środa, 19 sierpnia 2015

Każdy ma swojego Anioła :-D

  Gastroskopia wykazała, że żołądek Marci czysty. Hurra. Szukają dalej. łoj.

   Wczoraj zawiozłam do NFZ papiery z przychodni do sanatorium. Wchodzę na tą salę, a tam tłum ludzi czeka, w różnych sprawach co prawda, ale do mojego okienka czekało dwadzieścia osób. No nie, cały dzień tu nie będę czekała, pomyślałam. W dwie godziny jeśli się nie dostanę to idę.
    Czterdzieści minut minęło i zostałam przyjęta. Pani papiery kazała wrzucić do skrzynki i szykować się na wyjazd. Myślałam, ze ona tak z uprzejmości powiedziała po prostu.
Dokończyła wypowiedź: w ciągu półtora miesiąca dostanę skierowanie i wyjeżdżam.
Mowę mi odjęło.
    Rano przesłałyśmy sobie z koleżanką wirtualne uściski. Rzadko się widujemy, pogadać nie ma kiedy i nawet Jej nie wspomniałam, że idę w takiej sprawie. Zresztą, sama nie wierzyłam, że coś załatwię. Kiedy dostałam taką radosną nowinę, od razu pomyślałam, że farta mi przyniosła.
Zaczęły mi się przypominać historie w których dzięki Niej wydarzyło mi się coś dobrego, co mnie podtrzymało na duchu, wsparło w ciężkich chwilach. I to wcale nie dla tego, że tak mi mądrze poradziła, albo tak mądrze zadziałała ;-) Po prostu była ze mną w ciężkich chwilach, w rozpaczy, a ostatnio blisko śmierci.
   Pierwsze dobre co mi się przypomniało to dała mi papierosa zapalić. hehe
 Postanowiłam rzucić palenie i nawet trochę już sobie radziłam z nałogiem ale właśnie przytrafiła mi się jakaś tragedia, byłam w rozpaczy. Poprosiłam Ją o fajkę. Popatrzyła na mnie, pamiętam jak dziś, i mówi: nie powinnam. Ale dała. Inaczej to oszalałabym. Widocznie miałam coś takiego w oczach hehe
Teraz zrozumiałam, to mój Anioł Stróż.
Od tamtej chwili opiekuje się mną, nie materialnie ale dba o moją duszę, o moje serce.
Dzięki Jej opiece nie zwariowałam wtedy. Potem nie raz poszła ze mną na balety. Mogłam u Niej zanocować, żebym nie była sama.
Ciekawe, czy Ona to też tak widzi? Może Ona jest w ogóle serdeczna dla ludzi? na pewno! ale dla mnie szczególnie, wiem, nikt taki pokręcony Jej się nie trafił
Tutaj jest człowiekiem, ma ludzkie problemy, trudności, ale mam nadzieję, że boskie radości. hehehe.
W każdym razie, za to współczucie droga do Nieba stoi dla Niej otworem.


   

4 komentarze:

  1. Też potwierdzam, że fajnie mieć kogoś takiego ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń