. Siedem lat, aż trudno w to uwierzyć :-) I jak dobrze pójdzie będzie ciąg dalszy. To nie jest koniec drogi. Przypominam, ze już od dawna celem jest Oświecenie lub jak kto woli Niebo. Jestem pewna, ze to taki sam stan ducha.


Kąpią się tylko turyści i dzieci. Ja się wykąpałam raz ;-)
czarne fale pierwszy raz widziałam

Tu na skałach podobno ludzie mieszkają




W tych górach byliśmy :-)


Powodzenia :-)





poniedziałek, 23 maja 2022

Zabytki w Warszawie "Pekin"

      Zakończyła się renowacja Kamienicy Krongolda zwanej potocznie Pekin

 Bardzo ładnie wygląda :-)

Trzy epoki architektury w Warszawie, XIX, XX,XXI wiek


Można powiedzieć cudo


A jeszcze niedawno wyglądała tak.  Z 15 lat temu, był tu sklep z rowerami, sama tam zaglądałam :-)


Zdjęcie jest ze strony http://www.warszawska.info/wola/zelazna.html 

Bardzo polecam tą stronę :-)

Popadało, wszystko rośnie. Zachęcają do uprawy warzyw, a nie kwiatków, żeby mieć co jeść, bo drożyzna w sklepach.

ech, żeby tylko wojna nie wybuchła, to wszystko będzie dobrze, prawda.

Trzymajmy się dziarsko :-)