czwartek, 13 kwietnia 2023

Godność człowieka - pamiętacie?

     Gorzki Smak Czekolady  Lucullus Leopold Tyrmand



"Myślę, że w każdym człowieku tkwi kawałek drania, a w najlepszych tylko promile. Ale te są. 
Wartość człowieka polega jednak nie na tym, ile gramów, czy milimetrów draństwa ma w sobie, 
lecz w jakim stopniu potrafi uniknąć czynienia draństw innym."

      Od kiedy zaczęłam bacznie przyglądać się blisko otaczającemu mnie światu, zdarza mi się tak myśleć jak opisał to Tyrmand: "Nie znosiłem rozpierających się w fotelach, przystojnych chłopców i barwnych dziewcząt w krótkich spódnicach, śmiejących się z najbardziej szanowanych przeze mnie spraw, zaś rozprawiających gwałtownie o rzeczach, które mnie wydawały się śmieszne."

   Nie mogę nadziwić się, że dziś ludzie chlubiący się wiarą katolicką, stanowiący według niej prawo społeczne, zachowują się tak jakby pojęcie godności człowieka w ogóle nie było, albo było tylko takim nic nie znaczącym drobiazgiem.

Tak nie jest.

Przypomnijmy sobie.

Mirosław Sadowski 

Godność człowieka – aksjologiczna podstawa państwa i prawa 

A na tym polega najwyższy stopień godności ludzkiej, że nie pod wpływem innych, ale sam z siebie człowiek zwraca się ku dobru. 

 św. Tomasz z Akwinu, Wykład Listu do Rzymian

Wikipedia:

Godność człowieka – poczucie własnej wartości i szacunek dla samego siebie, co wyraża się w pragnieniu posiadania także szacunku ze strony innych z uwagi na swoje walory duchowe, moralne czy też zasługi społeczne. Ma ona dwoisty charakter i odnosi się do godności osobowej i osobowościowej. Ta pierwsza jest właściwa każdemu człowiekowi, należna mu z samego faktu bycia człowiekiem. Godność osobowościowa natomiast jest zależna od podjętego przez daną osobę trudu i jej dokonań oraz wiąże się z rozwojem osobowości etycznej. Jest jedną z podstawowych wartości w etyce rozwoju

W prawie międzynarodowym

Deklaracja filadelfijska (1944) we wstępie do II części głosi wszyscy ludzie, bez względu na rasę, wyznanie czy płeć mają prawo dążyć zarówno do materialnego dobrobytu jak i do rozwoju duchowego w warunkach wolności i godności, gospodarczego bezpieczeństwa i równych możliwości.

W nauczaniu Kościoła katolickiego.

Źródłem godności człowieka jest fakt, iż Bóg stworzył człowieka "na swój obraz" (Rdz 1,27) kocha wszystkich ludzi (por. Dz 10,34-35; J 1,9; Mt 5,45) oraz że wszyscy ludzie zostali odkupieni przez mękę, śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa (por. Ap 5,9-10; 1Tm 4,10; Kol 3,11-14)
Źródło prawa znajduje się w człowieku, bo Bóg dał człowiekowi pojęcie sprawiedliwości. Zasada godności ludzkiej została podkreślona w deklaracji. Potwierdza ona prawo człowieka do wolności religijnej, ponieważ wiara jest wolnym aktem wewnętrznym, którego nie można i nie da się wymusić.


     Dlaczego polski rząd przekazuje duże pieniądze na przykład dla ojca Rydzyka i Narodowców, niezaprzeczalnych faszystów? Wskazując narodowi jak ma myśleć teraz, Co jest dobre, a co złe. Przekonując, że to w obronie czystości i wartości chrześcijańskiej.

O tym mesjanizmie w Polsce napisała Olga Tokarczuk w "Księgach Jakubowych". Tak można otumanić biednych ludzi i dzięki ich słabości robić straszne rzeczy.

Leszek Kołakowski:Wychowanie do nienawiści. Wychowanie do godności 

Chcemy żyć w społeczności 
wolnej od uprzedzeń
szanującej odmienność
broniącej godności człowieka.

STOWARZYSZENIE PRZECIW ANTYSEMITYZMOWI I KSENOFOBI

cyt.To, że świat bez nienawiści jest wart pożądania, jest samo w sobie hasłem tak mało pożywnym, że trudno znaleźć kogoś, kto by mu nie przytaknął, co samo już, niestety, świadczy o tym, że hasło to bez bliższych wyjaśnień niewielką ma wartość. Ale że taki świat, jeśli jest w ogóle możliwy – możliwy jest tylko przez taką walkę, która dziś bez nienawiści się toczy, albo, inaczej mówiąc, że jest on tym bardziej prawdopodobny, im mniej nienawiści ukrywa się w obecnych konfliktach – to już bynajmniej za oczywiste nie uchodzi. Wszystkie prawie przejawy propagandy nienawiści ukazują się przecież jako sposoby zbudowania braterskiej wspólnoty na świecie, a nienawiść do zła (albo tego, co każdorazowo jako zło bywa określane) czyni automatycznie nienawidzącego świętym, zupełnie jak gdyby chodziło tu o przykład logicznego prawa podwójnej negacji: kto nienawidzi tego, który nienawidzi rzeczy świętych, sam jest święty. Zgoła śmiesznie nawet brzmi powiedzenie, że nienawiść, bez względu na przedmiot, rodzi zło. Kto przypomina proste słowa Spinozy „nienawiść nigdy nie może być dobra”, kto powtarza przykazanie świętego Pawła z listu do Rzymian: „złe dobrem zwyciężaj” (Rom. XII. 21), ryzykuje wręcz, że jako wróg lepszego świata na nienawiść zasłuży.

No i tak to u nas wygląda niestety.

Nienawiść jest teraz w prawie. Tak nie powinno być.

cyt Leszek Kołakowski

W związku z tym powtarzam zasady, które wolno nam uważać za ekstrakt tego, co nie tylko najlepsze, ale także najbardziej nieodzowne nam i najbardziej niezmienne w moralnej nauce wielu wielkich proroków religijnych i wielu wielkich filozofów:

– że nie istnieje prawo do nienawiści, bez względu na okoliczności;

– że nonsensem jest powiedzenie, iż ktoś zasługuje na nienawiść;

– że jest w naszej mocy żyć bez nienawiści;

– że nienawiści się wyrzec, nie znaczy wcale wyrzec się walki;

– że każde uprawnienie uprawnieniem być przestaje, skoro się usiłuje przez nienawiść utwierdzić, albo też, co na jedno wychodzi, że jest to działanie samo-niszczące – nienawiść zaprzęgać do służby sprawiedliwości.



Na zakończenie

cyt. Tenzin Wangyal Rinpocze

The ability to talk with and listen to others—even those we don’t like or agree with—is our strength and a gift we should cherish.

tłumacz.
Umiejętność rozmawiania i słuchania innych — nawet tych, których nie lubimy lub z którymi się nie zgadzamy — jest naszą siłą i darem, który powinniśmy pielęgnować
Rozmawiajmy więc :-)
Pozdrawiam serdecznie

czwartek, 6 kwietnia 2023

Czy to godność? Teraz rzadko się mówi o godności człowieka ... Polaka (nie katolika)?

 Opowiadanie "Gorzki Smak Czekolady Lucullus" Leopolda Tyrmanda

II Wojna światowa

Fragment ten najbardziej mnie poruszył. Może kogoś jeszcze zachęci do przeczytania wszystkich opowiadań Tyrmanda.

  - Potem głupio-mówił, puszczając wolno dym nosem-że pan lekką ręką stracił dziewczynę. Wszystko można, byle ostrożnie, a o kobietę nie tak tu łatwo. To dwa.

   Panhard zaczął jeść ze smakiem (chleb a marmoladą na margarynie). Największy fart życiowy, jaki się panu mógł trafić. Jak trzeba jakiś paszporcik, stempelek, papierek, coś z tych rzeczy, wie pan, ma pan od razu wszystko pod ręką. Pan mi nie wierzy. że niby obowiązek, ona pracuje, ona patriotka? U nas w Warszawie, przed wojną, jedna maszynistka z urzędu śledczego zakochała się w jednym doloniarzu. Wszystko chłopak wiedział, jeszcze kolegom pomógł pomóc. I za nic, za miłość, szczęśliwa była, jak go spotkała. Mówię panu, dla zakochanej babki nie ma problemów, ona wie jedno i nic ją reszta nie obchodzi. A co pan jest gorszy od warszawskiego złodzieja? Mógł pan mieć taką samą pomoc tu na miejscu. I coś takiego zmarnować! Trzeba być zupełnie drętwym. To trzy.

  Panhard nalał do kubka zimnej kawy z blaszanego dzbanka.

   -No a cztery, to ten numer z ręką. Taki przytomny facet jak pan, żeby takie głupstwa robić. Jak pan mógł? Co to panu szkodziło?Komu pan zrobił na złość? Co za cholera, jak pragnę zdrowia...-Kozioł jednym skokiem staną na nogach i pochylił się nad jedzącym Panhardem.- Tu!-pukał się palcem w głowę, krzycząc niemal!-tu..tu.... nagłe zaćmienie!.Czaszka przestaje pracować! Dziwne, że pan tu jeszcze wrócił! Bohater, nikt go nie widział, manifestant, psiakrew! Nie może wyciągnąć ręki! W takiej chwili!Wyciąga się, niech ich cholera weźmie, co pan im życzy, to pana, ale trzeba się ratować, trzeba ich do wiatru wystawiać, trzeba wyciągać...Ręka-niech będzie ręka.... Do góry-niech będzie do góry aby przeżyć....I jaki gentelmen! O niej to pan nie pomyślał, że ją pan kopie, że wylegitymują, że zaczną szukać, żepan do Dachau albo pod ścianę, a jej ogolą łeb....

  -Właśnie się mściłem-zauważył spokojnie Panhard.

  -Zemsta to nie tak-rzekł zimno i wolno Kozioł-zemstę trzeba oglądać, wolniutko i spokojnie, przypatrywać się, a nie tak, a nie tak, żeby przez nią tracić życie.

.

.

.  - Aha-rzekł-chcesz czekolady?

   -Czekolady?-Kozioł zrobił wielkie oczy.

   Panhard wyjął tabliczkę z kieszeni, odłamał kawałek i poczęstował Kozła.

   -Doskonała. Marka Lucullus. To od niej.

  Kozioł jadł ze smakiem. Panhard odłamał kawałek i wziął do ust. Wydała mu się gorzka  jak piołun. "Gdzież jej do chleba z margaryną i marmoladą tej czekoladzie Lucullus..."-pomyślał i uśmiechnął się do siebie.

  Otworzył okno na oścież i szerokim zamachem ramienia wyrzucił tabliczkę w ciemną wiosenną noc.

  - Co pan, dzieciak? Jaki nagle honorowy...-mruknął Kozioł ze wzgardliwą ironią.

  -Widzisz, Kozioł, jest to sposób dawania świadectwa noszonym w sobie, w człowieku, prawdom, ale własnym, najbardziej własnym, tak z człowiekiem zrośniętym jak dusza z ciałem. Już po raz drugi dzisiaj daję w ten sposób świadectwo prawdzie. Jest to sposób może nazbyt ostentacyjny i melodramatyczny, ale w pewnych sytuacjach, uważasz, jedynie słuszny. Domyślam się, że nic z tego nie rozumiesz, ale na to już nie ma rady. A zresztą, jeśli ci tak bardzo smakuje, to idź poszukaj, chyba niedaleko upadła.....

Warszawa, listopad 1952




wtorek, 4 kwietnia 2023

Niespodzianka dla emerytów

 


Nadeszła niespodzianka dla emerytów


Dyrektor George Washington University School of Medicine przekonuje, że mózg starszej osoby jest znacznie bardziej praktyczny niż się powszechnie uważa. W tym wieku interakcja prawej i lewej półkuli mózgu staje się harmonijna, co poszerza nasze możliwości twórcze. Dlatego wśród osób po 60 roku życia można znaleźć wiele osobowości, które dopiero rozpoczynają swoją twórczą działalność.
Oczywiście mózg nie jest już tak szybki jak w młodości. Zyskuje jednak na elastyczności. Dlatego z wiekiem chętniej podejmujemy właściwe decyzje i jesteśmy mniej narażeni na negatywne emocje. Szczyt ludzkiej aktywności intelektualnej przypada na około 70. rok życia, kiedy mózg zaczyna funkcjonować na pełnych obrotach.
Z biegiem czasu wzrasta ilość mieliny w mózgu, substancji, która ułatwia szybki przepływ sygnałów między neuronami. Dzięki temu zdolności intelektualne wzrastają o 300% w stosunku do średniej.
Interesujące jest również to, że po 60 latach człowiek może używać 2 półkul jednocześnie. Pozwala to rozwiązywać znacznie bardziej złożone problemy.
Profesor Monchi Uri z Uniwersytetu w Montrealu uważa, że ​​mózg staruszka wybiera drogę, która zużywa mniej energii, eliminuje zbędne i pozostawia tylko właściwe opcje rozwiązania problemu. Przeprowadzono badanie z udziałem różnych grup wiekowych. Młodzi ludzie byli bardzo zdezorientowani przy zdawaniu testów, a ci powyżej 60 roku życia podejmowali właściwe decyzje.
Przyjrzyjmy się teraz cechom mózgu między 60 a 80 rokiem życia. Są naprawdę różowe.
*CHARAKTERYSTYKA MÓZGU OSOBY STARSZEJ:*
1. Neurony w mózgu nie umierają, jak mówią wszyscy wokół. Powiązania między nimi po prostu znikają, jeśli ktoś nie angażuje się w pracę umysłową.
2. Rozproszenie uwagi i zapomnienie powstają z powodu nadmiaru informacji. Dlatego nie musisz koncentrować całego życia na niepotrzebnych drobiazgach.
3. Od 60 roku życia przy podejmowaniu decyzji człowiek nie używa tylko jednej półkuli mózgu, jak młodzi ludzie, ale obu.
4. Wniosek: jeśli człowiek prowadzi zdrowy tryb życia, porusza się, ma aktywną aktywność fizyczną i jest w pełni aktywny umysłowo, zdolności intelektualne NIE spadają z wiekiem, po prostu ROSNĄ, osiągając szczyt w wieku 80-90 lat.
*ZDROWE WSKAZÓWKI:*
1) Nie bój się starości !!!
2) Staraj się rozwijać intelektualnie.
3) Naucz się nowych rzemiosł, twórz muzykę, naucz się grać na instrumentach muzycznych, maluj obrazy! Taniec!
4) Interesuj się życiem, spotykaj się i komunikuj się ze swoimi przyjaciółmi, planuj przyszłość i podróżuj - najlepiej jak potrafisz.
5) Nie zapominaj iść do sklepów, galerii, do kawiarni i na pokazy.
6) Nie zamykaj się sam/sama ze sobą - to jest niezwykle destrukcyjne dla każdego !!?
7) Bądź pozytywny, zawsze żyj z myślą, że „wszystkie dobre rzeczy jeszcze przede mną" !
📖 ŹRÓDŁO:
New England Journal of Medicine



poniedziałek, 27 marca 2023

Prosiłem Boga, a On powiedział NIE

      Koleżanka mi przysłała tą modlitwę, na dowód tego jak mądry i dobry jest Bóg Wszechmogący.

Bardzo mnie wzruszyła ta modlitwa. Moim zdaniem jest dowodem na to jak wielka moc jest w naszym umyśle.

Niektórym pomaga pewność, że nieszczęścia zsyła na nas Miłosierny Bóg, aby pobudzić nasz umysł do znalezienia sposobu na odnalezienie ratunku


Prosiłem Boga, by odebrał mi moja pychę, 
a Bóg powiedział: "Nie". 
Powiedział mi, że to nie On ma mi ją zabrać,
ale ja mam ją odrzucić.

Prosiłem Boga, by uzdrowił moje niepełnosprawne dziecko, 
a Bóg powiedział: "Nie". 
Odpowiedział, że dusza dziecka jest zdrowa, 
a jego ciało tymczasowe.

 Prosiłem Boga, by obdarzył mnie cierpliwością, 
a Bóg powiedział: "Nie". 

Powiedział, że cierpliwość jest ubocznym rezultatem wielkich trudności 
i nie można jej otrzymać, 
ale można na nią zasłużyć.

Prosiłem Boga, by dał mi szczęście, 
a Bóg powiedział: "Nie". 
Powiedział, że On daje błogosławieństwa, 
a szczęście jest w moich rękach.

Prosiłem Boga, by oszczędził mi cierpienia, 
a Bóg powiedział: "Nie". 
Powiedział, że "cierpienie odrywa cię od światowych trosk 
i przybliża do Mnie'.

Prosiłem Boga, by sprawił, żeby mój duch wzrastał, 
a Bóg powiedział: "Nie". 
Powiedział, że sam muszę wzrastać, 
a On będzie mnie korygował.

Prosiłem Boga, by pomógł mi kochać innych tak, 
jak On kocha mnie. 
i Bóg powiedział: ,,Ach, nareszcie zaczynasz rozumieć!'

Prosiłem o siłę 
i Bóg dał mi trudności, by uczynić mnie silnym.

Prosiłem o mądrość 
i Bóg dał mi problemy do rozwiązania.

Prosiłem o odwagę 
i Bóg dał mi niebezpieczeństwa do pokonania.

Prosiłem o miłość 
i Bóg dał mi nieszczęśliwych ludzi, bym im pomagał. 
Prosiłem o przysługę, 
a On dał mi sposobność.

Nie otrzymałem nic, czego pragnąłem. 
Dostałem wszystko, czego potrzebowałem. 
Moja modlitwa została wysłuchana.

                                            Autor nieznany


Moim zdaniem jest to bardzo dobry dowód na to, że to człowiek w swoim umyśle odnajduje sposoby na odwrócenie słabości w wielką wartość. Musimy sami poznać miłość, odwagę, siłę..... szczęście

cyt.

Prosiłem Boga, by dał mi szczęście, 

a Bóg powiedział: "Nie". 
Powiedział, że On daje błogosławieństwa, 
a szczęście jest w moich rękach.

cyt. Wiersz ten był cytowany przez naszego ks. Ładę na rekolekcjach które prowadził.


Ja odnajduję w naukach dzogczen metody na odnalezienie szczęścia, bo jest ono w moich rękach, a właściwie w umyśle.

Powodzenia kochani :-D

piątek, 17 marca 2023

Trzeba rozłożyć ten naród......Milczące psy Waldemar Łysiak

 - "Kiedy mówisz, twoje słowa muszą być lepsze niż milczenie." Przysłowie arabskie, trochę nieaktualne w naszych czasach, a szkoda..

- Dziś są takie czasy że niektórzy mogą nie zrozumieć tego przysłowia

- To w ogóle jest rzadko rozumiane

- z drugiej strony jednak wypowiedź nakłania do myślenia. Wielu łatwo zmanipulować, niestety i nie wpadną na to, jaką słyszą głupotę. i to jest straszne. 

Ciekawe, czy religia chrześcijaństwo, teraz będzie symbolem polskości?

Po raz kolejny jestem święcie przekonana,że myślenie ma Kolosalną przyszłość

Fragmenty książki Waldemara Łysiaka "Milczące psy" wydanej w 1990 roku. Łysiak nie moja bajka ,ale od akapitu: Stworzymy tam nową oligarchię ......był prorokiem.Dzięki Wiesław Gałązka za "prostowanie" mnie. Mieć uczonych przyjaciół to szczęście!


cyt. Stworzymy tam nową oligarchię, która będzie okradać własny naród nie tylko z godności i siły, lecz po prostu ze wszystkiego, głosząc przy tym, że wszystko co czyni, czyni dla dobra ojczyzny i obywateli
Polska zniknie w samych Polakach. Wtedy właśnie, gdy będzie wydawało się im, że mają wolność"

Jakbym słyszała Wiadomości w TVP . Waldemar Łysiak przewidział to w 1990 roku. Wydawało się, że mamy wolność.

cyt. Jak każdy powie, że to beznadziejne, gówno będzie z Polski nie ojczyzna! Nie wystarczy być uczciwym, pobożnym i dobrym dla biednych. Dla triumfu zła trzeba tylko, żeby dobrzy ludzie nic nie robili.

środa, 8 marca 2023

Najserdeczniejsze życzenia na Dzień Kobiet

      Korzystając z ostatnich nauk Chaphura Rinpoche poczytałam na stronie Instytutu Gyalshen min.o Dzogczen.

I tak sobie pomyślałam, że to najlepsze życzenia, osiągnięcie takiego stanu

 https://gyalshen-org.translate.goog/the-oral-tradition-of-zhang-zhung-bonpo-dzogchen-teachings-december-7th-2014/?_x_tr_sl=en&_x_tr_tl=pl&_x_tr_hl=pl&_x_tr_pto=sc

  Pogląd Dzogczen na naturę samoświadomości jest taki, że nasza własna natura Buddy/naturalny stan jest już udoskonalona i obecna w każdym człowieku i musi zostać rozpoznana tylko po to, aby zamanifestować swoją wyjątkową doskonałość. Natura samoświadomości jest taka, że ​​jeśli ktoś pozwoli, aby wszystko powstało z doświadczenia i istniało takim, jakie jest, bez opracowania przez konceptualny umysł – bez jakiegokolwiek chwytania się czy niechęci – osiągnie wyzwolenie

  

Natura samoświadomości z tybetańskiego poglądu bon dzogczen

Yungdrung Bön to licząca 18 000 lat rdzenna tradycja duchowa Tybetu, zawierająca bogate dziedzictwo szamańskie, a także praktyki sutry, tantry i dzogczen. Bön wyprzedza buddyzm indyjski o kilka tysięcy lat i twierdzi, że jego nieprzerwana ustna linia pochodzi od Buddy Tonpa Sheraba, a następnie została zmieszana z buddyzmem w VII wieku  .

W świętych tekstach kanonu Bon pogląd dzogczen (powszechnie nazywany  wielką doskonałością  lub  wielkim urzeczywistnieniem ) wyraża tę fundamentalną zasadę: rzeczywistość jest już kompletna i doskonała. Nie wymaga żadnej transformacji ani wyrzeczenia, ale po prostu, aby jednostka naprawdę urzeczywistniła naturalny stan taki, jaki jest. Pogląd Dzogczen na naturę samoświadomości jest taki, że nasza własna natura Buddy/naturalny stan jest już udoskonalona i obecna w każdym człowieku i musi zostać rozpoznana tylko po to, aby zamanifestować swoją wyjątkową doskonałość. Natura samoświadomości jest taka, że ​​jeśli ktoś pozwoli, aby wszystko powstało z doświadczenia i istniało takim, jakie jest, bez opracowania przez konceptualny umysł – bez jakiegokolwiek chwytania się czy niechęci – osiągnie wyzwolenie.

Mistrzowie dzogczen na przestrzeni wieków nauczali, jak komunikować się i okazywać współczucie wszystkim żywym istotom, pokazując im, jak rozpoznawać swój naturalny stan i żyć chwilą obecną. Esencja nauk Bon pokazuje nam, jak odnaleźć swój wewnętrzny dom i radośnie przebywać we własnym skarbcu zadowolenia, pomimo zewnętrznych okoliczności. Mistrzowie Bon i ich osiągnięcia zostaną omówieni w odniesieniu do ich poglądu na naturę jaźni i samoświadomości. Będąc praktykującym Dzogczen od 15 lat, Gesze-la podzieli się również swoimi własnymi doświadczeniami w zakresie wprowadzania natury jaźni w konkretny i osobisty kontekst.

     Modliliśmy się też na zoomie za Nyamme Sherab Gyaltsen.

Błogosławieństo otrzymane przy takiej okazji ma wielką moc. Wierzę w to. :-)

Nyamme Sherab Gyaltsen jest uważany za manifestację She-rab Ma-we Seng-Ge (Lwa Mądrości Mowy), wielkiego wyzwoliciela. Założyciel Klasztoru Menri.

cyt.

Założyciel i pierwszy opat klasztoru Menri w Tybecie.

Nyamme Sherab Gyaltsen urodził się w 1356 roku w Gyarong we wsi Tegchog we wschodnim Tybecie i jest uważany za manifestację She-rab Ma-we Seng-Ge (Lwa Mądrości Mowy), wielkiego wyzwoliciela. Jego ojcem był tantryczny mistrz znany jako Lugyal z linii Ra, a jego matką była Rinchen Men. Od wczesnego dzieciństwa uchodził za niezwykłe dziecko: bez nauki potrafił recytować mantry, łatwo zapamiętywać i uczyć się tekstów duchowych, był też samoświadomy. Po odkryciu w wieku 10 lat cierpienia cyklicznej egzystencji, poszedł za nauczycielem Chala Yungdung Gyaltsen, wkrótce został mnichem, złożył 25 ślubów i otrzymał duchowe imię Sherab Gyaltsen. Odtąd otrzymał wyższe nauki Bon: Dho – Ścieżka Wyrzeczenia, Nag – Ścieżka Przemiany i Dzogczen – Ścieżka Samo-Wyzwolenia.

Nyammed Sherab Gyaltsen otrzymał pełny przekaz inicjacji (wang), ustny przekaz (lung) i ustne instrukcje (tri) trzech głównych nurtów nauk Bon: Dho, Ngag i Dzogczen. W wieku 31 lat przyjął pełne święcenia mnichów i wstąpił do wielkiego ośrodka nauki Bon – klasztoru Yeru w prowincji Tsang. Uczestnicząc w wielu innych renomowanych buddyjskich instytucjach i klasztorach, stał się bardzo znany w Tybecie i był uznawany za wielkiego uczonego mądrości. Podczas pobytu w klasztorze Yeru objął kierownictwo nad jedną ze szkół. Został także nauczycielem dwóch królewskich synów linii Dru i został intronizowany jako następca Kunga Wangdena, słynnego mistrza linii Dru. Poprzez swoją pracę zachował i rozpowszechnił zewnętrzne, wewnętrzne i tajemne nauki Bonu. Od tego czasu naprzód,

W 1405 roku założył w górach pierwotny klasztor Menri znany jako Tashi Menri Ling. Opiekunowie Bon wskazali mu, gdzie dokładnie powinien zbudować Klasztor Menri. Dzięki ich wsparciu i cudownym mocom zbudował całą strukturę Świątyni Menri, w tym pomieszczenia mieszkalne mnichów. Postanowił tam zachować tradycje i system nauczania zniszczonego klasztoru Yeru Wensakha. Klasztor Tashi Menri Ling wkrótce stał się macierzystym klasztorem Bon.

Nyammed Sherab Gyaltsen stał się ukoronowaniem Bonu dzięki swojemu mistrzostwu w tekstach, systemach i regułach; zaczął być uważany za drugiego Buddę. Naprawdę nie ma tekstów z tych trzech części Dho, Ngag i Dzogczen, których by nie nauczał lub o których nie pisał we wszystkich trzech liniach przekazu Bon. Odszedł w wieku 60 lat, pozostawiając po sobie wielu znakomitych uczonych i praktyków.



sobota, 25 lutego 2023

Co znaczy mieć pasję i walczyć o swoje poglądy na starość

    Wydawałoby się, jaki to problem?. Dziś zwraca się uwagę na wolność, na wyrażanie siebie, na walkę o swoje ideały. Jednak jest to nadal tylko prowizoryczne zrozumienie i popieranie.

Z drugiej strony, powieść musi wstrząsnąć czytelnikiem, żeby przejął się problemem, jak uczyła profesor Maria Janion.

Może zainteresuje Was wywiad Natalii Portman z Olgą Tokarczuk?

O tyle jest interesujący, że mowa w nim między innymi o powieści "Prowadź swój pług przez kości umarłych"

cyt, W trakcie wideorozmowy noblistka przyznała między innymi, że pisząc historię Janiny Duszejko, dzieliła swój czas na konstruowanie dwóch powieści. Z jednej strony, jak podkreśliła, gromadziła wiedzę niezbędną do napisania „Ksiąg Jakubowych”, a na jej biurku piętrzyły się opasłe tomy. Z drugiej – co jakiś czas przysiadała do pisania książki „Prowadź swój pług przez kości umarłych”.

Dodała też, że dziś nie wyobraża sobie podobnego stylu pracy. – To był rodzaj pewnej schizofrenii – wyznała z uśmiechem Olga Tokarczuk.

https://lubimyczytac.pl/olga-tokarczuk-u-natalie-portman-to-byl-ogromny-zaszczyt

cyt, Aktorka (Natalie Portman) już wcześniej stwierdziła, że według niej "Prowadź swój pług przez kości umarłych", którą nazwała "baśniową polską powieścią", łączy tajemnicę, czarną komedię, politykę i filozofię. Zwróciła uwagę na postać głównej bohaterki, o którą zapytała autorkę.

Postanowiłam więc stworzyć Janinę Duszejko, kobietę bezkompromisową, niezależną, nieskrępowaną i nie przez przypadek umieszczoną w kategorii wieku 60 + - w końcu w mediach królują przede wszystkim osoby młode, zatem czas znaleźć miejsce na dojrzałość.

cyt.- Wciąż robię to samo, tylko różnymi sposobami. Czasem już mam tego dosyć. Chcę powiedzieć, że jest jeden świat, w którym wszyscy jesteśmy połączeni w sposób, którego jeszcze nie rozumiemy. Wierzę w naukę i wierzę, że kiedyś znajdziemy wyjaśnienie na to, jak jesteśmy połączeni z przyrodą – wyznała Olga Tokarczuk.

https://www.well.pl/art_culture/142/olga_tokarczuk_w_klubie_ksiazki_natalie_portman_te_rozmowe_z_pewnoscia_zapamietacie_na_dlugo,11058.html



cyt. „Prowadź swój pług przez kości umarłych” to powieść o niepięknej przyrodzie i starej kobiecie, powieść z antybohaterką zamiast bohatera. Można powiedzieć, że jest to książka o samotnej walce w imię ratowania dzikich zwierząt, ale próżno szukać tu przystojnego, inteligentnego młodziana, który stawia czoła złym kłusownikom i wygrywa. Jest za to zdziwaczała staruszka, która nie tylko nie zwycięża w każdej walce, jak bohaterowi by przystało, ale czasem potrafi wszystko zepsuć mimo najlepszych intencji.

https://dzikiezycie.pl/archiwum/2010/listopad-2010/o-starych-kobietach-i-dzikiej-przyrodzie-notatki-na-marginesie-prowadz-swoj-plug-przez-kosci-umarlych-olgi-tokarczuk

cyt. „Prowadź swój pług przez kości umarłych” jest kryminałem, choć w jego pastiszowej formie. Chciałoby się, żeby w sytuacji gdy pojawia się trup i związana z nim zagadka, jej rozwiązanie było jednym z najciekawszych elementów historii. Tak się jednak nie dzieje. Brakuje tu pasjonującego śledztwa. Pojawiają się kolejne zbrodnie i postacie, które zaczynają odgrywać istotne role. Nie przybywa natomiast nowych elementów. Do czasu gdy wszystko staje się jasne, tropy nie urywają się ani razu, nie zaskakuje żaden nowy fakt – okoliczność, która wywróciłaby wszystko do góry nogami i niczym pstryczek w czytelniczy nos kazałaby mi jeszcze raz przemyśleć wszystkie elementy układanki. Rozwój sytuacji widzę zaś tylko za sprawą głównej bohaterki i narratorki – Janiny Duszejko, emerytowanej nauczycielki, lokalnej aktywistki-ekscentryczki, kierującej całą swoją energię na rzeczy, którymi nie interesuje się nikt inny w jej mikroświecie, i których przeważnie nie chce nawet zrozumieć. Mam więc przed oczyma tylko teorię zemsty, jakiej na swoich prześladowcach dokonują leśne zwierzęta. Nie ma realnego dialogu z innymi, mniej lub bardziej poważnymi teoriami, których zresztą nie pojawia się zbyt dużo. W ostateczności więc odkrycie tajemnicy morderstw nie daje mi żadnej satysfakcji. Nawet jeśli użyta do tego konstrukcja jest zaskakująca.

https://kulturaliberalna.pl/2010/01/19/celinski-kryminalne-historie-janiny-duszejko-o-%E2%80%9Eprowadz-swoj-plug-przez-kosci-umarlych%E2%80%9D-olgi-tokarczuk/

cyt,Temat bezsensownego cierpienia zwierząt od zawsze zajmował wyjątkowe miejsce w sercu Olgi Tokarczuk.

Dla pań 60+. Co myślicie?

Agnieszka Holland 

https://kultura.gazetaprawna.pl/artykuly/1024511,holland-pokot-janina-duszejko-wywiad.html

fragment

Kilka miesięcy temu zastanawiałam się też, kim Kobieta Samotna byłaby dzisiaj. Myślę, że z tej swojej totalnej samotności zostałaby słuchaczką Radia Maryja, bo właśnie tam znalazłaby rodzaj wspólnoty i pocieszenia, którego tak jej brakuje. Do Radia Maryja natomiast nigdy nie zapisałaby się Duszejko. Ona zamiast należeć do wspólnoty tworzy swoją: zbiera porzuconych, pokręconych i połamanych. Tworzy z nich rodzinę zastępczą. Właśnie ta grupa daje jej poczucie solidarności i przyjaźń.

Duszejko tak naprawdę jest anarchistką. Domaga się przestrzegania prawa, ale ono jest pustą literą, w związku z tym tworzy nowe. To postać walczącej mścicielki, a nie bezradna kobieta samotna.

cyt. A.H.: Dla mnie to normalna, starsza kobieta – mam wiele podobnych do niej przyjaciółek. Nieco ekscentryczna, owszem, też wrażliwa i wielkoduszna. Symbolizuje przezroczystość kobiet - bo mężczyźni są inaczej postrzegani - w pewnym wieku. Duszejko to starsza kobieta. Starych kobiet się nie dostrzega, bo zawadzają i irytują. Nie jest nawet na tyle ważna, żeby zapamiętać jej nazwisko.

    No i co Wy na to?

Wydaje mi się, że nasila się obecnie walka męskiego szowinizmu z feminizmem.

Na stronie mizoginizm a szowinizm czytamy fragment:

Chrześcijaństwo bardzo wiele zapożyczyło ze stoicyzmu, który od początku wrogi był kobietom. Guy Bechtel, autor książki "Cztery kobiety Boga: ladacznica, czarownica, święta, głupia gęś" zauważa, że "żadna grupa na świecie nie była nigdy tak długo i tak trwale obiektem obelg" i ma na myśli kobiety, które przez setki lat były upokarzane, wyśmiewane, obrażane i deprecjonowane na kartach traktatów filozoficznych, świętych pism oraz powieści. Retoryka nienawiści, pogardy i strachu doprowadziła do wymordowania ponad 100 tysięcy niewinnych kobiet podczas polowania na czarownice i zmuszenia pozostałych do uległości oraz uznania swojej podrzędnej wobec mężczyzn roli. Współczesny mizoginizm nie pali kobiet na stosach, nie oznacza to jednak, że stosowana wobec nich taktyka przestała być groźna.

 Minęły Walentynki, zaraz będzie Dzień Kobiet. 

Są  mężczyźni, co naprawdę szanują i doceniają kobiety, zwłaszcza swoją kobietę. I Papież Franciszek.

Idzie ku dobremu, albo do końca świata :-)



poniedziałek, 20 lutego 2023

"Mort", Śmierć, zakochanie, zdrowy rozsądek - królowa Anglii doceniła :-)

        Niestety boli mnie wszystko. Powinnam ćwiczyć więcej. Chodzić więcej. Na szczęście odżywiam się przyzwoicie. I wujka przy okazji :-)

Głównie zajmuje się teraz uprawą kiełków. Nadają się do sałatek , do sosów, do zup do posypania na na talerzu, do kanapek, drobniutko pokrojone. 

Niedługo wszyscy będą jeść rzeżuchę, braaaawo .

Pamiętajcie o jedzeniu kaszy gruboziarnistej, amarantusa, płatków owsianych górskich. Tanio i zdrowo.

Tryb życia dyktuje głównie pogoda. Dzisiaj leje cały dzień.I ciemno za oknem nie sprzyja chęci do pracy. Przed świętami dużo prac dekoratorskich robiłam. Potem rehabilitacja. Potem odsypiałam wysiłek i wreszcie udaje mi się poczytać. Zaległości mam ogromne, sterta książek rośnie.

Walentynki są moim ulubionym świętem, od kiedy przestało mi być przykro, że nie dostaję serduszka. W tym roku kupiłam sobie w prezencie czajnik z otwieraczem gwizdka w rączce. No luksusowy jak na mnie, biały i się nie przypala, nie ciemnieje.:-)

Bardzo doceniłam dzień 14 lutego po obejrzeniu filmu Plan B. 4 bohaterów zmaga się z jakimś przykrym doświadczeniem. Załamuje się im świat. I nagle znajdują szansę na plan B. 

Ten film obejrzałam przez przypadek. Ot tak, nieszczęśliwa gapiłam się kiedyś w tv. Po filmie pomyślałam, że puszczono go specjalnie dla mnie :-)))

Piosenka na koniec " jeszcze w zielone gramy, jeszcze nie umieramy, jeszcze któregoś rana odbijemy się od ściany" nastroiła mnie optymistycznie.

I rzeczywiście minęło kilka lat, ale odbiłam się od ściany i znalazł się Plan B, który powinien być planem A, bo jest dużo lepszy.

Kiedy 14 lutego słyszałam dużo radosnych wspomnień i takich ciepłych, przypomniała mi się powieść "Mort" Terry Pratchetta .



Moim zdaniem genialnie ujął stan zakochania :-)




W moim dramacie "zdrowy rozsądek" na pewni nie był nawet statystą, hehe




  Powinno istnieć słowo określające tę krótką chwilę tuż po przebudzeniu, gdy umysł wypełnia ciepłe, różowe nic. Człowiek leży sobie całkowicie bezmyślnie, świadom jedynie narastającego podejrzenia, że - niczym skarpeta wypełniona mokrym piaskiem w ciemnym zaułku - zbliżają się ku niemu wspomnienia, bez których doskonale mógłby się obejść, a z których wynika, iż jedynym, co czyni przyszłość bardziej znośną jest pewność, że będzie ona raczej krótka

https://www.pratchett.pl/cytaty,terry,pratchett,5,5,mort.html 

ALBO WEŹMY COŚ TAKIEGO. Śmierć chwycił kanapkę. PIECZARKI - OWSZEM, KURCZAK - JAK NAJBARDZIEJ, SER - DOSKONALE. NIE MAM NIC PRZECIWKO NIM, ALE DLACZEGO W IMIĘ ROZSĄDKU MIESZAĆ JE ZE SOBĄ I WKŁADAĆ W TE MAŁE POJEMNICZKI Z CIASTA?
- Słucham?
TO WŁAŚNIE CALI ŚMIERTELNICY, kontynuował Śmierć. MAJĄ TYLKO PARĘ LAT NA TYM ŚWIECIE, A POŚWIĘCAJĄ JE NA KOMPLIKOWANIE NAJPROSTSZYCH SPRAW. FASCYNUJĄCE. POCZĘSTUJ SIĘ KORNISZONEM.

Śmierć


 Pratchett jest często cytowanym przeze mnie autorem. Wiele osób nie lubi gatunku fantastyki, ale w przypadku tego pisarza, jest to forma, w której dowcipnie przekazuje ogrom spostrzeżeń ludzkich zachowań, mechanizmów działania, prawdy, z której ludzie często nie zdają sobie sprawy.  

cyt,zmarł 12 marca 2015 roku. Miliony czytelników na świecie przyjęły tę informację z ogromnym żalem. Odszedł pisarz, który w swoich powieściach przekazywał nam w charakterystycznie żartobliwy sposób brutalną prawdę o absurdach toczącego się obok nas życia. Pisał z błyskotliwym humorem, edukował i bawił. Mimo ciężkiej choroby, która roztaczała nad nim widmo poniżającej śmierci, pozostawał optymistą, walczył do samego końca nie tylko o własne zdrowie, ale również o wolność człowieka do decydowania o własnym losie

  

Terry Pratchett za zasługi dla literatury odznaczony został Orderem Imperium Brytyjskiego czwartej – oficerskiej – klasy.

A dziesięć lat po tym wydarzeniu otrzymał jeszcze tytuł honorowy – sir

https://niestatystyczny.pl/2021/04/28/wspominajac-wielkich-terry-pratchett-i-wszystkie-jego-swiaty/

Pięknie napisano o pisarzu. Może to zachęci do czytania jego powieści.

Na koniec przed sezonem grillowym :-)


Uściski kochani :-)))

niedziela, 12 lutego 2023

Przedwiośnie, wspaniała pora roku

    Nim się obejrzałam zrobiło się słonecznie i powyżej zera. W Warszawie też niedawno jeszcze leżał śnieg. W jedną noc widać ziemię i pąki na drzewach.

Trzeba przyznać, że śnieżyce dodały uroku zabudowanej stolicy. Pokażę, że i u nas bywa uroczo, hehe

Muzeum Powstania Warszawskiego a za nim Warsaw Spire

Warszawski Manhattan
Muzeum Powstania Warszawskiego od ulicy Towarowej
Padał śnieg od rana :-)
Do wieczora

Prawda, że ładnie. Można pokochać to miejsce:-)

Koty najbardziej się cieszą, ze jest piecyk.



Zimowe uprawy domowe rozweselają i dają nadzieję na szybką wiosnę. Choć zima nie była ciężka, to jednak wiosna cieszy bardziej. Pewnie dlatego, że kwiaty kwitną, że warzywa się sieje i posmakuje się zdrowych. :-)



Wujek już wycieczkę planuje po nasiona. Na pewno kupimy pomidory, ogórki, fasolkę, ale i planujemy zrobić ogródek ziołowy.
Może coś polecacie?

Najbardziej cieszę się jednak na owoce. Posadził wujek borówki, a ja poziomki, bo to malutkie i nisko się sadzi :-)
Pod borówki, chciałam pomagać w kopaniu dołu. Wujek się zgodził, a jakże, namordowałam się do utraty tchu. Pytam: może być? Tak, tak. Po czym wujek wykopał dwa razy taki dół :-)))

Jak to cudownie, że on ma tyle siły !!!
Wykopał stare drzewka, posadził nową wisienkę, jeżyny, maliny, 8 borówek, róże. Ja tylko zagajam, że może to, może tamto. Oczywiście zaczynam, potem pękam, a wujek doprowadza do końca.
Tym sposobem schudł 20 kg. Waży 100 :-))) ale to był zawsze wielki chłop !!
Pani, która nastawia prądy na rehabilitacji, żartuje, że już do końca skali nastawia, więcej nie może. Raz naszego masażystę zastępowała inna pani. To wujek się śmiał, że miło go pogłaskała.
 Jak widać cud, ze trafił do tego pana. Ręka trochę mniej drętwieje i chodzi się wujkowi lepiej.
Dzięki temu wszystkiemu ciśnienie ma w normie, cukier w normie, miażdżycy nie ma :-))))
Teraz dbam o jego menu. Tzn. głównie siostra mu gotuje przysmaki, a ja dbam o zielone. Teraz np wujek polubił szpinak z kiełkami z chudą śmietanką, albo z sosem daktylowym z cytryną i oliwą, mięta do herbaty, zielone do zup i sosów. Na szczęście nie ma oporów, trzeba tylko pokroić i postawić 'na oczach'
Ale mi to sprawia taką radość, że on żartuje sobie, śmieje się i na ogół dobrze się czuje. Oczywiście jak na to, że boli kręgosłup, nogi, ręce ciężko podnieść. 
A pamiętam jak go odwiedziłam, będąc w szkole muzycznej im. Chopina . Zazwyczaj to on mnie odwiedzał. Nie było go długo, pomyślałam, że zajęty. I jak przyszłam z naleśnikami i za trzecim razem wujek usłyszał, że walę i otworzył, zobaczyłam smutnego, obolałego człowieka. Zaczęłam częściej przychodzić. Okazało się, ze wujek w depresji był. 
I wyciągnęłam go z tego :-)))
I on wyciągnął mnie :-))))

Tak to właśnie człowiek nie wie, co jest dla niego tak naprawdę dobre. :-)

I czas pokaże, że nie ma co planować :-)

Fajne jest to, że w starszym wieku nie ma się wielkich planów i dzięki temu mniej nerwów, więcej radości. I już wie, że co robił przez całe życie, nie przyniosło takich super efektów. Więcej zależy od szczęścia.
Zbierajmy dobrą karmę, w Niebie też się przyda :-)))

poniedziałek, 6 lutego 2023

O, już luty się rozpoczął

     Witam serdecznie :-) 

Stęskniłam się za blogową społecznością. 

Ostatnie dwa tygodnie jeździłam na rehabilitację z wujkiem nieco niepełnosprawnym. Kręgosłup mu dokucza, aż ciężko chodzić, odrętwiałe ręce, a prawa nagle słaba się zrobiła. Właściwie pomoc moja niewielka, ale obecność zbawienna. Jednak bliski drugi człowiek może dodawać sił i poprawiać nastrój :-)

Pytam wujka na koniec, czy jest zmęczony? On wcale, za to ja .....

Ale już dobrze. Przypomniało mi się, że nie wspomniałam o mojej wizycie u Babuni na Cmentarzu Bródnowskim. Była rocznica jej śmierci i pojechałam zapalić światełko. Akurat trafiłam na otwarty zabytkowy kościółek. Teraz otwierany jest tylko na pogrzeby jakiś wyjątkowych osób, albo po prostu bogatych. Mam sentyment do tego miejsca, bo przechodzi się obok do grobu rodziny i tam był pogrzeb mojej prababci. Miałam 6 lat i pierwszy raz widziałam pochówek, trumnę, procesję, co mocno się odcisnęło w mej pamięci. Msza dla babci odbyła się w nowym kościele.

Teraz odnowiony kościółek jest brylancikiem na zabytkowym cmentarzu.

Jeśli ktoś będzie w Warszawie i miał chwilkę polecam to miejsce. Napisałam już raz o tym, ale zdjęcia na pewno są teraz ładniejsze.





















Tradycyjnie przystanęłam przy pamiątkowym głazem. Tym razem z innymi uczuciami. Kto by przypuszczał, że tak szybko w Polsce znów zacznie panować komunistyczny klimat.
Zwrócono moją uwagę, że podobnie jak Putin rząd nasz ograniczył niezawisłość sądów i wyroki są uzależniane od decyzji wyższych instancji. Co, wiadomo, skutkuje karą lub uniewinnieniem w zależności od popierania odpowiednich partii.
 Propaganda medialna i pranie mózgu społeczeństwu. Co prawda u nas się to nie udało tak całkiem, TVN24 zostało. 
Zmianę szkolnictwa pod hasłem moralności i skromności, a skończyło się wychowaniem ludzi ograniczonych, ciemnych umysłowo po prostu.
 Zmiana historii, to już największy absurd. 
Wgląd w karty zdrowia przez odpowiednie instytucjie, w celu kontroli. 
Ograniczenie wolności mniejszościom min. kobietom, szowinizm i  homofobia, odmawianie praw mniejszościom narodowym, seksualnym.
Wreszcie Putin kupił poparcie uboższych dając im mimo kryzysu w państwie dodatki finansowe.
Jak nic tworzy się nastrój donosicielstwa, cenzury, nienawiści.
W Komunistycznych Chinach najwyraźniej widać do czego prowadzi taki ustrój.

Czy ktoś z poległych walczących o wolność spodziewałby się takiej Polski?


Historia lubi się powtarzać 
Niestety



Wiosenna Warszawa na brzegu Wisły w środku zimy